Policja musiała ograniczyć w sobotę po południu dostęp tłumów na jarmark świąteczny na Rynku Staromiejskim w Pradze i przestała puszczać tam kolejnych chętnych. Władze Pragi wzorem ubiegłych lat zrezygnowały z jednej uroczystości zapalenia świateł na choince. Od 16.30 do 21.30 co godzinę organizowane są pokazy „światła i dźwięku” do muzyki Bedrzicha Smetany.


Jarmarki bożonarodzeniowe rozpoczęły się w sobotę na Rynku Staromiejskim i na Placu Wacława w Pradze.
Tysiące ludzi przyszły na Rynek, aby zobaczyć rozświecenie świateł na choince. Właściwą godzinę władze Pragi utrzymywały w tajemnicy ze względów bezpieczeństwa, ale tłumy były tak wielkie, że policja postanowiła nie wpuszczać więcej ludzi na plac, a także zamknęła wjazd na sąsiednią ulicę Paryską. Nad bezpieczeństwem odwiedzających jarmark czuwa około 100 policjantów.
Od godz. 16.30 do 21.30 goście mogą oglądać animację świateł na choince i na znajdującym za nią Pałacem Kinskych. Efektom świetlnym towarzyszy kompozycja Bedrzicha Smetany „Wełtawa”. Organizatorzy upamiętniają w ten sposób przypadającą w tym roku 200. rocznicę urodzin czeskiego kompozytora.
Choinka stojąca na Rynku Staromiejskim ma prawie 20 metrów wysokości i rosła przy prywatnym domu w miejscowości Krompach w pobliżu granicy z niemiecką Saksonią. Zdobi ją 340 ogromnych kul w kolorach czerwonych i żółtych, które są oficjalnymi barwami Pragi. Zawieszono na niej 12 km łańcuchów świetlnych, o 4 km więcej niż w zeszłym roku.

Ceny na jarmarkach w Pradze są średnio 5 proc. wyższe niż w ubiegłym roku, a stragany otwarte są codziennie od godz. 10 do 22. Jarmarki potrwają do 6 stycznia 2025 r.
Z Pragi Piotr Górecki (PAP)
ptg/ mal/




























































