Jeden z podwykonawców Sygnity wypowiedział spółce umowę podwykonawczą i wezwał Sygnity do zapłaty ok. 2,4 mln zł kary umownej w terminie do 24 kwietnia i zapłaty ok. 33,8 mln zł zadłużenia - podało Sygnity w komunikacie.
Sygnity podało, że chodzi o podwykonawcę, z którym spółka współpracuje w związku z wieloletnim projektem z zakresu administracji publicznej.
Spółka poinformowała, że jej podwykonawca wypowiedział umowę podwykonawczą stwierdzając, że umowa ulega rozwiązaniu z dniem otrzymania wypowiedzenia.
"Dodatkowo tym samym pismem podwykonawca wezwał spółkę do zapłaty kary umownej z tytułu rozwiązania umowy z przyczyn związanych z niewykonaniem lub nienależytym wykonaniem umowy przez spółkę w wysokości ok. 2,4 mln zł w terminie do 24 kwietnia 2017 roku oraz wezwał do zapłaty zadłużenia w kwocie ok. 33,8 mln zł" - napisano w komunikacie.

Dodano, że podwykonawca w uzasadnieniu wskazał, iż umowa nie pozwalała na "optymalną i efektywną współpracę", wyraził gotowość zawarcia nowej umowy, w miejsce tej która została wypowiedziana oraz do współdziałania w celu m.in. udoskonalenia współpracy.
"Spółka informuje, że obecnie prowadzi szczegółową analizę otrzymanego wypowiedzenia pod kątem jego zasadności i skuteczności oraz korzyści z ewentualnego wznowienia współpracy w oparciu o nową umowę" - podało Sygnity.
W połowie grudnia 2016 roku Sygnity informowało, że w świetle impasu w zakresie prowadzonych rozmów związanych z interpretacją zapisów umowy łączącej spółkę z podwykonawcą, z którym spółka współpracuje w związku z wieloletnim projektem z zakresu administracji publicznej, podjęło decyzję o zamiarze wystąpienia w najbliższych tygodniach z roszczeniem o maksymalnej wartości do 37 mln zł względem podwykonawcy. Spółka informowała, że zamierza domagać się tej kwoty z tytułu szkód wyrządzonych przez podwykonawcę w związku m.in. z nienależytą realizacją części prac wskazanych w łączącej strony umowie. (PAP Biznes)
pel/ asa/



























































