REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Podwyżki wynagrodzeń nie rozwiążą problemu niedoboru nauczycieli

2025-01-11 06:00
publikacja
2025-01-11 06:00

Niski poziom wynagrodzenia nauczycieli w porównaniu z innymi zawodami to tylko jeden z czynników, które wpływają na niedobór kadr pedagogicznych w różnych krajach. Z analizy naukowców z Wielkiej Brytanii wynika, że popularne strategie szybkich rozwiązań, takie jak programy stypendialne, nie działają w długiej perspektywie. Potrzebne jest więc nie tylko zwiększenie płac, ale i budowanie prestiżu tego zawodu, by osoby, które mają predyspozycje do jego wykonywania, nie bały się obierać takiej ścieżki kariery zawodowej.

Podwyżki wynagrodzeń nie rozwiążą problemu niedoboru nauczycieli
Podwyżki wynagrodzeń nie rozwiążą problemu niedoboru nauczycieli
fot. Piotr Mecik / / FORUM

- Jest pewien związek pomiędzy wynagrodzeniem a niedoborami kadry nauczycielskiej, ale nie jest on całkowicie jednoznaczny. Najważniejszym czynnikiem są wynagrodzenia i zarobki przedstawicieli innych zawodów wymagających wyższego wykształcenia dostępnych dla potencjalnych kandydatów na nauczycieli. Nie chodzi ściśle o poziom wynagrodzenia nauczycieli, ale to, jak on się ma do innych obszarów. Być może jest to uproszczenie, ale jeśli studenci kierunków humanistycznych, prawniczych, sportowych, nauk ścisłych mogą dostać pracę z wyższym wynagrodzeniem i podwyżkami, taka sytuacja będzie sprzyjać niedoborom nauczycieli, ponieważ znajdą się osoby, które mogłyby zostać nauczycielami, ale wybiorą inne zawody - mówi w wywiadzie dla agencji Newseria prof. Stephen Gorard, dyrektor ośrodka Evidence Centre for Education na Uniwersytecie w Durham w Wielkiej Brytanii.

Z analizy „What are the key predictors of international teacher shortages?”, którą przeprowadził zespół prof. Stephena Gorarda na podstawie danych z 18 różnych krajów świata, wynika, że mimo natężonych inwestycji w rekrutację i utrzymanie nauczycieli w 35 z 43 systemów edukacji w Europie brakuje kadr w tym zawodzie. Organizacje międzynarodowe, takie jak Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD), wezwały do ​​pilnego zajęcia się tą kwestią. Analiza naukowców z Uniwersytetów w Durham, Warwick i Birmingham wykazała, że aspekt ekonomiczny w kształtowaniu niedoborów kadrowych w zawodzie nauczyciela należy rozumieć szerzej niż tylko przez pryzmat niskich zarobków.

- Najważniejsze są elementy, które składają się na reputację czy prestiż związany z zawodem nauczyciela w społeczeństwie. Jest to pojemny termin, który obejmuje wiele aspektów, na przykład sposób przedstawiania nauczycieli w mediach i literaturze. Kluczowe jest jednak to, czy jesteśmy w stanie zapanować nad przypadkami znieważania i poniżania nauczycieli przez uczniów - wyjaśnia prof. Stephen Gorard.

Problemem jest także niski status tego zawodu w oczach opinii publicznej. Z badań przytaczanych we wspomnianej publikacji w „Research Papers in Education” wynika, że tylko 25 proc. nauczycieli w Anglii uważa, że ​​są cenieni przez społeczeństwo, a 10 proc. - że doceniają ich decydenci. Wielka Brytania jest jednocześnie krajem poważnie dotkniętym niedoborem nauczycieli. Z kolei kraje, w których nauczyciele są bardziej doceniani przez rząd i opinię publiczną, generalnie nie zgłaszają uporczywych lub dużych niedoborów nauczycieli. W Singapurze, Korei Południowej, Tajwanie, Chinach (Szanghaju) ponad 70 proc. nauczycieli wskazało, że nauczanie było ich pierwszym wyborem kariery. Jednak bycie docenionym także może nie być wystarczającym bodźcem do wybrania tej ścieżki kariery. Przykładem jest Finlandia - chociaż tam nauczanie jest cenionym zawodem, to tylko nieco ponad połowa nauczycieli wskazała, że ten zawód był ich pierwszym wyborem.

