REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Piotr Kuczyński: Leczenie objawowe czy próba radykalnej kuracji?

2009-07-08 10:35
publikacja
2009-07-08 10:35
W środę 17 czerwca administracja amerykańska przedstawiła plan zreformowania systemu nadzoru i regulacji amerykańskich rynków finansowych. Diabeł leży w szczegółach, a jest ich z pewnością wiele w 88. stronicowym dokumencie (www.financialstability.gov/docs/regs/FinalReport_web.pdf). Znane są jednak zarysy planu, które pozwalają na jego ocenę. Po pierwsze rząd chce, żeby zwiększona został znacznie rola Fed. Ma on nadzorować największe instytucje finansowe USA - takie, których upadek byłby groźny dla gospodarki amerykańskiej i całego systemu finansowego. Będzie mógł również pożyczać im pieniądze lub przejmować udziały, ale wyłącznie po uzyskaniu zgody Departamentu Skarbu.

Po drugie powstać ma Consumer Financial Protection Agency (agencja finansowej ochrony konsumenta) nadzorująca kredytodawców, wystawców kart kredytowych i inne tego typu instytucje. Agencja ta ma chronić konsumentów przed nadużyciami ze strony instytucji rynku finansowego. Będzie mogła wymierzać grzywny i zezwalać stanom USA na uchylanie regulacji ostrzejszych od rozwiązań federalnych. Po trzecie ma powstać rada, w której skład wchodziliby przedstawiciele organów regulacyjnych (łącznie z Fed), której rolą byłoby uzgadnianie podejmowanych kroków i czuwanie nad całością systemu.

Uzupełnieniem tych trzech filarów mają być kolejne regulacje. Rząd chce, żeby wzrosły wymagania odnośnie kapitału własnego instytucji finansowych. Chce też doprowadzić do zwiększenia przejrzystości funduszy hedżingowych. Regulacjami ma też zostać objęty rynek instrumentów pochodnych, które nie były dotychczas nimi objęte. Chodzi o derywaty, które można uznać za standaryzowane. Ich rozliczeniem miałaby się zająć nowa instytucja clearingowa. Wątpliwości wyraża nawet Mary Schapiro, szefowa SEC (komisja papierów wartościowych) twierdząc, że bardzo trudno jest odróżnić product standaryzowany od dopasowanego do klienta. Poza tym można się obawiać, że chcące uniknąć nadzoru instytucje będą tworzyły derywaty tak, żeby nie można je było zanuć za standaryzowane.

Ciąg dalszy na blogu Piotra Kuczyńskiego. Zapraszamy!

Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (6)

dodaj komentarz
~MK
Instytucje, które miały kierować się zyskiem doprowadziły do gigantycznych strat ponieważ były za pazerne - ewentualne zyski przesłoniły im horyzonty i doprowadziły do zaniku czynności ostrożnościowych. W tym miejscu więc "wolny rynek" się nie sprawdził. Chodzi więc o to, aby tak kontrolować te instytucje, by nie dopuścić Instytucje, które miały kierować się zyskiem doprowadziły do gigantycznych strat ponieważ były za pazerne - ewentualne zyski przesłoniły im horyzonty i doprowadziły do zaniku czynności ostrożnościowych. W tym miejscu więc "wolny rynek" się nie sprawdził. Chodzi więc o to, aby tak kontrolować te instytucje, by nie dopuścić do takiej skali spekulacji, do jakiej ostatnio doszło. Pytanie, czy to się rządowi uda, ponieważ wiadomo, że życie nie lubi ograniczeń, a inwencja ludzka nie zna granic w "obchodzeniu" różnych barier....
~mich
Niewątpliwie kryzys powstał w wyniku pęknięcia baniek spekulacyjnych, a więc teraz z wposób naturalny pojawiła sie tendencja by poprzez kontrolę monitorować i nie dopuścić do powtórzenia się takich sytuacji w przyszłości. Czy rynek wymaga większej kontroli? Chyba tak skoro wszędzie są nadzory bankowe, a w praktyce to samo co banki Niewątpliwie kryzys powstał w wyniku pęknięcia baniek spekulacyjnych, a więc teraz z wposób naturalny pojawiła sie tendencja by poprzez kontrolę monitorować i nie dopuścić do powtórzenia się takich sytuacji w przyszłości. Czy rynek wymaga większej kontroli? Chyba tak skoro wszędzie są nadzory bankowe, a w praktyce to samo co banki mogą czynić na przykład fundusze. Czy zwiększenie nadzoru będzie skutecznym lekiem który zapobieże powtórzeniu sie sytuacji? Nie! Instytucje finansowe zawsze znajdą sposób na obejście systemu nadzoru . Tak naprawdę w powstaniu baniek spekulacyjnych nie tyle zawiniły banki co fed który zbyt długo pompował pieniądz do gospodarki. Trudno sie dziwić że jeżeli pieniądza jest zbyt wiele to zarządzajacy nim szukaja ujścia w akcjach czy nieruchomościach. Najbardziej wskazane byłoby więc aby zmienić regulacje dotyczące Fed i uniemożliwić mu kreować pieniądz na życzenie polityków czy grup nacisku.
jdmisiunio
..jak zwykle u Amerykanów - oni nie mają czasu na wieczne dyskusje o jednym okienku... nie zadziała jednak w tym i w następnym roku.. chyba powoli powinniśmy przestać używać określenia 'wolny rynek' a zacząć 'rynek regulowany'..
ps. jakoś to jest w tych USA, że działają dopiero po szkodzie :/.. weźmy choćby Pearl
..jak zwykle u Amerykanów - oni nie mają czasu na wieczne dyskusje o jednym okienku... nie zadziała jednak w tym i w następnym roku.. chyba powoli powinniśmy przestać używać określenia 'wolny rynek' a zacząć 'rynek regulowany'..
ps. jakoś to jest w tych USA, że działają dopiero po szkodzie :/.. weźmy choćby Pearl Harbor, atak na World Trade Center, aferę WorldComu czy właśnie ostatni kryzys..
gdyby stan prawny pozwolił działać zawczasu-nie mielibysmy dziś takiej nędzy na rynkach finansowych..
~arecki
po to ten kryzys był potrzebny...mafia z Goldmanna i Fed chce połozyc łape na systemie .Pomógł w tym Paulson który tam pracował.Teraz beda dzielic kredytami dobrodusznie
~ntt
nie wrozy to nic dobrego ,mysle ze krach w latach 30 u/w to maly pikus przy tym co teraz narobili w USA ,burza z piorunami i trzesnie ziemi przed nami................................................
tomekwrzesien
a czemu nie nadzor nad fed ? to co instytucje finansowe kierujace sie zyskiem doprowadzily do strat ? i co teraz ktos ustrzeze kogos kto chce zyskac przed strata ?
ja nic nie kumam

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki