Czwartkowy poranek przyniósł delikatny wzrost kursu euro. Jednak nie zmienia to szerszego obrazu – od czterech tygodni na rynku złotego mamy do czynienia z trendem bocznym.


O 9:45 kurs euro wynosił 4,4459 zł i był o pół grosza wyższy niż dzień wcześniej. Minęły już cztery tygodnie, od kiedy to złoty przestał się umacniać. W tym okresie kurs EUR/PLN wahał się w granicach 4,40-4,50 zł po blisko 40-groszowym spadku z lutowego maksimum.
- Zachowanie złotego z ostatnich kilkunastu sesji, kiedy to nie reagował już znacząco na silne wzrosty EUR/USD, a jednocześnie nie osłabia się, kiedy otoczenie globalne w krótkim terminie staje się mniej sprzyjające, mogą potwierdzać naszą tezę o kontynuacji płaskiej korekty na EUR/PLN pomiędzy poziomami 4,43 a 4,50 zł. Dopiero wybicie z tego zakresu wskazałoby kierunek kolejnego większego ruchu na złotym - ocenili ekonomiści PKO BP.
Bez większych zmian pozostaje też sytuacja na głównej parze walutowej świata. Kurs EUR/USD utrzymał się powyżej poziomu 1,12. Na polskim rynku przekładało się to na kurs dolara wynoszący 3,9713 zł. To już 5 groszy powyżej tegorocznego dołka (3,9280 zł) sprzed trzech dni.

Frank szwajcarski wyceniany był na 4,6269 zł, a więc o 0,7 grosza wyżej niż w środę wieczorem. Helwecka waluta od czterech tygodni pozostaje w trendzie wznoszącym, umacniając się zarówno względem polskiego złotego jak i wobec euro. W czwartek rano para euro-frank była notowana najniżej od września.
KK




























































