Druga co do wielkości rosyjska metropolia zamknęła przestrzeń powietrzną nad miastem, a samoloty były zawracane. Lotnisko Pułkowo pod Petersburgiem w Rosji przestało na pewien czas przyjmować rejsy. Jednak sytuacja wróciła do normy i znów samoloty są przyjmowane - informuje niezależny rosyjski portal Meduza.


Władze miasta poinformowały, że lotnisko wstrzymało wszelkie loty - informowała agencja Reutera. Dane serwisu Flight Radar świadczyły o zawracaniu samolotów zmierzających w rejsach krajowych do Petersburga - drugiej co do wielkości metropolii Rosji. Były one kierowane do miejsc wylotu.
Jak poinformował później niezależny rosyjski portal Meduza, powołując się na doniesienia kanałów Baza i 112 na serwisie Telegram, przestrzeń powietrzna została ponownie otwarta krótko przed południem czasu moskiewskiego (godz. 10 w Polsce). Potwierdzają to także dane serwisu Flight Radar, z których wynika, że lotnisko Pułkowo znów zaczęło przyjmować pierwsze rejsy.
Niezidentyfikowany obiekt - poderwano myśliwce
Przestrzeń powietrzna nad lotniskiem Pułkowo pod Petersburgiem została zamknięta w promieniu 200 km - podał we wtorek Reuters, powołując się na oficjalne media rosyjskie. Według nieoficjalnych doniesień poderwano myśliwce po pojawieniu się na niebie niezidentyfikowanego obiektu.

Doniesienia o myśliwcach przekazał kanał Baza na serwisie Telegram. Serwis utrzymuje, że w Petersburgu służby bezpieczeństwa wprowadziły działania przewidywane w przypadkach nielegalnego przekroczenia granicy bądź pojawienia się niezidentyfikowanych obiektów w przestrzeni powietrznej.
Inny kanał na Telegramie, o nazwie 112, cytowany przez niezależny portal Meduza podał informację o obiekcie "podobnym do dużego drona".
Wcześniej pojawiły się informacje, że lotnisko pod Petersburgiem, który jest drugą co do wielkości metropolią Rosji, przestało przyjmować samoloty i że ograniczenia dotyczą lotów krajowych.
Oficjalnie władze przyznały, że na Pułkowie czasowo nie lądują samoloty i również z niego nie startują. Później władze zapewniły, że port lotniczy i jego służby "działają w przepisowym trybie", przy czym rejsy są opóźnione w terminie do 12 godzin. Władze nie informują o przyczynach zakłóceń.
Zamknięcie przestrzeni powietrznej nad Petersburgiem, jak się wydaje, zakłóciło m.in. rejsy samolotów do Kaliningradu - rosyjskiej eksklawy nad Bałtykiem - informuje Reuters. (PAP)






























































