Inflacja, duże koszty prowadzenia działalności gospodarczej i wysokie składki ZUS- to główne problemy, z jakimi obecnie muszą sobie radzić salony kosmetyczne i fryzjerskie. Aby utrzymać się na rynku, są zmuszone podnosić ceny, choć jak twierdzą przedsiębiorcy, pieniądze te i tak nie pokrywają rosnących kosztów.


Bywalcy salonów kosmetycznych i fryzjerskich narzekają na coraz wyższe ceny usług. We Wrocławiu klient, który we wrześniu 2021 r. płacił za strzyżenie 25 zł, w marcu ubiegłego roku 30 zł, we wrześniu zapłacił już 35 zł, a w ubiegłym miesiącu musiał wydać na tę samą usługę już 45 zł. Natomiast jego żona za wykonanie manicure płaciła do niedawna 90 zł, a obecnie usługa ta kosztowała ją już 120 zł.
Inflacja wyższa niż podawana przez GUS
Jednak narzekają nie tylko klienci, ale również właściciele firm z branży beauty. Jak twierdzi Michał Łenczyński, lider 80-tysięcznej organizacji Beauty Razem, problemem numer jeden stała się dla nich inflacja, która w specyficznej strukturze wydatków salonu beauty, jest znacznie wyższa niż ta podawana przez GUS.
– Sam gaz wzrósł nie o 18,4 proc., lecz o 600 proc., a faktura za ogrzewanie w wysokości 2, 5, a nawet 7 tys. zł staje się smutną normą – tłumaczy Bankier.pl Michał Łenczyński. – Zagryzając zęby, musimy aktualizować ceny usług. Podwyżki idą w całości na koszty, a nie do naszej kieszeni. Dlatego ważne jest wprowadzenie 8 proc. podatku VAT na usługi kosmetyczne oraz dobrowolności ZUS w zakresie oszczędzania na emeryturę. Jeśli koszt prowadzenia firmy będzie niższy, zmniejszy się szara strefa, a już działające firmy nie tylko otrzymają wolność decyzji, ale oo płynność. By uwolnić energię przedsiębiorczości potrzebna jest marchewka, a nie tylko kij- dodaje.
Będą dobrowolne składki ZUS?
Jak mówi Bankier.pl, mec. Jagoda Rusińska, radca prawny i ekspert Beauty Razem, na gruncie obowiązujących przepisów, wprowadzenie dobrowolności składek ZUS dla przedsiębiorców w zakresie zabezpieczenia emerytalnego jest możliwe i uzasadnione.

– Zgodnie z art. 67 ust.1 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej, obywatel ma prawo do zabezpieczenia społecznego w razie niezdolności do pracy ze względu na chorobę lub inwalidztwo oraz po osiągnięciu wieku emerytalnego – twierdzo mec. Jagoda Rusińska. – Ta sama jednostka redakcyjna odsyła nas do ustawy definiującej zakres i formy zabezpieczenia społecznego. W konsekwencji zakres, o którym mowa, może podlegać nowelizacji. Obowiązkowe składki ZUS w wysokości przewyższającej 1700 zł są wskazywane jako znaczne, często niewspółmierne do dochodu i są dużym obciążeniem dla przedsiębiorców. Ten temat pojawia się w większości rozmów naszej kancelarii z przedstawicielami branży beauty w Polsce. Wspomniana inicjatywa nie dotyczy jednak tylko tego sektora, ale także wszystkich innych funkcjonujących w polskiej gospodarce.
Potrzeba 100 tys. podpisów
Jak twierdzi Michał Łenczyński, przedsiębiorcy z branży beauty w akcie bezsilności wobec państwowej machiny ZUS, podjęli próbę, by wesprzeć komitet przedsiębiorców przy Rzeczniku MŚP i projekt "Dobrowolny ZUS dla przedsiębiorców".
– Jako branża beauty, chcemy dołożyć solidną cegłę w zbiórce 100 tys. podpisów pod projektem ustawy – twierdzi Michał Łenczyński. – Tylko w ciągu pierwszych 24 godzin ponad 500 salonów zdeklarowało zaangażowanie w zbiórkę podpisów. Podpisać może się każdy pełnoletni obywatel Polski. Nie ma znaczenia czy jest osobą prywatną, czy prowadzi firmę i w czym się specjalizuje. Wiemy, że pozostałe branże także je zbierają.
Jak wynika z ogólnopolskiego Indeksu Koniunktury Beauty Razem, aż 44 proc. właścicieli salonów kosmetycznych w marcu 2023 r. oceniło kondycję swojego biznesu gorzej niż przed rokiem. Jedynie 33 proc. uznało, że jest lepiej.































































