Podatek od handlu detalicznego spowoduje wejście większej liczby sklepów do internetu

Podatek od handlu detalicznego przyspieszy debiut części sklepów w internecie - ocenia Jakub Kot, prezes Dealavo. E-sklepy pomogą zrekompensować koszty związane z nowym obciążeniem podatkowym. Szczególnie duże sieci FMCG, gdzie marże są niskie, będą starały się zwiększać sprzedaż w kanale online. Skorzystają na tym klienci, bo duża konkurencja w tym kanale powstrzyma sklepy przed podwyższaniem cen.

Podatek od handlu detalicznego spowoduje wejście większej liczby sklepów do internetu
Podatek od handlu detalicznego spowoduje wejście większej liczby sklepów do internetu (fot. leungchopan / YAY Foto)

- Wprowadzenie nowego podatku od sprzedaży detalicznej w kanale offline prawdopodobnie zaowocuje próbą przeniesienia dużej części sprzedaży do kanału online, którego nowy podatek nie obejmie. Dodatkowa presja podatkowa w kanale offline, gdzie marże i tak są dosyć niskie, zwłaszcza w branży FMCG, spowoduje, że duże sieci, chcąc zarobić więcej, będą starały się przenosić dużą część swojej sprzedaży do kanału online - tłumaczy w rozmowie z agencją Newseria Biznes Jakub Kot, prezes Dealavo, spółki dostarczającej narzędzia do analizy cen online i konkurencji.

Podatek od sprzedaży detalicznej wejdzie w życie od 1 września tego roku. Zgodnie z ustawą podatek zapłacą wyłącznie sprzedawcy detaliczni sklepów stacjonarnych w zależności od osiąganych przychodów. Wprowadzone zostaną dwie stawki - 0,8 proc. od przychodu między 17-170 mln zł miesięcznie oraz 1,4 proc. od nadwyżki podstawy opodatkowania ponad kwotę 170 mln zł miesięcznie. Według ekspertów Konfederacji Lewiatan podatek zapłaci około 200 spośród 288,6 tys. firm prowadzących sprzedaż detaliczną. Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji szacuje, że 80 proc. podatku przypadnie 10 zagranicznym sieciom handlowym.

- Prawdopodobnie podatek nie spowoduje dramatycznego wzrostu liczby sklepów internetowych, bo nie będzie dotyczył małych sklepów czy małych sprzedawców. Natomiast wszystko wskazuje na to, że w najbliższym czasie będziemy obserwować na rynku próbę wejścia do kanału online dużych sieci handlowych, które w nim jeszcze nie działają - ocenia Kot.

Zdaniem eksperta choć wprowadzenie nowego podatku może stanowić pokusę do podniesienia cen produktów, by w jakiś sposób próbować zrekompensować związane z nim koszty, to ze względu na presję cenową i konkurencję między dużymi sieciami ceny nie powinny pójść w górę.

- W kanale online konsument bardzo patrzy na cenę. Ma też do tego bardzo łatwe narzędzia. Cenę może sprawdzić praktycznie natychmiastowo - zaznacza ekspert. - Myślę, że w kanale online będą wygrywały te sieci, które bardziej skoncentrują się na analityce. Monitorowanie cen w kanale offline jest dużo trudniejsze, ponieważ musimy wysłać ludzi, którzy spiszą nam ceny z półek, w kanale online jest to praktycznie automatyczne. Są do tego gotowe narzędzia, które wykonują tę pracę za nas.

W kanale e-commerce trwa walka o klienta. Baymard Institute wskazuje, że nawet 68 proc. koszyków w e-sklepach jest porzucanych przez klientów. Aby zmniejszyć ten odsetek, konieczne jest jak najlepsze poznanie upodobań internautów. Pomaga w tym big data marketing, czyli analiza danych, które zawierają informacje o zainteresowaniach anonimowych użytkowników sieci i następnie są wykorzystywane w kampaniach reklamowych e-sklepu.

- Odbiór takiej spersonalizowanej oferty jest dużo bardziej pozytywny, ponieważ dostajemy reklamy tylko tych produktów, które nas faktycznie interesują, co jest niemożliwe w kanale offline. Wrzucanie gazetek dużych sieci do wszystkich skrzynek pocztowych jest negatywnie odbierane. Jeśli w kanale online ta oferta będzie faktycznie dobrze spersonalizowana, to odbiór będzie dużo bardziej pozytywny niż przy tradycyjnych metod marketingowych - ocenia prezes Dealavo.

Debiut na rynku e-commerce sieci sprawi, że przyspieszy handel w internecie. „Barometr e-commerce 2016” przygotowany przez Sociomantic Labs wskazuje, że w tym roku rynek e-commerce w Polsce sięgnie 35,8 mld zł, a w 2020 osiągnie wartość 63 mld zł. Polacy coraz częściej robią zakupy w sieci, stosunkowo jeszcze rzadko kupują w ten sposób produkty spożywcze. PMR prognozuje jednak, że dynamika internetowej sprzedaży żywności będzie przyspieszać. W ubiegłym roku wzrost wyniósł 20 proc., w tym może sięgnąć 30 proc. W perspektywie kolejnych lat obroty mogą się co roku podwajać.

- Na pewno możemy się spodziewać dynamicznego wzrostu, zarówno całego rynku, jak i marek, które będą wchodzić w kanał online. W ten sposób będą próbowały zabrać dla siebie kawałek tego tortu, jakim jest rynek sprzedaży FMCG online - podkreśla Jakub Kot.

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~GDP

Niektórzy muszą zrozumieć pewną rzecz - rząd też nie jest głupi .Może mi ktoś odpowie po co została otwarta internetowa furtka podatkowa ? Odpowiem bo ten kanał przed opodatkowaniem musi urosnąć i tyle . Gdy zostaną wydane pieniądze na inwestycje to nie likwiduje się go od razu gdy urosną podatki od niego .

! Odpowiedz
1 2 ~anty_pis_2016

a wystarczy taki myk, robisz zakupy w markecie, idziesz do kasy, pani skanuje towary, potem twoja karte stalego klienta, na ekranie pokazuje sie panel ze sklepu internetowego z twoimi zakupami z opcja - odbierz w markecie :) i placisz i odbierasz wlasnie samodzielnie zapakowane zakupy, ale jest element sklepu www. proste i tanie obejscie :)

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 2 ~zez

proste i tanie i w dodatku zupełnie nieskuteczne. Żaden urząd skarbowy nie "łyknie" tego triku.

! Odpowiedz
2 0 ~ekonomista

Z podatkiem czy bez to sklepów internetowych będzie przybywało i firm przewozowych również. Ten temat to typowa wrzutka propagandowa sitwy słusznie minionej epoki.

! Odpowiedz
3 3 ~edw

Dla finansów państwa niekorzystne jest zastępowanie tradycyjnych sklepów sprzedażą online. Zatrudniają one mniej pracowników, wynajmują też mniejsze i tańsze lokale. Unikają również mnóstwa innych kosztów związanych z handlem tradycyjnym.
Dla pisiorów w rządzie jednak zrozumienie tego było za trudne.

! Odpowiedz
0 0 ~ignacy

Otoz niekoniecznie. Powyższe obniżanie kosztów wpływa na ceny produktów i ich dostępność dla ludności, która konsumuje więcej co wpływa na zwiększenie produkcji dóbr i w rezultacie jednak silnie podnosi wpływy z podatków.

! Odpowiedz
0 0 ~autor_widmo

online jest lepszy bo moze wiecej roznych towarow byc w ofercie, a jak czlowiek oszczedzi to wyda wiecej na co innego i juz, raczej to na korzysc i na zachete do rozwoju mniejszych firm online a nie molochow z giga kapitalem, one zajma sie hurtem dla tych mniejszych i juz, po prostu rozerwie sie lancuszek gigant - hutr - gigant detal

! Odpowiedz
2 3 ~Roooo

Ten podatek jest wielką bzdurą - spowoduje utworzenie tylko większej ilości podmiotów.
Każdy Lidl i Kaufland stanie się oddzielną spółką - tak jak jest to juz zrobione w Media Markt i Saturn.
Podatek obrotowy powinien płacić każdy - też sklepy on line które dostarczają towar na terenie PL - podatek obrotowy powinien być odliczany od podatku dochodowego.
Słowem podatek obrotowy był by neutralny dla tych który wykazują zyski w PL - sowodował by brak opłacalności przenoszenia opodatkowania do innych krajów.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne