REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Pięciu chętnych do budowy polskiej elektrowni jądrowej - PGE EJ1

2015-11-27 21:39
publikacja
2015-11-27 21:39
Dodaj Bankier.pl w Google

Jest pięciu chętnych do uczestnictwa w postępowaniu zintegrowanym, które ma wyłonić dostawcę technologii dla pierwszej polskiej elektrowni jądrowej - poinformował w piątek prezes spółki PGE EJ1 Jacek Cichosz. Podtrzymał plan uruchomienia postępowania zintegrowanego do końca roku.

fot. / / thetaXstock
"Pracujemy nad domknięciem dokumentacji, by być gotowym z uruchomieniem postępowania zintegrowanego z końcem tego roku. Dostaliśmy pozytywne stanowisko Komisji Europejskiej, by wyłączyć je z prawa zamówień publicznych" - powiedział Cichosz.

Postępowanie zintegrowane ma na celu pozyskanie technologii dla elektrowni jądrowej wraz z generalnym wykonawstwem EPC, zapewnienie dostaw paliwa jądrowego i usług powiązanych, zapewnienie dostawy usług w zakresie prowadzenia i utrzymania ruchu elektrowni wraz z programem budowy kompetencji w spółce PGE EJ 1. Celem jest też pozyskanie zaangażowania kapitałowego inwestora strategicznego/partnera biznesowego, jak również wypracowanie koncepcji finansowania inwestycji wraz z potwierdzeniem zainteresowania wsparciem przez właściwe Agencje Kredytów Eksportowych, instytucje finansowe lub banki komercyjne.

Cichosz poinformował, że zakończony został dialog wstępny i otrzymano pięć deklaracji uczestnictwa w postępowaniu.

Wakacje na giełdzie

"Otrzymaliśmy deklaracje uczestnictwa od wszystkich kluczowych dostawców technologii: Westinghouse, GE Hitachi, Electricite de France / Areva, koreańskiego KEPCO oraz kanadyjskiego SNC-Lavalin Nuclear Inc (CANDU)" - powiedział prezes.

Nie jest znany skład poszczególnych konsorcjów, będzie on znany na etapie składania wniosków kwalifikacyjnych. Etap kwalifikacji ma się zakończyć w połowie przyszłego roku.

"Zakładamy, że przez kwalifikacje przejdą trzy konsorcja. Z doświadczeń zagranicznych, wiemy że to optymalna liczba z punktu widzenia konkurencyjności i sprawności prowadzenia postępowania w założonym czasie" - powiedział Cichosz.

Złożenie ofert przewidziane jest na 2018 rok, a wybór oferty na połowę 2019 roku. Spółka informowała wcześniej, że oferenci będą przedstawiali oferty w dwóch wariantach: 2-4 bloki o mocy 2.700-3.500 MWe netto oraz 1-2 bloki o mocy 1.100-1.700 MWe netto. Wybór jednego z wariantów zależeć będzie od szeregu uwarunkowań, w tym rynkowych.

Prezes odniósł się do informacji, jakie na początku tygodnia pojawiły się w niektórych chińskich mediach, że przy okazji szczytu gospodarczego szesnastu krajów Europy Środkowo-Wschodniej i Chin "16+1" mogą być podpisane umowy ws. finansowania i budowy polskiej elektrowni jądrowej.

We wtorek w Suzhou odniósł się do nich prezydencki minister Krzysztof Szczerski. Jak mówił, w Pekinie nie będzie porozumienia ws. nuklearnej technologii w Polsce; Chiny promują taką koncepcję, ale jeśli kiedykolwiek jest ona do zrealizowania, to w dalekiej przyszłości - zapowiedział.

"Z punktu widzenia doświadczenia, z punktu widzenia regulatora, nie chcemy być pierwszym - poza Chinami - krajem na świecie, który miałby przechodzić przez licencjonowanie technologii chińskiej" - podkreślił szef PGE EJ1.

Jak powiedział, z perspektywy PGE EJ1 i krajowego dozoru jądrowego, należy rozważyć te technologie, które istnieją, są eksploatowane czy też te, które są budowane. "To oznacza, że mają zezwolenia dozorów jądrowych na budowę i wykonane analizy bezpieczeństwa" - podkreślił Cichosz.

Nie wykluczył jednak, że chińskie instytucje mogłyby być zaangażowane w finansowanie przedsięwzięcia. "Jeśli chodzi o zaangażowanie finansowe, to nie wykluczamy takiego scenariusza" - powiedział.

Na obecnym etapie PGE EJ 1 rozważa trzy potencjalne lokalizacje elektrowni na terenie trzech pomorskich gmin: "Choczewo" i "Lubiatowo-Kopalino" w gminie Choczewo oraz "Żarnowiec" w gminach Krokowa i Gniewino.

W marcu przyszłego roku planowane jest rozpoczęcie badań środowiskowych i lokalizacyjnych w pełnym zakresie, rozpisano już przetargi w tej sprawie. Zakończono też opracowanie wstępnego etapu identyfikacji infrastruktury towarzyszącej.

W 2019 roku planowane jest uzyskanie decyzji o uwarunkowaniach środowiskowych i decyzji o ustaleniu lokalizacji, a także decyzji zasadniczej dla budowy EJ.

Cichosz poinformował, że do czasu wydania decyzji zasadniczej koszty inwestycji nie powinny przekroczyć 1 mld zł.

Spółka stoi na stanowisku, że dla podjęcia decyzji o realizacji inwestycji konieczne jest wypracowanie mechanizmów wsparcia, które zwiększyłyby stabilność i przewidywalność prowadzenia projektu, budowy i eksploatacji elektrowni.

"Przygotowujemy kompleksowy dokument dotyczący tego, co powinno być elementem rozmów na temat mechanizmów wsparcia dla elektrowni jądrowej. Przeanalizowany został kontrakt różnicowy, będziemy rozpoznawać też wariant pozyskania środków z funduszu modernizacyjnego czy tzw. +funduszu Junckera+. Przeanalizujemy również możliwość pozyskania środków dostępnych z Euratomu. Dochodzą także kwestie gwarancji, niezbędnych do uzyskania kredytów z agencji kredytów eksportowych" - powiedział prezes PGE EJ1.

Dodał, że na cenę wytworzenia energii w elektrowni jądrowej wpływają trzy czynniki: koszt pozyskania finansowania, CAPEX i współczynnik obciążenia EJ, czyli czas pracy w systemie.

"Szacujemy, że zmiana efektywnego oprocentowania o 1 proc. przekłada się na ok. 8-10 euro różnicy ceny wytworzenia energii, czyli ok. 10 proc. wahania ceny. Zmiana nakładów CAPEX na poziomie 10 proc. oznacza 5-7 proc. różnicy w cenie energii, w przypadku obciążenia niższego o 10 proc. od tego oczekiwanego na poziomie 90 proc., wahania ceny są również kilkuprocentowe" - powiedział.

Spółka PGE EJ 1 odpowiedzialna jest za przygotowanie i wybudowanie elektrowni jądrowej o mocy ok. 3000 MW. W 2014 roku PGE podpisała z Tauronem, Eneą i KGHM umowę w sprawie objęcia przez te firmy łącznie 30 proc. udziałów w spółce celowej PGE EJ 1.

Nowy rząd nie wyklucza realizacji projektu budowy elektrowni jądrowej. Krzysztof Tchórzewski, minister energii, mówił kilka dni temu, że taka inwestycja powinna być brana pod uwagę, ale uruchomienie elektrowni jądrowej nie rozwiąże problemów energetycznych kraju i powinno być traktowane tylko jako uzupełnienie krajowego miksu energetycznego. Zauważył, że tego typu inwestycji na świecie nie dało się zrealizować bez zaangażowania państwa.(PAP)

pel/ drag/

Źródło:PAP Biznes
Tematy

Komentarze (72)

dodaj komentarz
~olo
A juz myślałem ze będzie rakieta na put-ina
~Olo
Wystarczy, że będziemy mieli u siebie amerykańską tarczę antyrakietową. Wtedy będzie tylko kwestią czasu, kiedy Rosja podrzuci nam trochę "atomu" :))
~R12
Myślałem że chodzi o bombę:/
W sumie na jedno wychodzi, patrząc na przykład Japonii i Fukushimy.
~BP
Jak już budować u nas energetykę atomową to najnowocześniejszą jak się da. Inwestowanie w tzw. reaktory lekkowodne czy nawet reaktory CANDU jest - po uwzględnieniu czasu potrzebnego (zwłaszcza w Polsce) na zbudowanie takiej elektrowni - pomysłem mocno spóźnionym. Nie trzeba było rezygnować z Żarnowca, ale skoro już tak się stało,Jak już budować u nas energetykę atomową to najnowocześniejszą jak się da. Inwestowanie w tzw. reaktory lekkowodne czy nawet reaktory CANDU jest - po uwzględnieniu czasu potrzebnego (zwłaszcza w Polsce) na zbudowanie takiej elektrowni - pomysłem mocno spóźnionym. Nie trzeba było rezygnować z Żarnowca, ale skoro już tak się stało, to teraz jedynym sensownym wyjściem w tej dziedzinie jest "ucieczka do przodu" - w reaktory klasy HTGR co najmniej, a jednocześnie myślenie w nieco dalszej perspektywie o reaktorach powielających na przykład. Zanim ta nasza elektrownia zostanie oddana do użytku to minie prawdopodobnie z dziesięć lat, a tymczasem około roku 2030 powinny już być dostępne na rynku reaktory IV generacji - po co topić grubą kasę w czymś co na dobrą sprawę już w momencie uruchomienia będzie przestarzałe? Co więcej, reaktory HTGR umożliwiają nie tylko znacznie wydajniejsze wytwarzanie energii elektrycznej, ale i produkcję węglowodorów z dwutlenku węgla i wody...
~hehe
"Na hałdy z kopalni Polkowice-Sieroszowice i Lubin idzie około 1700 ton uranu rocznie"

