

Polskie pojazdy elektryczne Triggo łączyć mają cechy motocykla i samochodu. Zamykana kabina sprawi, że kierowcy będzie wygodnie w każdą pogodę. A zsuwane koła przydadzą się przy parkowaniu i omijaniu najgorszych korków. Pierwsze Triggo w ciągu kilku lat mogą trafić na polskie ulice.
- Triggo jest nowym rodzajem pojazdu. Sensem naszego rozwiązania było udostępnienie możliwości poruszania się tak zwinnie i skutecznie jak jednośladem przy zachowaniu komfortu i bezpieczeństwa, do jakiego przyzwyczaił nas samochód - mówi Rafał Budweil. Kluczem do naszej konstrukcji jest mechanizm zmiany geometrii podwozia. Do poruszania się z większymi prędkościami (25-90 km/h) Triggo rozkłada przednie zawieszenie celem zapewnienia optymalnej stateczności, a przy prędkości mniejszej niż 25 km/h Triggo składa swoje zawieszenie i w takiej konfiguracji jest węższy od wielu motocykli - tłumaczy.
Udało nam się uzyskać ochronę patentową na nasze rozwiązanie w krajach takich, jak Chiny, Japonia, Korea, Stany Zjednoczone i cała Unia Europejska - mówi Budweil.

Triggo nie będzie można kupić, ale będzie można pojazd wynająć. Jest on bowiem przeznaczony do platform działających w ramach ekonomii współdzielenia.
Na początku marca Triggo otrzymał nagrodę konkursu Polski Produkt Przyszłości.
































































