Polska - Portugalia: 11 października jest dla nas szczęśliwy

W czwartek o godzinie 20:45 na Stadionie Śląskim w Chorzowie Polska zmierzy się z Portugalią w ramach Ligi Narodów. Kalendarz już na starcie daje nam pewną przewagę.

Polska - Portugalia: 11 października jest dla nas szczęśliwy
Polska - Portugalia: 11 października jest dla nas szczęśliwy (fot. imago/Insidefoto / FORUM)

Po dwóch remisach - z Włochami i Irlandią - podopieczni Jerzego Brzęczka staną do trzeciego meczu po nieudanych dla nas mistrzostwach świata. Pierwsze dwa spotkania za kadencji nowego trenera wywołały mieszane uczucia, bowiem o ile remis, nawet ze słabą Italią, to rzecz warta pochwały, o tyle remis z Irlandią i to w bardzo słabym stylu, cieszy już zdecydowanie mniej. Tym razem poprzeczka znów będzie zawieszona bardzo wysoko, bowiem na drodze biało-czerwonych stanie Portugalia, a więc urzędujący mistrz Europy.

Spotkaniu nie zabraknie licznych smaczków. Po pierwsze, obecnie to Portugalczycy, którzy we wrześniu pokonali Włochów, wydają się naszym głównym przeciwnikiem w walce o awans do Final Four Ligi Narodów. A przypomnijmy, że jeżeli wygramy naszą trzyzespołową grupę, to najprawdopodobniej nam przypadnie rola pierwszego w historii gospodarza turnieju finałowego tych nowych rozgrywek.

Po drugie, w Portugalii nie zagra Cristiano Ronaldo, wokół którego robi się coraz głośniej nie tyle z powodów sportowych, co kryminalnych. Mecz będzie więc dla naszych rywali testem, jak poradzą sobie bez swojego lidera. Dla nas to wcale nie musi być dobra informacja. Ronaldo w kadrze bywa chimeryczny, co w połączeniu z faktem, że cała gra jest ułożona właśnie pod niego, sprawia, że Portugalia "potrafi" grać brzydko i nieskutecznie.

Trzeci, zapewne najbardziej palący kibiców smaczek, to rewanż za Euro 2016. Portugalczycy wygrali ten turniej, jednak w ćwierćfinale byli bliscy powrotu do domu. Naprzeciw przyszłych mistrzów Europy stanęła właśnie Polska, która postawiła ciężkie warunki i do wyłonienia zwycięzcy potrzebne były karne. Polscy kibice pamiętają, że półfinał był wówczas na wyciągnięcie ręki i chętnie zobaczą kadrę rewanżującą się Portugalczykom za przerwanie pięknej historii, którą biało-czerwoni pisali dwa lata temu we Francji.

Nie był to jednak ostatni mecz Polski z Portugalią w XXI wieku, który jest mocno pamiętany przez kibiców. Warto przypomnieć choćby udane dla nas eliminacje do mistrzostw Europy 2008, kiedy to o awans walczyliśmy właśnie m.in. z Portugalczykami. Dwie bramki strzelone przez Ebiego Smolarka i wynik 2-1 przeszły do historii polskiej piłki, która wówczas mogła pochwalić się zdecydowanie mniejszą liczbą sukcesów niż obecnie. Warto wspomnieć, że mecz ten odbył się... 11 października 2006 roku, więc co do dnia 12 lat temu. Zgadza się też miejsce: Stadion Śląski. Powtórkę z rozrywki dziś wzięlibyśmy w ciemno.

Szczęśliwych meczów rozegranych 11 października było jednak więcej. W 2014 roku to właśnie 11 października pokonaliśmy 2-0 Niemców w eliminacjach do francuskiego Euro. Było to wydarzenie historyczne, nigdy bowiem wcześniej w historii naszego futbolu nie pokonaliśmy reprezentacji sąsiadów zza Odry i Nysy. Dokładnie rok później, w ramach tych samych eliminacji, mierzyliśmy się z Irlandią. Wygrana 2-1 zagwarantowała nam awans na Euro 2016 i dała szansę na napisanie pięknej przygody, która skończyła się na wspominanym wcześniej ćwierćfinale z Portugalią.

Można więc powiedzieć, że data 11 października nam sprzyja. Miejsce również, to bowiem w "kotle czarownic", jak nazywany bywa Stadion Śląski, przez lata pisały się piękne karty historii polskiej reprezentacji. Jego magię tworzyli m.in. kibice, którzy są tutaj dużo bardziej energiczni niż na innych meczach kadry. Także teraz, gdy stadion wrócił po modernizacji, Polacy wygrali z Koreą 3-2, doping zaś wyglądał o wiele lepiej niż we Wrocławiu czy Warszawie. Pamiętajmy jednak, że odkurzanie historycznych zależności 3 punktów nam nie zapewni. Wszystko w nogach zawodników i pozostaje mieć nadzieję, że zapewnią oni kibicom świetne widowisko.

AT

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj