W mijającym tygodniu odnotowano pierwszy od marca spadek średnich cen detalicznych benzyny i oleju napędowego. Ulga była słabo odczuwalna, ale za to obniżki mogą być kontynuowane w nadchodzącym tygodniu.


Według stanu na 7 czerwca 2018 roku średnia detaliczna cena litra benzyny bezołowiowej 95 w Polsce wyniosła 5,12 zł i była o dwa groszy niższa niż tydzień wcześniej – informuje BM Reflex. To pierwsza obniżka od połowy marca. Od tego czasu benzyna zdążyła podrożeć średnio o 56 groszy na litrze, zaś olej napędowy o 62 grosze. Średnia cena litra ON obniżyła się o trzy grosze do 5,07 zł.
Ulga dla kierowców jest zatem ledwo zauważalna. Ceny paliw na większości stacji wciąż utrzymują się powyżej 5 zł za litr i w dalszym ciągu pozostają blisko najwyższych poziomów od listopada 2014 roku. Według analityków BM Reflex w przyszłym tygodniu ceny na większej liczbie stacji paliw mogą jednak spaść poniżej pięciu złotych za litr. A to dlatego, że niedawna korekta na rynku ropy i umocnienie złotego obniżyło stawki na rynku hurtowym o ok. 13 groszy na litrze.
Tegoroczny skok cen paliw w Polsce był efektem kombinacji trzech niekorzystnych zjawisk. Po pierwsze, bardzo szybko drożała ropa naftowa, której notowania w maju sięgnęły nawet 80 dolarów za baryłkę surowca typu Brent. Równocześnie dolar umacniał się względem euro, pod koniec poprzedniego miesiąca osiągając najwyższe notowania od lipca 2017. I wreszcie po trzecie, złoty podobnie jak inne waluty rynków wschodzących tracił wobec euro, co potęgowało skalę wzrostu cen paliw w Polsce.
Jak na razie trudno mówić o odwróceniu tych negatywnych trendów. Korekta na rynku ropy okazała się dość oszczędna – w piątek wczesnym popołudniem „czarne złoto” kosztowało 76,65 dol. za baryłkę. Euro zaczęło w ostatnich dniach odrabiać straty wobec dolara, ale polski złoty wciąż pozostaje słaby. Za euro płacimy ponad 4,28 zł. To o pięć groszy mniej niż pod koniec maja, lecz zarazem o 12 groszy więcej niż jeszcze w połowie kwietnia.

KK






























































