W środę w Sądzie Okręgowym Warszawa-Praga ruszył proces głównych oskarżonych w sprawie dotyczącej Galleri New Form – piramidy finansowej i milionowych oszustw przy rzekomych zyskach z inwestycji w sztukę. Pokrzywdzonych jest ponad 1,7 tys.


Ruszył proces w głośnej sprawie
Sprawa dotyczy piramidy finansowej i oszustw przy rzekomych zyskach z inwestycji w sztukę. Według wyliczeń śledczych, inwestorzy stracili na tym łącznie ponad 500 mln zł, blisko 3,6 mln euro i 44,5 tys. dolarów.
Akt oskarżenia Prokuratury Regionalnej w Białymstoku obejmuje 72 osoby i liczy ponad 5,5 tys. stron, akta główne sprawy zajmują 263 tomy, do tego blisko 1,1 tys. tomów załączników. Pokrzywdzonych jest ponad 1,7 tys. osób; prokuratura wnioskuje o ich przesłuchanie przed sądem.
W środę w Sądzie Okręgowym Warszawa-Praga proces ruszył, a prokurator Cezary Fiertek odczytał akt oskarżenia.
Na ławie oskarżonych zasiadła Joanna S., Mirosław W., Monika A. oraz Krzysztof W. Syn Joanny S. - Mikael S. nie pojawił się. Jego obrończyni tłumaczyła, że to z powodu problemów zdrowotnych. Jak podkreślił prokurator, osoby te stworzyły piramidę finansową i to one odpowiadały za jej rozwój.

W trakcie środowej rozprawy sędzia rozpatrzyła szereg wniosków. Swoje wyjaśnienia zaczęła też składać główna oskarżona - Joanna S., która nie przyznała się do winy.
- Jest wiele wątków i elementów w moich zeznaniach - mówiła Joanna S. Następnie zwróciła się do swoich klientów i współpracowników „z prośbą o przebaczenie", ponieważ nie udało jej się mimo wielu lat starań zrealizować kontraktów.
- Bardzo przepraszam. (...) Ogromy żal, ogromy ból i ogromne współczucie. (...) Nigdy nie było moją intencją narazić kogoś na stratę. (...) Chciałam, aby wszyscy klienci i współpracownicy czerpali z tego korzyści emocjonalne i intelektualne - powiedziała na sali rozpraw.
Potem opowiadała, jaka była jej rola w kwestii sztuki. - Zbudowałam moją działalność, aby przez sztukę jednoczyć ludzi. (...) Chciałam połączyć różne grupy społeczne (...). Misją sztuki jest dotrzeć do każdego człowieka - podkreśliła.
Sędzia Małgorzata Nowik odroczyła rozprawę do 15 września. Swojej wyjaśnienia kontynuować będzie Joanna S.
Pierwotnie sprawą dotyczącą Galleri New Form miał się zajmować Sąd Okręgowy w Białymstoku, ale w lutym Sąd Apelacyjny w Białymstoku zdecydował, że sprawa ma być rozpoznana przez Sąd Okręgowy Warszawa-Praga. Chodzi o zasady ekonomiki procesowej m.in, o to, że w województwie podlaskim, w tym w Białymstoku, mieszka niespełna dwustu świadków, podczas gdy zdecydowana większość w Warszawie (ponad 330), a 165 świadków w jej okolicach.
Piramida finansowa dla celebrytów?
Sprawa dotyczy galerii Galleri New Form, znanej wśród celebrytów i oferującej inwestycje w dzieła sztuki. Działania polegały na nabyciu prawa własności danego dzieła na okres od co najmniej 6 miesięcy do roku. Galeria gwarantowała zwrot kapitału powiększony o wysoki procent zysku dzięki odkupieniu udziału po upływie oznaczonego umową terminu. Według śledczych wypłata kapitału wraz z oznaczonym zyskiem następowała jednak z wpłat kolejnych inwestorów.
Zarzuty, z których najpoważniejsze dotyczą właścicielki galerii i jej syna, obejmują okres od 2012 r. do 2017 r. Śledztwo zostało wszczęte w 2017 r. na podstawie zawiadomienia Generalnego Inspektora Informacji Finansowej i Komisji Nadzoru Finansowego. Dotyczyło prowadzenia bez zezwolenia działalności polegającej na gromadzeniu pieniędzy osób fizycznych i prawnych w celu obciążenia ich ryzykiem przez osoby reprezentujące Galleri New Form.
Prokuratura badała też wątek doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem, bo początkowo właścicielka galerii wypłacała klientom zyski, potem jednak już tak się nie działo.
Galleri New Form działała poprzez sieć agentów i koordynatorów w całej Polsce. Zadaniem agentów było wyszukiwanie klientów na tzw. art inwestycje. Oferowano dzieła sztuki różnych artystów (głównie rzeźby) z gwarancją ich odkupu za kwotę sprzedaży powiększoną o 18–30 proc. wartości.
Jak ustalono w śledztwie, podmiot nie prowadził jednak w rzeczywistości działalności związanej z obrotem dziełami sztuki, a pieniądze na spłatę wymagalnych należności pochodziły wyłącznie z wpłat od nowych klientów.
W przypadku głównej oskarżonej Joanny S., właścicielki galerii, kwoty, których inwestorzy nie dostali, sięgają łącznie nie mniej niż 513 mln zł, blisko 3,6 mln euro i 44,5 tys. dolarów.
Według wyliczeń prokuratury w latach 2016-2017 na rachunki Galleri New Form kobieta przyjęła łącznie ponad 630 mln zł i blisko 4,5 mln euro pod pozorem handlu dziełami sztuki. Na ławie oskarżonych zasiądzie również jej syn, który usłyszał podobne zarzuty związane z oszustwami pod pozorem zyskownych inwestycji w dzieła sztuki.(PAP)
akuz/ agz/































































