REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Pół wieku legendarnej złotej monety

Krzysztof Kolany2017-07-03 15:05główny analityk Bankier.pl
publikacja
2017-07-03 15:05

3 lipca 1967 roku wybito pierwszego krugerranda – do dziś jedną z najbardziej znanych i rozpoznawalnych złotych monet bulionowych. Przez pół wieku jedno pozostało niezmienne: sens trzymania części oszczędności w postaci południowoafrykańskiego wynalazku.

Pół wieku to szmat czasu. Konserwatywnie licząc to dwa pokolenia. Lecz obecna sytuacja wykazuje silne podobieństwa do stanu sprzed 50 lat. Przynajmniej w sektorze finansowym. Pod koniec lat 60. XX wieku załamywał się system monetarny z Bretton Woods. Stały kurs wymiany dolara na złoto (35 USD za uncję) był nie do utrzymania z powodu szybko rosnącej podaży amerykańskiej waluty. Podobnie jak teraz, gdy największe banki centralne świata „drukują” pieniądz jak szalone, a reżym płynnych kursów walutowych i wszechwładzy banków centralnych trzeszczy w szwach.

fot. Robin Loznak / / FORUM

W roku 1967 sytuację postanowili wykorzystać Afrykanerzy, oferując inwestorom nową monetę bulionową (tj. której wartość jest równa wartości zawartego weń kruszcu). Pierwsze krugerrandy mierzyły 32,77 mm średnicy i miały 2,84 mm grubości przy masie 33,9305 gramów. To nieco więcej niż uncja złota (31,1035 g), ponieważ zawierały „tylko” 91,67 proc. czystego złota. Resztę stopu stanowiła miedź, podobnie jak w przypadku brytyjskich suwerenów. Standard ten obowiązuje do dziś.

Krugerrand idealnie wstrzelił się w swój czas. Gdy w roku 1971 prezydent USA Richard Nixon zawiesił wymienialność dolara na złoto (ostateczne zerwanie dolara ze złotem nastąpiło w roku 1973), cena tego drugiego wystrzeliła w górę, w ciągu niespełna dekady rosnąc z 35 USD do 850 USD za uncję. W tym okresie z południowoafrykańskich kopalń pochodziło ok. 75 proc. światowego wydobycia złota. A inwestorzy na całym świecie potrzebowali złota, aby zabezpieczyć się przed deprecjacją dolara i wywołaną w ten sposób inflacją. Potrzebowali standardu – monety znanej i rozpoznawalnej na całym świecie, dającej się szybko i łatwo wymienić na papierową gotówkę. Czymś takim stał się krugerrand.

W latach 1974-81 południowoafrykańska Rand Rafinery wypuszczała w świat ponad trzy miliony uncji rocznie. Niepobity do dziś rekord padł w roku 1976, gdy nabywców znalazło ponad sześć milionów uncjowych krugerrandów. W latach 70. były to monety pierwszego wyboru dla inwestorów. Szacuje się, że obrót krugerrandami odpowiadał wówczas za ok. 90 proc. światowego rynku złotych monet. W latach 80. własne monety bulionowe zaczęły bić mennice Kanady, Australii, Chin i USA, co wraz z sankcjami nałożonymi na RPA za politykę apartheidu ograniczyło rynkowy udział krugerrandów. W październiku 1985 prezydent Ronald Reagan zakazał importu krugerrandów do Stanów Zjednoczonych. Sankcje zniesiono po upadku apartheidu na początku lat 90.

W ostatnich latach Rand Rafinery wypuszcza w świat niespełna milion uncji złotych monet rocznie – mniej więcej tyle samo co kanadyjskich liści klonowych czy amerykańskich złotych orłów. Przez 50 lat wybito ponad 61 milionów egzemplarzy, zużywając ponad 58 mln uncji złota (w latach 80. wprowadzono do obrotu monety o mniejszych „nominałach”: ½ oz, ¼ oz i 1/10 oz). Niemniej jednak w opinii wielu krugerrandy pozostają najbardziej znaną monetą bulionową świata, co ułatwia ich sprzedaż po dobrej cenie w niemal każdym zakątku globu.

Na przełomie lat 70. i 80. XX wieku inwestowanie w złoto stało się modne w krajach Zachodu. Krugerrandy były wówczas reklamowane w gazetach w kontrze do „papierowego” pieniądza, którym świat zalewały banki centralne. „Kawałek złota. Kawałek bezpieczeństwa” – tak Rand Rafinery reklamowała swój produkt w RFN. „Pieniądz, któremu możesz zaufać” – brzmiał inny ze sloganów. Dziś żyjemy w czasach, gdy reklamy sprzed 40 lat można by przedrukować bez większych poprawek. Po prostu monetarna historia zatoczyła koło.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Czołowy fundusz akcji polskich zarabia na wzroście PKB. Oto jego najważniejsze inwestycje
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (16)

dodaj komentarz
robotei
A ja radzę zamienić złoto i waluty na złotówki!
~Alex
Panie Krzysztofie, do tego Panskiego newslettera o inwestycjach w zloto chcialem sie zapisac. Pod tym artykulem koniecznie powinien byc link
antonicaracal
W Berlinie kosztuje 1 Krügerrand = 1106,52 Euro
~silvio_gesell
Złoto wystrzeliło w czasie boomu dzietności w latach 80. Teraz nadchodzi zima demograficzna, zarobić dadzą tylko dzieci.
open_mind
Świat siedzi na mega „pierdylionowej” bombie finansowej z podpalonym lontem jakiej w historii nie widział i prawdopodobnie widzieć nie będzie. Natomiast ludzie którzy wątpią w wartość metali szlachetnych, dają tym samym dowód że to półka nie dla nich !
silvio_gesell odpowiada open_mind
Niska dzietność - coraz wyższe spadki po rodzicach, niskie koszty bo mało dzieci, coraz więcej złota na łebka. A ilość pieniądza w obrocie będzie maleć, bo tak jest gdy ludzie spłacają kredyty. Gotówka rządzi.
open_mind odpowiada silvio_gesell
Dla ciebie będzie najlepiej jak walniesz sobie piwo wyczynowe i zajmiesz się produkcją dzieci.
resisdus odpowiada open_mind
Silvio...zima demograficzna to tylko w polsce. Globalnie nie ma takiego problemu. Od 1950 roku liczba ludności na świecie sie potroiła. źrodło https://pl.wikipedia.org/wiki/Ludno%C5%9B%C4%87_%C5%9Bwiata
xyz83
No offence ale czyżbyś w dzieci zainwestował i teraz próbujesz namawiać innych bo wiesz że twoja pojedyncza inwestycja nie zapewni ci zysków? To brzmi jak piramida finansowa, skądinąd temat na czasie :)
silvio_gesell odpowiada resisdus
Liczy się ilość osób pracujących do niepracujących, a nie całkowita populacja. Dopiero to pokazuje jak trudno będzie o usługi, bo nie będzie rąk do pracy. Dzieci będą na wagę złota, a złoto będzie warte tyle ile dla Azteków.

https://cdn.static-economist.com/sites/default/files/images/print-edition/20130126_FNC846.png

Powiązane: Złoto

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki