W sierpniu koniunktura w gospodarce strefy euro był najsłabsza od 33 miesięcy – wynika z finalnego odczytu wskaźników PMI. Niepokoi przede wszystkim nagły spadek aktywności w sektorze usług, który w pierwszym półroczu ratował euroland przed regularną recesją.


Dwa tygodnie temu, opisując wstępne odczyty indeksów PMI za sierpień, raportowaliśmy o potwierdzeniu recesji w strefie euro. Dane ankietowe pokazały, że do trwającego od roku szybkiego spadku aktywności gospodarczej w przemyśle dołączył sektor usług, dla którego wskaźnik PMI po raz pierwszy w tym roku przyjął wartość poniżej 50 punktów.
Opublikowane w środę finalne raporty PMI pokazały, że jest nawet gorzej, niż sądzono. „Usługowy” PMI dla strefy euro zaliczył spadek do 47,9 punktów względem wstępnie raportowanych 48,3 pkt. oraz 50,9 pkt. odnotowanych w lipcu. Pogorszenie tego wskaźnika odnotowano we wszystkich najważniejszych gospodarkach eurolandu. Spadek wskaźnika PMI poniżej 50 punktów sygnalizuje spadek aktywności ekonomicznej.
W Niemczech obniżył się on z 52,3 pkt. do 47,3 pkt. We Francji z 47,1 pkt. do 46,0 pkt. We Włoszech z 51,5 pkt. do 49,8 pkt., a w Hiszpanii z 52,8 pkt. do 49,3 pkt. We wszystkich tych przypadkach były to więc nie tylko odczyty znacznie słabsze niż w lipcu, ale też wyraźnie niższe od oczekiwań ekonomistów, którzy przecież mieli już do dyspozycji opublikowane dwa tygodnie temu wyniki wstępne.
- Strefa euro nie osunęła się w recesję w pierwszej części roku, ale druga połowa prezentuje znacznie poważniejsze wyzwanie. Sektor usług, który stabilizował gospodarkę, teraz ciągnie ją w dół, podczas gdy sektor wytwórczy najprawdopodobniej jeszcze nie osiągnął dna – ocenił dr Cyrus de la Rubia, główny ekonomista Hamburg Commercial Bank, cytowany w komunikacie S&P Global.

- Te rozczarowujące wyniki przyczyniają się do rewizji w dół naszej prognozy PKB do -0,1% w III kwartale – dodał de la Rubia. – Największym obciążeniem dla strefy euro są teraz Niemcy oraz Francja, gdzie aktywność w sektorze usług osłabiła się w najszybszym tempie w tym roku – zaznaczył ekonomista HCB.
W tym kontekście na szczególną uwagę zasługują bardzo słabe odczyty „łączonych” wskaźników PMI dla poszczególnych krajów Europy oraz całej strefy euro. Indeks bieżącej produkcji liczony łącznie dla sektora wytwórczego oraz usługowego w strefie euro spadł do 46,7 punktów i tym samym znalazł się na najniższym poziomie od listopada 2020 roku. A więc powrócił do czasów drugiej fali covidowych lockdownów, które sparaliżowały gospodarki zachodniej i południowej Europy. Szczególnie źle wypadły wskaźniki dla Francji (najniżej od 33 miesięcy) oraz Niemiec (najniżej od 39 miesięcy).
Co gorsza, za sprawą ponownie wyższych cen paliw i energii po raz pierwszy od prawie roku nasiliła się presja inflacyjna. Taka sytuacja utrudnia podejmowanie decyzji Europejskiemu Bankowi Centralnemu. Decydenci z Frankfurtu z powodu wciąż silnej presji cenowej w gospodarce najprawdopodobniej nie będą mogli obniżyć stóp procentowych, aby sztucznie „podkręcić” koniunkturę gospodarczą tak, jak to miało miejsce w latach 2008-21.


























































