9 marca mają zostać przegłosowane zmiany w statucie Gas-Tradingu, które dadzą PGNiG większość w EuroPolGazie.



Wieloletni spór Polski i Rosji o kontrolę nad EuroPolGazem, operatorem gazociągu jamalskiego, jest bliski zakończenia. Po latach starań przewagę w spółce zdobędzie Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG). Jak? Przejmując kontrolę nad Gas-Tradingiem, do którego należy 4 proc. akcji EuroPolGazu. Według ustaleń „Pulsu Biznesu”, prace nad planem są na ostatniej prostej, kluczowe decyzje mają zapaść 9 marca.
Kluczowe walne
Pierwszym krokiem do przejęcia przez Polskę kontroli nad gazociągiem będzie walne Gas-Tradingu zwołane na 9 marca.
Mają być na nim głosowane z pozoru techniczne zmiany w statucie: obniżenie progu większości głosów niezbędnej do podjęcia uchwały na walnym z trzech-czwartych na dwie-trzecie oraz wprowadzenie progu 60 proc. obecności na walnym dla ważności podjętych uchwał. Obniżenie wymaganej większości jest kluczowe, bo po przejęciu od Bartimpeksu kontroli nad jego pakietem w Gas-Tradingu (odkupieniu akcji lub uzyskaniu prawa do wykonywania z nich głosu) da PGNiG władzę nad spółką. Czy tak się stanie?
Według nieoficjalnych informacji, intensywne negocjacje pomiędzy PGNiG a Bartimpeksem toczą się od ponad pół roku. Porządek obrad marcowego walnego wskazuje, że PGNiG i Bartipmex są już po słowie. Uchwały muszą uzyskać 75-procentowe poparcie, co wymaga głosowania ręka w rękę.
Psychologiczna przewaga
Co da Polsce przejęcie kontroli nad EuroPolGazem? Niektórzy eksperci to bagatelizują.
— Przejęcie przez PGNiG udziałów Bartimpeksu tak naprawdę nic nikomu nie daje. To tylko sprzątanie po zmarłym Aleksandrze Gudzowatym — mówi menedżer związany z branżą gazową, chcący zachować anonimowość. Zdaniem innych, nie ma racji. Kontrola nad Gas-Tradingiem nie da wprawdzie PGNiG przewagi w zarządzie czy radzie nadzorczej, gdzie siły Polska — Rosja są rozłożone pół na pół. W razie pata na poziomie tych organów zapewni ją jednak na walnym EuroPolGazu, gdzie głosy rozłożą się 52 do 48 na korzyść PGNiG. Co z tą większością może zrobić polski gigant gazowy? Choćby przegłosować wypłatę dywidendy, o którą już dwa lata spiera się z Rosjanami.
W tym czasie na koncie EuroPolGazu zgromadziło się około 1,5 mld zł. Dla polskiej spółki, planującej inwestycje, zastrzyk gotówki jest pożądany. Niektóre z naszych źródeł twierdzą jednak, że Polska wykorzysta przewagę nad Gazpromem do osiągnięcia bardziej długofalowych korzyści. Zaoferuje np. wypełnienie niezrealizowanych zapisów porozumienia z 2010 r. (czyli solidarny wykup 4 proc. akcji) w zamian za rosyjskie ustępstwa przy okazji negocjacji nowego kontraktu gazowego. Obecnie Polska płaci za gaz więcej niż inne państwa europejskie.



























