Wakacje na giełdzie

Pomysły na to, jak zachęcić absolwentów uczelni do wyboru kariery pedagogicznej, są różne. Rząd Wielkiej Brytanii od lat stosuje program stypendialny i zasiłkowy w celu przyciągnięcia absolwentów kierunków deficytowych. W ocenie różnych badaczy zwiększenie podaży nauczycieli nie zakończy się powodzeniem bez znacznych, nawet 50-proc. podwyżek wynagrodzeń, ale i to nie da gwarancji optymalnego zatrudnienia, jeśli zawód nie będzie się cieszył większym prestiżem.

- Konieczna jest motywacja wewnętrzna. Wiele osób zajmuje się nauczaniem, ponieważ chcą działać na rzecz społeczności lokalnej. Zdarza się stosowanie środków motywacyjnych, takich jak premie finansowe czy bonusy dla nowych pracowników i na zakończenie pracy. Często przedstawiciele określonych dziedzin, na przykład przedmiotów ścisłych, fizyki, matematyki otrzymują pieniądze, żeby studiować dodatkowo pedagogikę. Ta metoda nie jest szczególnie skuteczna. Kiedy dodatkowe środki się skończą, w przypadku tych osób wskaźniki odejść z pracy są co najmniej na tym samym poziomie, co u osób, które nie otrzymywały żadnych dodatków motywacyjnych. Nie można kogoś związać z zawodem nauczyciela samymi dodatkami motywacyjnymi - nie ma co do tego wątpliwości - ocenia ekspert. - Inną kwestią jest to, czy osoby, które są motywowane głównie przez pieniądze, powinny wykonywać zawód nauczyciela i odpowiadać za edukację dzieci. Nie jest to argument przeciwko wysokim wynagrodzeniom dla nauczycieli, bo powinni oni otrzymywać wynagrodzenia stosowne do ich specjalistycznych kwalifikacji. Jednak stosowanie krótkoterminowych i dyskryminacyjnych programów motywacyjnych nie przynosi oczekiwanych skutków. Pieniądze przeznaczane na programy motywacyjne lepiej przekazać do ogólnej puli na wynagrodzenia dla nauczycieli.

Poważnym problemem jest też odchodzenie nauczycieli z zawodu. Z analizy prof. Gorarda wynika, że kluczowy wpływ na to mają czynniki takie jak stres, satysfakcja z pracy i brak równowagi między życiem zawodowym a prywatnym. Często zauważanym w różnych badaniach czynnikiem jest obciążenie pracą nauczycieli. Według OECD nauczyciele języka angielskiego mają nadmiernie dużo pracy, zwłaszcza jeśli chodzi o czas, który muszą poświęcić na działania niezwiązane z bezpośrednio z nauczaniem.

- Kiedy ujęte w umowie godziny pracy nauczycieli są dłuższe, prawdopodobieństwo niedoborów kadry nauczycielskiej jest mniejsze. Chodzi nie tyle o godziny pracy, ale o godziny dydaktyczne, godziny kontaktu z uczniami. Wysoki stosunek godzin dydaktycznych do godzin pracy ujętych w umowie obserwuje się w krajach, w których występują niedobory nauczycieli. W innych krajach, w których stosunek godzin pracy do godzin dydaktycznych jest dość wysoki, więc nauczyciele mają czas na przygotowanie lekcji, ocenę prac itd., problem jest mniej nasilony. Prestiż i renoma nauczycieli jest częściowo związana z wynagrodzeniem, częściowo z zasobami szkolnymi, traktowaniem ze strony uczniów i społeczeństwa oraz czasem pracy poza zajęciami dydaktycznymi w klasie - mówi dyrektor Evidence Centre for Education na Uniwersytecie w Durham.

W badaniu naukowcy zastosowali nowe podejście, aby określić, jakie jeszcze czynniki odgrywają rolę w krajach cierpiących na niedobory nauczycieli.

