Według tygodnika na przejściach granicznych z Federacją Rosyjską, Białorusią i Ukrainą pojawiają się coraz dłuższe kolejki samochodów, które zatankowane do pełna przewożą tanie paliwo. W Polsce za litr oleju napędowego trzeba zapłacić ponad 5 złotych w Rosji czy na Ukrainie to samo paliwo kosztuje około 3 złotych.
Problem polega jednak na tym, że do Polski wolno wwieźć tylko tyle paliwa ile mieści się w oryginalnym zbiorniku. Jednak niektórzy próbują, kombinować z przeróbkami lub wielkimi kanistrami w bagażnikach. Finał jednak może być tragiczny, jak choćby przypadek z przejścia w Gołdapi gdzie spłonął samochód kempingowy. Ci, którym się uda, sprzedają litr paliwa po 4 złote.
Jednak Polacy próbują ponieważ perspektywy są mało optymistyczne. Za chwilę czeka kierowców kolejna podwyżka cen paliwa związana z zakończeniem ulgi akcyzowej na biokomponenty dodawane do benzyny i oleju napędowego.
Tygodnik pisze też, że w poszukiwaniu taniego paliwa coraz większą popularnością cieszy się zakładanie instalacji gazowej a liczbę samochodów jeżdżących na gazie szacuje się na 2,5 miliona. Litr autogazu kosztuje zaledwie średnio 2,5 złotego. Więcej o alternatywie na drogie paliwo w tygodniku "Polityka".
IAR/Polityka/W.Banach/K.P.
Źródło:IAR





























































