Mimo, że zarówno rzepak, jak i inne zboża dojrzały, rolnicy, by zacząć zbiory potrzebują dwóch, trzech dni bez opadów. W piątek rolnicy, przedstawiciele samorządu, firm skupujących zboże oraz służb weterynaryjnych, w czasie spotkania organizowanego corocznie przez Wielkopolską Izbę Rolniczą w Międzychodzie rozmawiali o perspektywach nadchodzących żniw. – Żniwa już rozpoczęły się na Białorusi i Ukrainie – mówi Witold Przybył z WIR – Tam zbiory są dobre. U nas, a także w Europie Zachodniej także zapowiadają się nieźle, chyba, że nie przestanie padać. Wtedy może być różnie. Choć dotąd o stratach związanych ze złą pogodą trudno jeszcze mówić, to jeśli deszcze nie ustaną rolnicy będą mieli powód do niepokoju. Na części pól pojawiły się oznaki atakujących zboże chorób grzybowych. One obniżają jakość zbóż, a tym samym cenę. – Na razie grzyby zauważyli ci, którzy stosowali tańsze środki ochrony roślin, ale jak tak dalej pójdzie może się okazać, że część zbóż nie będzie nadawała się do młynów, a one płacą najwięcej – mówi Przybył. Prawdopodobnie w tym roku w czasie żniw cena tony pszenicy konsumpcyjnej sięgnie 400 złotych. To nieco więcej niż w zeszłym roku. Cena żyta prawdopodobnie zbliży się bardziej niż rok temu do ceny pszenicy. Wtedy za tonę żyta skupujący płacili około 360 złotych. W tym roku będzie o 10-20 zł więcej. – Żyta w Europie uprawia się coraz mniej, a pieczywo z coraz jego większym udziałem cieszy się rosnącym powodzeniem, więc i cena rośnie – twierdzi Przybył. W tym roku rolnicy, którzy na stałe współpracują z firmami skupowymi będą mogli liczyć na to, że za odstawione w czasie żniw zboże otrzymają pieniądze w dniu, w którym cena będzie dla nich korzystna, na przykład w listopadzie czy w grudniu. Coraz częściej też umowy przewidują, że punkty skupu nie będą od zapłaty odliczały pieniędzy za przechowywanie. •
Głos Wielkopolski
Monika Kaczyńska
Źródło:POLSKA Głos Wielkopolski






























