- Wielu elementów mających potencjalny wpływ na niedobory nauczycieli nie da się w prosty sposób zmienić. Jest to na przykład gęstość zaludnienia kraju - niedobory nauczycieli występują na obszarach o niższej gęstości zaludnienia, ale nie w obszarach miejskich o dużej gęstości. W krajach takich jak Singapur ten problem nie występuje i właściwie nie wiemy, dlaczego tak jest. Kolejnym czynnikiem jest wskaźnik zatrudnienia absolwentów. Na obszarach o wyższym wskaźniku bezrobocia absolwentów kierunków humanistycznych i innych niedobory nauczycieli są niższe. Nie sugerujemy jednak, że bezrobocie absolwentów jest sytuacją pożądaną - wyjaśnia ekspert.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Women on Boards na ostatniej prostej. Firmy czekają na decyzję prezydenta
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (11)

dodaj komentarz
to_i_owo
"Kiedy ujęte w umowie godziny pracy nauczycieli są dłuższe, prawdopodobieństwo niedoborów kadry nauczycielskiej jest mniejsze"

No to rozwiązanie wydaje się proste?

Zamiast 13,5h/tycz zrobić np 15h/tydz pracy i po problemie

Tylko że naszym korona z głowy spadnie
diewelt
Tak, jest ich tak dużo, że MEN wymyślił, aby w szkołach było można zatrudniać studentów w roli nauczycieli. Jak ktoś ma odchowane dzieci to może sobie tutaj wszystko napisać, ale jeśli ktoś ma małe dzieci lub dopiero będzie miał to wcale nie jest mu do śmiechu. Polska edukacja była dewastowana przez lato , a jaki jest szacunek do Tak, jest ich tak dużo, że MEN wymyślił, aby w szkołach było można zatrudniać studentów w roli nauczycieli. Jak ktoś ma odchowane dzieci to może sobie tutaj wszystko napisać, ale jeśli ktoś ma małe dzieci lub dopiero będzie miał to wcale nie jest mu do śmiechu. Polska edukacja była dewastowana przez lato , a jaki jest szacunek do nauczycieli można ocenić po komentarzach.
to_i_owo
Dewastowany przez lata?

No tak, bo za komuny to mieli kasę i szacunek...

poza tym to na szacunek trzeba sobie zasłużyć a oni swój pracują od dawna
diewelt odpowiada to_i_owo
Gdyby nie nauczyciele nie mógłbyś tutaj wyartykułować swoich myśli, ponieważ byłbyś analfabetą, więc uważam, że zdecydowanie szacunek im się należy.
prawnuk odpowiada to_i_owo
akurat zawód nauczycielski w czasach komuny cieszył sie powszechnym szacunkiem.
To w sporym stopniu dotyczy jeszcze uczelni.
Pracujesz na uczelni - jedziesz autostrada 160 na godzinę.
Milicją zatrzyma - i po sprawdzeniu puści bez mandata
roza_von_tusk
W Polsce nauczyciele pracują najmniej w europie i są najmniejsze klasy. Niedługo i tak nie będą potrzebni bo dzieciaki znajomych głównie uczą się z ChatGPT. Nawet wersja beta chata 1.0 jest inteligentniejsza od przeciętnego nauczyciela.
prawnuk
Też popieram zamknięcie 75% szkół na wsi.
Zniknie problem najmniejszych klas.
KOszty oświaty zmniejsza się pewnie o ok 25%
alex12
Wbić się nie można do tego zawodu, nie chcą zatrudniać albo robią takie wymagania od czapy byle tylko nie zatrudnić.. Chodzi o to żeby narzekać i wyszarpywać podwyżki..
Nauczyciel to teraz najlepsza fucha ale robią wszystko, żeby nie można było wejść w ten zawód!!
marian4321
Jaki niedobór nauczycieli? Jest ich kilka razy więcej niż potrzeba, szczególnie na uczelniach wyższych. Jeśli zrobić im normalne pensum, 30-40 godzin w tygodniu zamiast 300 godzin w roku, to okaże się, że nikogo nie brakuje a 80% jest zbędnych
samsza
od września oficjalnie wypychani na wcześniejszą emeryturę, to się kupy nie trzyma

Powiązane: Zarobki nauczycieli

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki