Plany polskich koncernów paliwowych są bardzo ambitne. PKN Orlen chce powiększyć swój udział o 15% w ciągu 4 lat. Grupa Lotos planuje podwojenie udziału w przeciągu 5 lat. W tyle nie chcą pozostać koncerny zagraniczne, chcące powiększać swoje udziały o kilka procent rocznie. Tymczasem cały rynek ma tylko 100%. „Jeśli koncerny będą chciały zdobyć nowych klientów, muszą obniżyć marże” – uważa Adam Ruciński, zarządzający w TFI PZU, cytowany przez „Gazetę Wyborczą”.
A jakie są szanse na obniżkę cen? To zależy od marż stacji benzynowych. Na małych stacjach marża to najwyżej 10 groszy na litrze. Na większych stacjach, w dobrych lokalizacjach, marże sięgają 20 – 30 groszy na litrze. „Jest z czego schodzić. Jeśli konkurencja będzie obniżała ceny, my także to zrobimy. Możliwa jest nawet marża wynosząca 1-2 grosze na litrze.” – przyznaje przedstawiciel dużego, zachodniego koncernu w wypowiedzi dla „Gazety Wyborczej”. W rezultacie ceny mogą spaść o około 5%.
Aby jednak wojna się rozpoczęła, ktoś musi oddać pierwszy strzał. Specjaliści wskazują, że może on paść ze strony PKN Orlen, który to koncern ponosi największe straty w rynku. W ciągu ostatnich pięciu lat udziały PKN w rynku obniżyły się z 40% do 28%. Sami przedstawiciele koncernu potwierdzają, że bez zwiększenia udziałów w rynku spółka nie będzie mogła się rozwijać, może nawet stać się celem przejęcia. Jednak sami przedstawiciele PKN zapowiadają, że udziały rynkowe chcą powiększać innymi sposobami, niż obniżaniem marż.
Jeśli do wojny faktycznie dojdzie, trzeba się liczyć z tym, że będą ofiary. Potentaci rynkowi ryzykują przejściowym pogorszeniem wyników finansowych. W najgorszej sytuacji będą natomiast małe stacje benzynowe, których działa w Polsce około 3 tys. „Już teraz na litrze zarabiam kilka groszy. Jeśli do podobnego poziomu marży zejdą duże stacje, chyba będę musiał zamknąć interes” – wypowiada się właściciel małej stacji benzynowej pod Wrocławiem. Za przykład mogą służyć podobne wojny cenowe, jakie miały miejsce w Niemczech czy Francji. Tam właśnie małe stacje benzynowe najbardziej ucierpiały.
M.D.





























































