Poseł Platformy Obywatelskiej Bogusław Sonik obarcza odpowiedzialnością za to Bogdana Golika z Samoobrony. Twierdzi, że poseł Golik działał bez konsultacji z Polakami, zasiadającymi w Parlamencie.
Polska od dawna walczy, by wódką nazywano trunek wyprodukowany tylko ze zboża, ziemniaków i melasy buraczanej. Jednak na to do tej pory nie było zgody ani w Parlamencie, ani w unijnej Radzie. Rząd postanowił więc zaproponować stworzenie dwóch kategorii wódki. Jedna byłaby tradycyjna, druga - nazywana od produktu, z którego została wytworzona, czyli na przykład wódka winogronowa, bądź wódka z winogron. Byłby to kompromis, ale możliwy do zaakceptowania.
Problem jednak w tym, że jeden z europosłów rozesłał tajne stanowisko rządu do prawie 400 deputowanych. Dostali je także przeciwnicy Polski w tym sporze, czyli osoby, które chcą, by wódkę można było produkować ze wszystkiego. Teraz Polacy są w niekorzystnej sytuacji, bo wszystkie karty zostały odkryte, zanim jeszcze negocjacje się rozpoczęły.
Sprawą wódki Parlament Europejski zajmie się na sesji plenarnej w przyszłym miesiącu.
Źródło:IAR































































