Niegdyś przysłowie "Polak, Węgier, dwa bratanki" można było z powodzeniem przenosić na grunt giełdowy. Rok 2015 przyniósł jednak rynkowy rozbrat obu krajów.
![Polak z Węgrem rozbratani [Wykres dnia]](https://galeria.bankier.pl/p/b/6/dc19a2ccc24f3f-945-567-30-241-2245-1347.jpg)
![Polak z Węgrem rozbratani [Wykres dnia]](https://galeria.bankier.pl/p/b/6/dc19a2ccc24f3f-945-567-30-241-2245-1347.jpg)
Spojrzenie na historyczne notowanie indeksów BUX i WIG20 pozwala dostrzec znaczącą korelację pomiędzy zachowaniem obu wskaźników. W latach 2010-2014 giełdowa postawa indeksu budapesztańskiego niemal dokładnie pokrywała się z warszawskim odpowiednikiem. Zagranica oba kraje klasyfikowała jako rynki wschodzące Unii, stąd bliskie związki nie dziwią.
W 2015 roku indeksy jednak się rozeszły. Na początku roku BUX w pełni uczestniczył w światowej hossie, do której nad Wisłą podchodzono nieśmiało. Prawdziwy rozbrat przyniósł jednak maj, w ostatnim półroczu w Budapeszcie akcje umocniły się o 2,5%, podczas gdy w Warszawie zanurkowały o blisko 25% sięgając sześcioletnich minimów.
Sytuacja ta to zarówno zasługa względnej siły rynku węgierskiego, jak i słabości polskiego. WIG20 jest w tym roku jednym z najgorszych indeksów na Starym Kontynencie. Nasze problemy wiązać należy przede wszystkim z kampanią wyborczą, podczas której na największe spółki polskiego rynku spadały ciosy od obu największych partii. Chęć łączenia górnictwa z energetyką pociągnęła w dół tę drugą, wizja podatku i problem franków zaszkodził nadreprezentowanym w indeksie WIG20 bankom. Do tego doszła przecena surowców, która uderzyła w znaczący dla Polski sektory wydobywczy.
Węgrzy z kolei najbardziej kontrowersyjne decyzje podejmowali nieco wcześniej, przez co mieli co odrabiać do innych światowych indeksów. Stopa zwrotu za 2015 roku budapesztańskiego indeksu ustępuje w Europie tylko ryskiemu OMX. Warto także będąc przy temacie węgierskiej giełdy wspomnieć, że w ostatnich dniach Madziarzy odkupili BSE z rąk Austriaków. Budapesztański rynek nie jest już własnością CEESEG, lecz węgierskiego banku centralnego (MNB).
































































