Polityczny „heroizm” Orlenu i Lotosu. Kto zapłaci nowy podatek?

Kontrolowane przez Skarb Państwa spółki paliwowe oświadczyły w środę, że przyjmą na siebie nową opłatę, którą rząd zamierza dodać do ceny benzyny. Problem polega jednak na tym, że to deklaracja czysto polityczna.

- Rząd chce wprowadzić nową opłatę doliczaną do każdego litra benzyny i oleju napędowego. Wyniesie 8 gr netto i zasili nowo tworzony Fundusz Niskoemisyjnego Transportu – informowaliśmy we wtorek. Opłata ma w założeniu wspierać m.in. rozwój transportu wodorowego i elektrycznego. Na Fundusz Niskoemisyjnego Transportu trafi jednak tylko 15 proc. opłaty emisyjnej, reszta zasili kasę Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki.

Ci, którzy w myślach zdążyli już przekląć i doliczyć 8 groszy za litr do swoich wydatków, póki co powinni się wstrzymać. Lotos i Orlen, a więc dwaj liderzy rynku, którzy łącznie posiadają przeszło 1/3 wszystkich stacji w Polsce i 90 proc. rynku hurtowego, wykazali się bowiem istnym heroizmem. - Ta opłata jest tak marginalna, że mamy odwagę wziąć ją na siebie – powiedział prezes Lotosu. - Analizy PKN Orlen, dotyczące efektów planowanych regulacji dotyczących dodatkowej opłaty emisyjnej, nie wykazują wpływu na finalną cenę dla klienta detalicznego – poinformował zaś płocki koncern. Czy więc podatek będzie bez wpływu na portfele Polaków? Nie.

Ile to będzie kosztować?

Zacznijmy od prostego faktu. 8 groszy to nie 0 groszy. Ktoś te pieniądze do kasy państwa będzie musiał oddać. Każdy zatankowany litr i dodatkowe 8 groszy w państwowej kasie będzie oznaczało 8 groszy ubytku gdzie indziej. Koncerny deklarują, że wezmą tę opłatę na siebie. Przy ich skali 8 groszy na litrze może urosnąć do bardzo dużej kwoty. Przykładowo Orlen na swoich stacjach w Polsce sprzedaje przeszło 5 mld litrów. Oznacza to, że koszty związane z opłatą emisyjną w przypadku PKN-u mogą sięgnąć ok. 0,4 mld złotych. Razem Lotos i Orlen zapłacić mogą nawet 0,6 mld zł. Dla porównania zysk netto obu spółek za ostatni rok wyniósł łącznie 8 mld zł.

Warto jednak pamiętać, że marże notowane przez Orlen i Lotos są w 2018 roku zdecydowanie niższe, ciężko więc uwierzyć, że uda im się powtórzyć tak świetne zyski jak w 2017. Konsensus Bloomberga zakłada, że obie spółki w 2018 roku osiągną 4,4 mld zł zysku netto (nie biorąc pod uwagę ewentualnej transakcji zakupu Lotosu przez Orlen). Koszty związane z opłatą emisyjną stanowiłyby już aż 13,6 proc. tej kwoty. Oczywiście sam jej wpływ na zysk netto byłby mniejszy, spółki bowiem miałyby – w związku z opłatą – do zapłacenia niższy podatek od zysków. Negatywny wpływ jednak i tak byłby spory.

"Drobni" znów w najgorszym położeniu

Pojawiły się głosy, że przecież spółki te też będą korzystały z pieniędzy na rozwój niskoemisyjnego transportu. Warto jednak zauważyć, że na ów fundusz trafi tylko 15 proc. opłaty emisyjnej. Wątpliwości budzi też póki co rentowność całego przedsięwzięcia, które dodatkowo podkopuje konwencjonalny biznes obu spółek. Choć ten argument można akurat zbić założeniem, że Orlen i Lotos mogą znaleźć się w polskiej awangardzie transportu niskoemisyjnego i w przyszłości może (choć nie musi) przynieść to spore korzyści. Oszacowanie jednak, czy koniec końców Orlen i Lotos wyjdą na tym na plus, póki co jest bardzo ciężkie.

Struktura akcjonariatu obu spółek. Inwestorzy mniejszościowi mają w swoich rękach sporo akcji paliwowych spółek
Struktura akcjonariatu obu spółek. Inwestorzy mniejszościowi mają w swoich rękach sporo akcji paliwowych spółek (Bankier.pl)

Wróćmy więc do wspomnianych 0,6 mld zł. Jeżeli rzeczywiście Lotos i Orlen wzięłyby na siebie opłatę emisyjną, to kto by na tym ucierpiał? Spółka należy do akcjonariuszy, więc to właśnie oni koniec końców ponieśliby ten koszt. Albo w formie niższych dywidend, albo w formie mniejszych pieniędzy w spółkach na rozwój. Głównym akcjonariuszem Orlenu i Lotosu jest Skarb Państwa, ten jednak swoje pieniądze ze spółek i tak dostanie, tyle że w postaci podatku. Ucierpią więc inwestorzy mniejszościowi (zwykli Kowalscy, OFE czy inne fundusze), podatek okaże się bowiem kolejnym sposobem na wyprowadzenie pieniędzy ze spółki z pominięciem właśnie tej grupy właścicieli.

Deklaracje mocno polityczne

Czy jednak rzeczywiście możliwym jest, by Orlen i Lotos wzięły tę opłatę na siebie? Finansowo tak, biznesowo wydaje się to jednak bardzo mało prawdopodobne. Odnoszę wrażenie, że prezesi zadeklarowali brak przerzucenia opłaty na klientów z prostego powodu. Orlen i Lotos to spółki Skarbu Państwa i wygrała polityka. Zapewniono, że spółki wezmą to na siebie, by rządowi nie spadły słupki poparcia za nowy podatek. Warto przypomnieć, że przecież Prawo i Sprawiedliwość już raz forsowało pomysł dodatkowej opłaty (podwyżka opłaty paliwowej), ale się z niego szybko wycofało.

W krótkim terminie być może Lotos i Orlen będą trzymały ceny, w długim jednak opłata z pewnością się w nich pojawi. Ciężko sobie wyobrazić, że przez kilka lat Lotos i Orlen za każdym razem w swoich wyliczeniach będą uwzględniały owe 8 groszy i pamiętały, by nie dodawać ich do ceny.

Benzyna pełna podatków i podatków od podatków

Szczególnie, że firmy te nie ustalają z góry cen dla całej Polski, każde miasto, każda gmina, każda okolica to osobny rynek. Jest tam i konkurencja z innymi podmiotami, które ów podatek też będą musiały uwzględnić. Jeżeli na BP i Shellu ceny pójdą w górę - na Orlenie obok najprawdopodobniej też. Nieważne, że BP i Shell podniosą cenę z powodu podatku. Orlen będzie się najprawdopodobniej bronił tłumaczeniami, że to efekt konkurencji i swobodnego kształtowania się cen, a rzeczywiście będzie to efekt podatku. Tym bardziej, że udowodnienie tego, czy podatek został uwzględniony w cenie, czy nie, jest w zasadzie niemożliwe.

Dodatkowo Orlen i Lotos to nie są organizacje charytatywne. Skoro nie jest dla nich problemem wyrzeczenie się 8 groszy na litrze, to czemu tego nie zrobiły wcześniej? Obywatele płaciliby mniej, a przecież rządowi – głównemu akcjonariuszowi Orlenu i Lotosu – chyba o dobro narodu chodzi, nieprawdaż?

Trzeba także zauważyć, że opłaty paliwowe rozrosły się do już naprawdę poważnych rozmiarów. Pod koniec 2015 roku na łamach Bankier.pl pojawił się tekst pokazujący, że nawet gdyby benzyna na świecie była za darmo, w Polsce jej litr kosztowałby 3 zł. Wszystko przez sztywne podatki. Od tej pory niewiele się zmieniło, a 8 groszy opłaty emisyjnej jeszcze powiększy tę pulę. Warto też dodać, że jest to 8 groszy netto. Podatki benzynowe skonstruowane są tak, że nie dość, że trzeba je zapłacić, to jeszcze dodatkowo trzeba zapłacić od nich VAT. Prawdziwy majstersztyk – kazać komuś płacić i jeszcze płacić, za to, że płaci.

Kiedy nadejdą wzrosty cen?

