Polacy ukradli w zeszłym roku towary sklepowe warte 1,7 mld dolarów, czyli około 5,4 mld złotych. To nie dużo na tle Niemiec czy Wielkiej Brytanii, w których skala kradzieży w sklepach przekracza 7 mld dolarów.

Foto: Thinkstock
Nie wypadamy jednak najlepiej w porównaniu do naszych południowych sąsiadów. Czesi i Słowacy wynieśli ze sklepów ponad dziesięć razy mniej niż Polacy. Takie dane podaje raport „Global Retail Theft Barometer”.
Kto, co i gdzie kradnie?
Kradną nie tylko klienci – za 35 proc. kradzieży odpowiadają sprzedawcy. Zaledwie 5,6 proc. tych występków popełniana jest przez dostawców towaru, a w przypadku 16 proc. chodzi przeważnie o błąd systemu do zarządzania towarami.
Najbardziej narażone na złodziei są sklepy z odzieżą i akcesoriami, kosmetykami, perfumami i lekami. Zaraz po nich znajdują się markety budowlane oraz sklepy z częściami samochodowymi. Najmniej kradnie się w sklepach z naturalną i zdrową żywnością.
![]() | » Jaka dotacja na założenie sklepu? |
Kradniemy coraz więcej
– Problem kradzieży jest bolączką wszystkich właścicieli sklepów. Eskalacja tego zjawiska nasila się w okresie przedświątecznym, kiedy klientów jest więcej, a ochrona i monitoring nie są w stanie wychwycić każdej kradzieży. Z naszych informacji wynika, iż złodzieje najczęściej wynoszą kosmetyki, odzież, alkohol i żywność – mówi Mariola Roguska-Kopańczyk, dyrektor generalny Naczelnej Rady Zrzeszeń Handlu i Usług.
![]() | »Carrefour idzie z odsieczą upadającym sklepom |
Handlowcy nie chcą powiedzieć, ile tracą rocznie na działalności drobnych złodziejaszków. Zasłaniają się tajemnicą handlową. Jak jednak wynika z danych Światowej Organizacji Handlu, kradzieże ze sklepowych półek stanowią już 1,4 proc. rocznych obrotów sieci handlowych. W Polsce straty handlowców wynoszą ponad 1,7 mld dolarów rocznie.
Justyna Niedbał
Bankier.pl
j.niedbal@bankier.pl































































