Polska bankowość w liczbach. 5 ważnych trendów [Raport]

analityk Bankier.pl

Lawinowo rośnie liczba płacących telefonami, a dla sporej grupy klientów smartfon to jedyny sposób kontaktu z bankiem. Banki pozbywają się placówek i eksperymentują z oddziałami bez gotówki. Podsumowujemy najnowszy raport PRNews.pl i Bankier.pl „Polska bankowość w liczbach”.

Cokwartalne raporty PRNews.pl można porównać do spojrzenia na bankowość pod mikroskopem. Co trzy miesiące publikujemy szczegółowe informacje z podziałem na poszczególne banki. Dotyczą one m.in. liczby kont osobistych, kart płatniczych i użytkowników różnych kanałów bankowości elektronicznej.

W najnowszej edycji publikacji „Polska bankowość w liczbach” omawiamy 18 obszarów tematycznych, w tym dwa nowe – zestawienie kont oszczędnościowych i placówek bezgotówkowych. Dane opisujące przemiany w polskiej bankowości można znaleźć w raportach publikowanych przez NBP, KNF czy ZBP. Tam jednak są one podawane zbiorczo, bez rozbicia na poszczególne banki.

Raport "Polska bankowość w liczbach - II kw. 2019 r." [Pobierz]

W drugim kwartale 2019 r. nie brakowało interesujących zmian na rynku. Wybraliśmy kilka z nich – ilustrujących najważniejsze trendy.

1. 40 proc. użytkowników bankowości mobilnej jest "mobile only"

Bankowość mobilna nadal przeżywa gwałtowny rozwój. W ankietowanych bankach na koniec II kwartału 2019 r. z tej formy obsługi korzystało już 12,2 mln osób (co najmniej raz w miesiącu logujących się z urządzenia mobilnego). PKO Bank Polski osiągnął kolejny kamień milowy i stał się pierwszą instytucją na rynku mogącą się pochwalić 3 milionami użytkowników m-bankowości.

Przyrosty rok do roku są imponujące – korzystających z bankowania przez telefon było o prawie 2,5 mln więcej niż w II kw. 2018 r. Wzrost liczby użytkowników odnotowały niemal wszystkie banki. Równie ważny jest jednak inny trend – dla rosnącej rzeszy klientów smartfon staje się jedynym narzędziem.

Banki w II kw. 2019 r. miały już 4,8 mln klientów tzw. mobile only. To oznacza, że blisko 40 proc. sięgających po bankowość mobilną porzuca inne kanały kontaktu z bankiem. W pierwszej trójce „najbardziej mobile” znajdują się PKO BP (1,3 mln użytkowników), ING Bank Śląski (920 tys.) i Bank Millennium (670 tys.).

2. Liczba kart mobilnych podwoiła się w ciągu roku

Żaden z innych omawianych w raporcie obszarów nie zmienia się tak gwałtownie jak płatności mobilne. Na koniec czerwca 2019 r. banki obsługiwały już 2,1 mln „niematerialnych” kart płatniczych znajdujących się w aplikacjach mobilnych lub cyfrowych portfelach (Google Pay, Garmin Pay itp.). W ciągu zaledwie roku liczba ta uległa podwojeniu.

Dane te nie są pełne – nie uwzględniają schematu Apple Pay oraz jednego z największych banków w Polsce, Banku Pekao. Można zatem śmiało założyć, że mobilnych kart płatniczych jest znacznie więcej.

3. Karty kredytowe wracają do łask

Przez wiele lat karty kredytowe były nieco zapomnianym instrumentem finansowania wydatków konsumpcyjnych. Dziś jesteśmy świadkami powrotu „plastików” na rynek, od kilku kwartałów rośnie liczba kart trafiających do portfeli konsumentów. Z danych zebranych przez PRNews.pl wynika, że 16 banków prowadziło na koniec czerwca 2019 r. 6,1 mln kart. To znacznie mniej niż w szczycie popularności kredytówek w Polsce (dekadę temu było ich ok. 11 mln), ale tendencja jest wzrostowa.

Największy wzrost liczby obsługiwanych kart rok do roku odnotował BNP Paribas Bank (+244 tys.), co miało związek z przejęciem portfela Raiffeisen Polbank. Liderem jest PKO BP mający 928 tys. plastików, ale w czołówce znajduje się także kilka mniejszych instytucji (np. Citi Handlowy z 667 tys. i Credit Agricole z 620 tys.).

4. Rekordowa sprzedaż hipotek

II kwartał 2019 r. był rekordowy na rynku kredytów hipotecznych. Kredytodawcy udzielili finansowania na kwotę 16,5 mld zł. To wynik najlepszy od poprzedniej mieszkaniowej hossy w 2008 r. Pierwsze miejsce przypadło PKO BP, który pożyczył 4,2 mld zł, a drugie ING Bankowi Śląskiemu – 2,9 mld zł.

Najbardziej dynamiczny przyrost sprzedaży odnotował mBank, który udzielił finansowania na kwotę o prawie 1 mld zł wyższą niż w II kw. 2018 r. Pod względem wartości portfela kredytów hipotecznych przoduje PKO Bank Polski (111 mld zł), znacznie wyprzedzając kolejne instytucje – Bank Pekao (55 mld zł) i Santander Bank Polska (48 mld zł).

5. Na scenę wchodzą placówki bez gotówki

Rozwój technologii i zmieniające się przyzwyczajenia klientów oraz fuzje w sektorze bankowym sprawiają, że kurczy się sieć placówek bankowych. Z danych zebranych przez PRNews.pl wynika, że w ciągu roku ankietowane banki zamknęły 385 własnych lokali. W tej dziedzinie prym wiodą największe instytucje, posiadające dotąd najgęstszą sieć – PKO BP (-44 placówki własne) oraz Bank Pekao (-39). Kurczy się także Getin Noble Bank, który zlikwidował 48 oddziałów.

Po raz pierwszy w raporcie PRNews.pl zebrano także dane o liczbie placówek, w których nie prowadzi się obsługi kasowej. Klienci mają w nich do dyspozycji wyłącznie urządzenia automatyczne lub tylko obsługę sprzedażową i doradztwo. W II kw. 2019 r. tego rodzaju oddziałów było 253, z czego 118 należało do ING Banku Śląskiego. W ciągu trzech miesięcy liczba ta zwiększyła się o 50, co zapowiada dynamiczny rozwój placówek „cash free” w najbliższym czasie.

Michał Kisiel

Źródło:
Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
10 9 sel

Istotne jest to ,że zarówno banki jak cała GPW jest tańsza niż 7 lat temu za PO , i to pomimo inflacji ponad 10% rocznie wartość firm na polskiej GPW leci pod tymi rządami na pysk. straty idą w dziesiątki jak nie setki miliardów złotych a do tego przecież trzeba uwzględnić ,że firmy powinny się rozwijać i rosnąć..

! Odpowiedz
3 7 sammler

mBankowi w przyszłym roku trochę kredytówek odpadnie. Sam zapisałem już sobie w kalendarzu, by nie zapomnieć wypowiedzieć umowę przed wejściem w życie zmian w TOiP. Mam kartę Miles and More i nie zamierzam płacić 200 zł rocznie za fakt, że łaskawie mogę z niej korzystać. Bo rachunek jest dla mnie prosty: jeżeli założymy, że 1 mila w programie jest warta 0,05 zł, to żeby zaledwie "wyjść na zero" przy opłacie 200 zł rocznie, musiałbym nabić 4000 mil. Ponieważ bank stosuje przelicznik 1 mila = 6 zł, musiałbym płacić kartą rocznie 24.000 zł. Żeby w ogóle wyjść na zero, czyli do tego pułapu sam sobie opłacam udział w programie i swoje mile. Powyżej tych 24.000 dopiero zaczyna to mieć dla mnie sens. Czy to się opłaca - niech każdy sobie policzy sam. Dla mnie nie. Mile, które zebrałem i jeszcze zbiorę wykorzystam na loty do USA i może Australii lub Azji, a kartę zamienię na inną - są na rynku bezwarunkowo bezpłatne (np. Citi).

A ponieważ rezygnacja z kredytówki będzie oznaczała, że musiałbym wyrabiać limity również na debetówce, zrezygnuję w mBanku i z debetówki. Przy Bliku jest mi zbędna. Trafny ruch, panie Stypułkowski - bardzo przemyślany pod względem udziałów w rynku.

Zresztą na ile znam mBank, przy próbie wypowiedzenia będą wybranym klientom oferowali "na zasadzie wyjątku" pozostawienie karty na dotychczasowych warunkach. Tyle że ja nie będę już tym zainteresowany, bo mile wydam wcześniej i sens utrzymywania obu kart akurat w mBanku będzie dla mnie zerowy.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 28 cowabunga

"karty kredytowe wracają do łask", "rekordowa sprzedaż hipotek" - tuż przed pęknięciem bańki zawsze euforia jest na najwyższym poziomie. To standard.
Ludzie edukujcie się a nie dajcie się golić grubym rybom. To naprawdę nie boli.
https://www.lynxbroker.pl/edukacja/banki-spekulacyjne-wplyw-przyklady/
Zasada mówi : kupuj wtedy gdy leje się krew i wszyscy sprzedają a nie na odwrót.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne