Listonosz nie przyjdzie codziennie

W 2020 r. Urząd Komunikacji Elektronicznej będzie sondował, czy Polacy zgodzą się, by listonosz odwiedzał ich rzadziej, a przesyłki docierały wolniej niż dotychczas – ustaliła poniedziałkowa „Rzeczpospolita".

(fot. Daniel Dmitriew / FORUM)

Jak podaje gazeta, redefinicja usługi powszechnej (np. poprzez obniżenie standardów terminowości, zmniejszenie częstotliwości doręczeń listów czy wyłączenie niektórych usług) staje się coraz bardziej aktualna. Zmiany postulują eksperci Instytutu Pocztowego (IP). Nieoficjalnie mówią o niej też sami pocztowcy. Chodzi bowiem o poprawę kondycji Poczty Polskiej (PP).

"Rz" informuje, że jest to też temat bieżących prac nad przyszłymi regulacjami rynku pocztowego, które toczą się w Brukseli. "Te planowane zmiany mają szansę w sposób realny przełożyć się na rentowność świadczonych usług powszechnych" - tłumaczy biuro prasowe UKE.

Gazeta pisze, że na razie Polska nie chce wychodzić przed unijny szereg i nowelizować prawa pocztowego. Szymon Huptyś, rzecznik Ministerstwa Infrastruktury, zapewnił dziennik, że obecnie zmiany nie są rozważane. Co nie oznacza, że zasady usług powszechnych nie zmienią się w 2020 lub 2021 r. "W obszarze tym toczą się dyskusje na szczeblu unijnym i w 2020 r. planowane są prace nad dyrektywą" - podkreślił.

Jak dowiedziała się "Rz", także w przyszłym roku UKE zamierza przeprowadzić badanie społeczne dotyczące zapotrzebowania na pocztowe usługi powszechne. "Obejmą one określenie potrzeby korzystających z usług powszechnych oraz sposobu wypełniania przez operatora wyznaczonego obowiązku ich zapewnienia pod względem dostępności i jakości" – informuje UKE.

Sytuacja PP robi się coraz trudniejsza. Instytut Pocztowy (IP) w najnowszym raporcie podał, że "rentowność usługi powszechnej w obecnym kształcie staje się nie do utrzymania". A to ma wpływ na kondycję Poczty, która zamiast inwestować w modernizację, musi dopłacać do realizacji usługi powszechnej. "Nie starcza pieniędzy nie tylko na inwestycje, ale też na niezbędne podwyżki płac. Skutkiem jest spadająca jakość usług i wzrost niezadowolenia klientów" - twierdzi Krzysztof Piskorski, prezes IP.(PAP)

nmk/ par/

Źródło: PAP
Firmy:
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
6 6 marianpazdzioch

Każda normalna firma dąży do poprawy swoich usług, uzyskania wyższej rentownosci przy jeszcze lepszej usłudze, a zatem konkurencyjności. Polacy wolą jednak komunizm i hodują sobie takie gospodarcze potworki. Poczta nie moze dosypać do produktu więcej trotów, więc przy rosnącej inflacji oraz kosztach pracowniczych łapie się takich półśrodków, by znów nie podnosić cen.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 7 dziki_losos

> Urząd Komunikacji Elektronicznej
> listonosz

A nie powinien tego robić Urząd Komunikacji Analogowej?

! Odpowiedz
23 22 antek10

Zamykają szpitale to przyszedł czas na poczty. A gdzie te PKSy do kazdej wioski? Gdzie ten internet na kazdej wiosce? Gdzie milion samochodów elektryków? PIS - bajkopisarze.

! Odpowiedz
0 25 andre_van_danswijk

Chyba nikt już nie ma wygórowanych wymagań co do szybkości przesyłek Poczty, to takie Snail Mail. Przy doręczaniu tylko np. w poniedziałki, środy i piątki, nikt nawet nie zauważy różnicy (co nie znaczy, że to dobrze).

! Odpowiedz
1 19 tomasz7575

"zmniejszenie częstotliwości doręczeń listów czy wyłączenie niektórych usług) staje się coraz bardziej aktualna" mam nadzieję ze ceny tych usług też spadną chociaż o połowę.

! Odpowiedz
0 41 majakas

Sami kopią pod sobą grób, kto teraz bedzie korzystał z coraz droższe i wolniejszej poczty gdy kurierzy oraz paczkomatu oferują dostawę na drugi dzień.

! Odpowiedz
14 23 loosac

Do mnie ze skarbowki nie przyszla. Gnidy, niech to jak najszybciej upadnie...

! Odpowiedz
28 24 atari65xe

Nie ma takiego miasta Londyn , ... jest Lądek , Lądek Zdrój ...

! Odpowiedz
41 45 cowabunga

no i przesyłki z sądów przestaną w ogóle docierać... A co niech się Kowalski martwi

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne