

Mamy już dane przemysłowe z Niemiec za kwiecień i możemy oficjalnie ogłosić, że dawno nie było tak dużej różnicy między dynamiką produkcji w Polsce i w Niemczech. Niemiecki przemysł wciąż jest w głębokiej recesji produkcyjnej, a polski – jak wiemy – przyspieszał ostatnio.
W kwietniu produkcja przemysłowa w Niemczech spadła o 1,9 proc. wobec marca, podczas gdy rynek oczekiwał tylko lekkiego spadku o 0,5 proc. To są dane wyrównane sezonowo. W ujęciu rok do roku, samo niemieckie przetwórstwo przemysłowe obniżyło w kwietniu produkcję o 3,4 proc. W tym samym miesiącu przetwórstwo w Polsce zwiększyło produkcję o 9,7 proc. rok do roku. Większa różnica w dynamikach – 13,1 pkt proc. – ostatni raz wystąpiła w listopadzie 2009 r. czyli w czasie gdy Polska poprzez potężną dewaluację waluty i stymulację fiskalną na rzadko spotykaną skalę oparła się światowej recesji.
Nasza radość z faktu dużej odporności polskiego przemysłu na spowolnienie w Niemczech nie może być oczywiście przesadzona. To dobrze, że polska gospodarka jest odporna, ale przedłużająca się recesja przemysłowa w Niemczech jest zjawiskiem generalnie negatywnym dla całej Europy. Jeszcze parę miesięcy temu można było stawiać tezy, że chodzi o zaburzenia w dostawach samochodów wywołane zmianami regulacji spalinowych, lub o niski stan wód na Renie, który utrudniał dostawy towarów. Dziś widać, że przyczyny są głębsze. Na razie gospodarkę przed recesją ratują usługi. Ale przedłużająca się recesja w przemyśle będzie powoli uderzała również w popyt wewnętrzny.

Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.
Chcesz samodzielnie analizować dane ekonomiczne? Platforma SpotData to darmowy dostęp do ponad 40 tysięcy danych z polskiej i światowej gospodarki, które można analizować, przetwarzać i pobierać w formie wykresów i tabel do Excela. Sprawdź na: https://spotdata.pl/ogolna.





























