Najprawdopodobniej więc koniec końców ceny paliw prędzej czy później wzrosną o kilka kolejnych groszy wynikających z opłaty emisyjnej. Prędzej - w przypadku spadku cen ropy (będzie to łatwiej ukryć), później - w przypadku wzrostu cen ropy (odbije się to jednak mocniej na spółkach). Deklaracje prezesów niewiele w tej kwestii zmienią, to bowiem tylko słowa.

- Dla przeciętnego posiadacza samochodu benzynowego nowa opłata będzie oznaczać wzrost miesięcznych wydatków na paliwo o 2 proc. O ile dzisiaj tankuje za 307 zł miesięcznie, to po wejściu w życie nowej opłaty na paliwo wyda 313 zł, a więc o nieco ponad 6 zł więcej – wynika z wyliczeń portalu WysokieNapięcie.pl. A przecież podwyżki cen paliw uderzą po kieszeniach nie tylko kierowców. Za paliwo płacimy też, kupując dowolne produkty, których transport zużywa benzynę. Jest ona wówczas elementem ceny. Problem dotyczy więc wszystkich Polaków, a nie tylko kierowców.

Warto tutaj zresztą przypomnieć historię podatku bankowego, który miał obciążyć banki i pozostać neutralny dla klientów. Szybko jednak wzrosły opłaty i marże kredytów, a oprocentowanie lokat spadło. Słowa nic więc nie zmieniły, a portfele klientów koniec końców przez podatek ucierpiały. Stało się to nawet mimo dużego udziału państwowych banków na rynku, które miały gwarantować, że podatek przerzucony nie zostanie.

Na koniec pragnę dodać, że artykuł nie jest wymierzony w samą koncepcję rozwoju niskoemisyjnego transportu w Polsce. Jego celem jest jedynie uściślenie kwestii dotyczącej tego, kto poniesie koszty.

Adam Torchała

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 1 megibogucka

Ja się nie dziwię. Przecież teraz to płacimy za wszystko w sposób otwarty lub nie. Ja już nauczyłam się oszczędzić na podstawowych rzeczach, jak kogoś interesuje ten temat to tutaj jest informacja http://mobilegate.blox.pl/2018/01/Ranking-abonamentow-ponizej-30-zlotych-Novum-Tele.html

! Odpowiedz
9 0 silvio_gesell

Paliwo gdy kosztowało 6zł/l to też się świat kręcił. W Wenezueli jest po 30groszy za litr, i to źle bo nie ma większego marnotrawstwa czasu i przestrzeni niż jeżdżenie samochodem do pracy by zarobić na stanie w korku.

! Odpowiedz
3 9 makarena

Ludzie jaja jakies?????? Stala ta baba Szydlo I obiecala zniesc podatek z KGHM-u ..... a teraz dodali podatek bankowy!!!!!!! teraz nowy podatek na firmy paliwowe...... przeciez my wszyscy musimy to zaplacic!!!!!!!!!! Ja wiecej nie glosuje na ten polityczny wyzysk zwany Pis

! Odpowiedz
0 21 rafal8012

Po kryjomu.. po kryjomu. Rząd liczny na to, że ceny paliw (ropy i gotowych) spadną a wraz z tym dolar osłabi się i jeszcze złotówka umocni się :). Wtedy Lotos i Orlen i tak nie obniżą tyle ile trzeba na litrze a "wszyscy" będą zadowoleni... (Taką projekcję przyszłości przedstawił nawet główny ekonomista Orlenu)
Ale co jeśli wymienione czynniki będą inne. ???
Odsyłam do modelu oligopolu z dodatkowym podatkiem w cenie :)
Panie Adamie, dziękuję za artykuł.
Takich artykułów - obnażających wciskanie ciemnoty i łatających polityczne zagrywki nam właśnie trzeba.
Pozdrawiam
Rafał P.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 33 czajos

Fajna inicjatywa. Likwidują stanowiska wiceministrów, lecz natura nie lubi pustki, więc trzeba stworzyć jakąś instytucję aby upchać tam kadry.
Tworzy się więc kolejny Fundusz jako przechowalnię dla miernot i darmozjadów.

! Odpowiedz
9 19 aleks__

Nie rozumiem dlaczego PIS to sam sobie robi przed wyborami samorządowymi.
Zaczęli dobrze. 500 PLUS (trochę za dużo kasy na to idzie ale pal to licho wraca to w krwioobieg), walka z mafiami paliwowymi i vatowskimi, plany budowy tańszych mieszkań.

Ale ostatnio coś się zmieniło i mam wrażenie że PIS wchodzi na równię pochyłą.
Po cichu przyznawanie sobie gigantycznych nagród. Brakło im siły żeby przeforsować opłatę od marketów bo Komisja Europejska pokazała im środkowy palec i powiedziała wara od naszych marketów. Więc trzeba ponosić podatki paliwowe bo tak prościej (już druga próba) - Kowalski nie pojedzie się skarżyć KE.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
7 17 eltorro

pis jest jak pędzący samochód po mazurskich drogach krętych i dziurawych. Często skręca, dodaje gazu i hamuje. Co gorsze, jest jak niedzielny kierowca, który po wciśnięciu hamulca, widząc, że samochodem zaczyna rzucać, hamulca nie puszcza. Otóż sprawny kierowca hamuje pulsacyjnie i wyprowadzi auto z kłopotów. Kierowca o słabszych umiejętnościach złapie mocniej kierownice i wciska hamulec do dechy czekając na to by się zatrzymał - stracił panowanie nad pojazdem. Tak było z Pisem w 2007 roku, tak jest i teraz. Dlaczego tak sie dzieje przed wyborami? Otóż zwyciężyła pycha, arogancja i myśl o tym że są mesjaszem Polski i świata. Pycha zjada i jest zapowiedzą upadku. No i czysta hipokryzja. Dekomunizują, a w ich szeregach zasiadają głęboko zakorzenieni komuniści typu Piotrowicz. Jarosław krzyczał, gdy był w opozycji o obniżeniu cen paliw a sam dokłada podatek. Krzyczą o pazerności poprzedniej władzy a sami przyznają sobie 60 tyś premie i bezczelnie mówią że nie starcza im do pierwszego - wypowiedz Gowina. I bezczelnie mówią że wzrost gospodarczy to ich zasługa - a zasługą jest tylko i wyłącznie wzrost gospodarczy na świecie - boom, 500+ nie byłoby możliwe w warunkach recesji, pogrążyło by finanse państwowe. Pis żegluje , bo mu sprzyjają wiatry, ale sternik wprowadza statek co najmniej na mielizne.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
4 18 zenonka odpowiada eltorro

PiS jest jak PO, tylko, że dodatkowo do perfekcji opanowali umięjetność odwracania kota ogonem. Dziwi mnie, że "przez osiem ostatnich lat.." a także "za czasów rządów PO.." po 2 latach rządzenia wciąż działa.

! Odpowiedz
7 57 ajwaj

Wlasnie...
Szydlo z wora wyszlo po raz 69 :) Za "kielbase wyborcza" (bezmiesna), kupila kolejna sekta magdalenkowo-okr. stolowa smutnych jelonków.
Droga do grubej kasy otwarta. PISy doprowadza Polske do agonii a la Ukraina - scenariusz ten sam, pseudo-patriotyzm (cmentarze, miesiaczki itd.), swoista "historia", wirtualni wrogowie i "przyjaciele itd. itp.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
6 55 wizytator

Będą wybory - zapamiętam !

! Odpowiedz
PKNORLEN 0,00% 106,85
2018-12-10 13:24:23
WIG -0,71% 57 766,36
2018-12-10 13:22:00
WIG20 -0,85% 2 262,05
2018-12-10 13:37:45
WIG30 -0,82% 2 574,35
2018-12-10 13:37:00
MWIG40 -0,13% 3 989,21
2018-12-10 13:22:45
DAX -0,62% 10 720,68
2018-12-10 13:34:00
NASDAQ -3,05% 6 969,25
2018-12-07 22:02:00
SP500 -2,33% 2 633,08
2018-12-07 21:59:00

Znajdź profil

Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.

Przemek Barankiewicz - Redaktor naczelny portalu Bankier.pl

Jesteśmy najważniejszym źródłem informacji dla inwestorów, a nie musisz płacić za nasze treści. To możliwe tylko dzięki wyświetlanym przez nas reklamom. Pozwól nam się dalej rozwijać i wyłącz adblocka na stronach Bankier.pl

Przemek Barankiewicz
Redaktor naczelny portalu Bankier.pl