Aby łatwiej nam było ogarnąć świat łodzi, podobnie jak samochodów, wprowadzono podział na różne typy, rodzaje i style, ale o tym pisaliśmy już w ostatnim numerze. Nie wspomniałem jednak jeszcze o dosyć młodym i szczególnym dziale jachtów, jakim są Super Jachty. Super Jacht to nie tylko określenie jachtu, który jakoś szczególnie wzbudził nasz zachwyt; to łodzie, które muszą spełniać pewne ścisłe kryteria. O zaklasyfikowanie do grona producentów Super Jachtów walczy wiele stoczni, bo przynależność do tego towarzystwa to nie tylko prestiż, ale i wymierne korzyści – jak również obowiązki wobec The International Super Yacht Society i klienta.
Określenie „Super Jacht” powstało na początku XX wieku, kiedy to prywatni konstruktorzy zaczęli budować duże, luksusowe i bogato wyposażone jachty, przeznaczone wyłącznie na prywatny użytek. Na początku były to łodzie używane przez rządy państw, później, wraz ze wzrostem stopy życiowej, coraz więcej prywatnych osób zaczęło wyrażać zainteresowanie posiadaniem takiej pływającej rezydencji. Przez ostatnie 20 lat liczba posiadaczy i konstruktorów Super Jachtów wzrosła tak znacznie, że powstało stowarzyszenie, zajmujące się szkoleniem załóg i pomocą serwisową. Często jachty są czarterowane przez ich właścicieli, którzy tak naprawdę spędzają na nich 2 do 3 miesięcy w roku, a roczne koszty utrzymania takiego jachtu często sięgają niemalże jego wartości.

Co musi mieć jacht, by pretendować do miana Super Jachtu? Na początek długość. Najmniejsze jednostki to kadłuby długości 23 metrów, chociaż coraz częściej ta granica się obniża, ponieważ podnosi się poziom wyposażenia mniejszych łodzi. Nieprzekraczalnym wymogiem jest natomiast liczba pokładów: musi być ich min. 3, z kajutami mogącymi w komfortowych warunkach zmieścić 10 – 12 gości. Kolejny warunek to wygodne kajuty dla obsługi jachtu. Tych jednostek nie prowadzi właściciel, od tego jest specjalnie przeszkolona, dobrze opłacana załoga. Standardem oczywiście jest klimatyzacja, oddzielnie regulowana dla każdego pomieszczenia, plazmowe odbiorniki tv, internet, telewizja satelitarna i pełne wyposażenie sanitarne z oddzielnymi kabinami prysznicowymi. Nie powinien nas też zaskoczyć basen z jacuzzi na górnym pokładzie i garaż na rufie łodzi, w którym zaparkowany jest skuter wodny, niewielka motorówka lub żaglówka. Na większych jachtach, tych powyżej 50 metrów długości, znajdzie się także miejsce na lądowisko helikoptera, saunę, salon piękności z masażami i centrum medycznym, wewnętrzny basen, kino, dyskotekę, bibliotekę i prywatny bar, a także salę konferencyjną i specjalną część jachtu, przeznaczoną wyłącznie dla specjalnych gości.
Przez wiele lat na rynku Super Jachtów, zarówno wśród producentów jak i ich portów macierzystych, dominowały Stany Zjednoczone, ale przez ostatnie lata Europa mocno upomniała się o swoje prawa i przypomniała Jankesom o swoich morskich tradycjach. Teraz jedne z najpiękniejszych jednostek można zobaczyć w wielu portach Morza Śródziemnego, prym wiedzie Lazurowe Wybrzeże ze słynnym Saint – Tropez i Cannes, ale coraz częściej można spotkać Super Jachty na północnych wybrzeżach kontynentu. To zapewne dzięki stoczni Lurssen z Hamburga, konstruktora jachtu Pelorus, należącego do słynnego rosyjskiego multimilionera, Romana Abramowicza. Inne europejskie stocznie słynące z budowy Super Jachtów to Ferretti Group, Azimut – Benetti i Feadship. Do tego grona europejskich potentatów chce także przystąpić stocznia Sunreef z Gdańska, produkująca luksusowe katamarany na zamówienie. W czerwcu zwodowano tam pierwszy 20-metrowy katamaran motorowy, zbudowany na zamówienie dla francuskiego żeglarza i podróżnika Laurenta Bourgnon, który wyrusza nim w rodzinną wyprawę dookoła świata. Cena jest tajemnicą.
Najczęściej wartość tych jednostek wielokrotnie przewyższa wartość lądowych posiadłości ich właścicieli, dlatego bardzo często, by odciążyć swój nadszarpnięty kupnem takiej zabawki budżet, decydują się oni na oddawanie Super Jachtów w czarter. Dzięki temu jacht sam zarabia na swoje utrzymanie, a każdy, kto chciałby zobaczyć (bez konieczności kupna), jak wygląda życie na takiej jednostce, może poczuć się chociaż przez parę dni armatorem Super Jachtu. Wynajmowaniem tych jednostek zajmują się specjalne agencje, które załatwiają wszystkie formalności, niezbędne do wyruszenia w podróż. Nie jest to oczywiście tania impreza, bo ceny zaczynają się od 10 tysięcy euro za tydzień plus koszty i opłacenie załogi, ale biorąc pod uwagę cenę jednostki, to tydzień na Karaibach na takiej łodzi to prawie darmo. Może to zabrzmi jeszcze bardziej nieprawdopodobnie niż Super Jachty z Gdańska, ale w Polsce już także można wyczarterować Super Jacht w dowolnie wybranym zakątku świata.
Do niedawna nie było górnej granicy, na której kończyło się miano Super Jachtu, ale od niedawna powstaje coraz więcej prywatnych łodzi, których długość przekracza nawet 100 metrów. Stąd powstała potrzeba stworzenia kolejnej grupy jachtowej. Na razie są to umowne nazwy i dotyczą Super Jachtów z górnej półki – Mega Jachtów. A znowu wśród nich – w co nawet mnie jest ciężko uwierzyć – także istnieją łodzie z górnej półki; dla nich zarezerwowano nazwę Giga Jachty. Aż boję się pomyśleć, w co będą wyposażone Giga Jachty z najwyższej półki...
Tekst Arek Rejs






























































