Aleksiej Nawalny został w piątek pochowany na cmentarzu Borisowskim w Moskwie – poinformował współpracownik lidera antykremlowskiej opozycji Iwan Żdanow na platformie X. Na nabożeństwo nad trumną Nawalnego policja nie wpuściła tysięcy osób chcących się z nim pożegnać.


Trumna z ciałem Nawalnego została opuszczona do grobu przy wtórze odgrywanej przez orkiestrę melodii piosenki Franka Sinatry „My Way” – poinformował niezależny portal rosyjski Meduza.
Pochówek poprzedziło nabożeństwo nad trumną Nawalnego w cerkwi Ikony Matki Bożej "Ukój Mój Smutek" w Marjino w południowo-wschodniej części Moskwy. Uczestniczyła w nim tylko rodzina. Policja nie wpuściła na nie tysięcy Rosjan, którzy chcieli się pożegnać z opozycjonistą.
Na uroczystość przybyli przedstawiciele korpusu dyplomatycznego akredytowani w Rosji, w tym ambasador RP w Rosji Krzysztof Krajewski, ale - jak pisała ambasada RP w Moskwie - policja uniemożliwia im wejście do cerkwi. Konsulowie Polski, Niemiec i Norwegii złożyli natomiast kwiaty przed Kamieniem Sołowieckim w Petersburgu, gdzie upamiętniany był Nawalny w dzień pogrzebu.
After multiple obstacles were overcome, Navalny's funeral is finally underway. People are lining up to pay their respects... https://t.co/tQEL6mB11K
— Anne Applebaum (@anneapplebaum) March 1, 2024
„Losza, dziękuję ci za 26 lat absolutnego szczęścia (…), za miłość, za to, że zawsze mnie wspierałeś, za to, że rozśmieszałeś mnie nawet z więzienia (…) Nie wiem, jak żyć bez ciebie, ale postaram się żyć tak, żebyś tam z góry cieszył się z mojego powodu i był ze mnie dumny” – napisała wdowa po Aleksieju, Julia, na platformie X. Nawalna zapowiedziała w zeszłym tygodniu, że będzie kontynuować dzieło męża, i wezwała Rosjan, by ją wsparli.

Transmisja ceremonii pogrzebowej, prowadzona online przez współpracowników Nawalnego, była utrudniona z powodu blokowania połączeń przez operatorów komórkowych. Zagłuszano też sygnał mobilnej telefonii. W czwartek serwis The Insider napisał, że obok świątyni zainstalowano antenę służącą do utrzymywania łączności przez struktury siłowe.
Ludzie, którzy przyszli pożegnać się z Nawalnym, skandowali jego imię, a także hasła: „Nie boimy się”, „Rosja będzie wolna”. Obsypywano kwiatami jego karawan po drodze na cmentarz.
Współpracownicy opozycjonisty opublikowali zdjęcie, na którym widać ciało polityka w otwartej trumnie podczas nabożeństwa (https://t.me/teamnavalny/23354).
W Moskwie, Jekaterynburgu i Nowosybirsku zatrzymano zwolenników Nawalnego
Co najmniej dwie osoby zostały zatrzymane w piątek w Moskwie podczas pogrzebu Aleksieja Nawalnego. Kolejnych zwolenników opozycjonisty zatrzymano w Jekaterynburgu i Nowosybirsku - podaje BBC, powołując się na rosyjskie media niezależne.
Telewizja CNN przekazała, powołując się na niezależny projekt OWD-Info, zajmujący się prawami człowieka, że 22 ludzi zatrzymano po wyjściu z domu, gdy wybierali się na pogrzeb.
Według OWD-Info w metrze zatrzymano wiceprzewodniczącego moskiewskich struktur opozycyjnej partii Jabłoko, Andrieja Moriewa, który wracał z pogrzebu Nawalnego.
CNN zastrzega, że nie może na razie potwierdzić tych informacji, i podkreśla, że przedstawiciele rosyjskich władz nie odnieśli się publicznie do doniesień o zatrzymaniach.
W sobotę w Rosji zatrzymano 49 osób podczas akcji upamiętniających Nawalnego i protestów antywojennych w drugą rocznicę rozpoczęcia przez Rosję wojny przeciw Ukrainie.
fit/ kar/
16 lutego władze rosyjskie powiadomiły o nagłej śmierci Nawalnego, najbardziej znanego przeciwnika politycznego Władimira Putina. Nawalny miał umrzeć w łagrze za kołem podbiegunowym, gdzie odbywał karę 19 lat pozbawienia wolności, a groziło mu nawet 30 lat więzienia. Władze odmawiały oddania ciała polityka bliskim.
Matka Aleksieja Nawalnego, Ludmiła, miała otrzymać od władz więziennych ultimatum: albo zgodzi się na cichy pogrzeb na lokalnym cmentarzu, albo opozycjonista zostanie pochowany na terenie kolonii karnej. Jak informowały niezależne rosyjskie media, kobieta zaskarżyła te działania do miejscowego sądu. Uzyskała też wsparcie zwolenników syna.
Współpracownicy Nawalnego poinformowali, że nie mogą znaleźć zakładu pogrzebowego, który zgodziłby się zorganizować publiczną uroczystość pożegnania. Instytucje państwowe i prywatne odpowiadały odmownie, a niektóre wprost przyznały, że otrzymały zakaz przyjęcia takiego zlecenia. (PAP)
mw/ akl/


























