http://www.biznes.newseria.pl/news/do_polskiej_elektrowni,p1930539966

CANDU6 na uran niewzbogacony i jesteśmy energetycznie niezależni od kacapów
~MacGawer
"Stanowi to ekwiwalent ok. 900 gigawatów, które można uzyskać z tych zasobów w elektrowniach jądrowych."

Autor się nie popisał, GW to jednostka mocy... Ale podał też prawdziwe informacje:

"– Zawartość uranu w rudzie w Olimpic Dam w Australii wynosi 200 części na milion. W Polsce złoża uranu występują
"Stanowi to ekwiwalent ok. 900 gigawatów, które można uzyskać z tych zasobów w elektrowniach jądrowych."

Autor się nie popisał, GW to jednostka mocy... Ale podał też prawdziwe informacje:

"– Zawartość uranu w rudzie w Olimpic Dam w Australii wynosi 200 części na milion. W Polsce złoża uranu występują w kopalniach Polkowice-Sieroszowice i Lubin. Zawartość uranu w rudzie oscyluje na poziomie 60 części, "

60 czeci na milion oznacza 60 g naturalnego uranu w 1 tonie rudy. Po wstawieniu tej zawartości uranu w rudzie do kalkulatora cyklu paliwowego:

http://www.wise-uranium.org/nfcm.html

Wychodzi 1.3 MWh z tony rudy. To mniej niż można uzyskać z tony suchej słomy w byle elektrowni! Co prawda nie zmienilem domyślnych parametrow typu sprawnośc czy głębokość wypalenia itp, ale dla CANDU działajacego na niewzbogaconym uranie wynik niekoniecznie byłby wyższy. Ile ma to zachwalene CANDU6? Ja na szybkiego znalazlem 22 GWd/t, a w kalkulatorze domyślnie jest 42 GWd/t U.
~hehe odpowiada ~MacGawer
"Zawartość uranu w rudzie w Olimpic Dam w Australii wynosi 200 części na milion"

- to mniej niż można uzyskać z 3 ton suchej słomy w byle elektrowni. Taka właśnie z Tobą jest idiotyczna rozmowa...
nie wspomnę, że ten uran w odróżnieniu od dalekiej Australii - jest już wydobyty i leży sobie na hałdzie jako pomiedziowy
"Zawartość uranu w rudzie w Olimpic Dam w Australii wynosi 200 części na milion"

- to mniej niż można uzyskać z 3 ton suchej słomy w byle elektrowni. Taka właśnie z Tobą jest idiotyczna rozmowa...
nie wspomnę, że ten uran w odróżnieniu od dalekiej Australii - jest już wydobyty i leży sobie na hałdzie jako pomiedziowy odpad, można go odzyskiwać przy okazji, tak jak srebro
~irhla3ihr
Nie pisz głupot ! Na hałdy trafia 1 700 ton odpadów. W każdej tonie może być ok gram uranu, czyli po przemnożeniu wychodzi jakieś 17 kg/rok. Pan prof Strupczewski się przejęzyczył. Gdyby taka ilość trafiała co roku jako odpad to bylibyśmy potęgą uranową na świecie.
~hehe odpowiada ~irhla3ihr
"W Polsce złoża uranu występują w kopalniach Polkowice-Sieroszowice i Lubin. Zawartość uranu w rudzie oscyluje na poziomie 60 części" +
"W ciągu doby przerabianych jest 90 tys. ton urobku, a rocznie – 30 mln ton. " http://www.tvp.info/2719855/miliardowa-tona-urobku-z-kghm

a teraz kalkulator w dłoń i
"W Polsce złoża uranu występują w kopalniach Polkowice-Sieroszowice i Lubin. Zawartość uranu w rudzie oscyluje na poziomie 60 części" +
"W ciągu doby przerabianych jest 90 tys. ton urobku, a rocznie – 30 mln ton. " http://www.tvp.info/2719855/miliardowa-tona-urobku-z-kghm

a teraz kalkulator w dłoń i dwa razy przelicz, kto się przejęzyczył :)))
~hehe odpowiada ~irhla3ihr
"cudze chwalicie, swego nie znacie, sami nie wiecie, co posiadacie..."
"idz, i nie pisz głupot więcej..." - parafrazując :))

Powiązane: Energetyka jądrowa

Ważne linki