Średnie detaliczne ceny paliw w Polsce dotarły w pobliże 5 złotych za litr – informuje BM Reflex. Tak drogiej benzyny nie oglądaliśmy od blisko trzech lat. A drożejąca ropa naftowa i mocny dolar stwarzają ryzyko kolejnych podwyżek.


W mijającym tygodniu średnia cena litra benzyny bezołowiowej 95 wyniosła „promocyjne” 4,99 zł za litr – wynika z danych BM Reflex. To aż o 10 groszy więcej niż tydzień temu. Przy tym to cena średnia – stawki na poszczególnych stacjach nierzadko wyraźnie przekraczają już barierę pięciu złotych za litr.
Ostatni raz tak drogą benzynę obserwowaliśmy w lipcu 2015 roku. Tylko od połowy marca przeciętna cena Pb95 w Polsce wzrosła o 40 groszy na litrze i jest również o 40 gr/l wyższa niż rok temu. W jeszcze gorszej sytuacji są posiadacze aut z silnikami diesla. Litr oleju napędowego kosztuje średnio 4,94 zł i w ciągu tygodnia podrożał o 12 groszy, osiągając najwyższy poziom od października 2014 roku. ON jest o 46 groszy na litrze droższy niż w połowie marca oraz 52 gr/l droższy niż rok temu.
Nic nie zapowiada, aby w najbliższych dniach czekało nas odwrócenie tego niekorzystnego dla kierowców trendu. Po zerwaniu przez Stany Zjednoczone porozumienia z Iranem cena ropy Brent wzrosła do blisko 78 dolarów za baryłkę, osiągając najwyższy poziom od listopada 2014 roku. Rok temu ropa kosztowała ok. 50 USD za baryłkę. Mamy więc do czynienia ze wzrostem o ponad 50 proc.
„Analiza sytuacji na rynku hurtowym i detalicznym wskazuje, że na większości stacji w dalszym ciągu ceny mogą rosnąć jeszcze w przyszłym tygodniu, a średni poziom cen benzyny 95 przekroczy 5 zł/l. Pocieszeniem może być to, że ewentualne podwyżki nie powinny być już tak wysokie jak w tym tygodniu” – napisali w komentarzu analitycy BM Reflex.

Dodatkowo w ostatnich tygodniach odnotowano zdecydowane umocnienie dolara – czyli waluty, za którą rafinerie kupują surowiec. Jeszcze miesiąc temu „zielony” był notowany po 3,35 zł, a w piątek jego cena wynosiła 3,56 zł. W rezultacie rafinerie ponoszą coraz wyższe koszty zakupu surowca i przerzucają je na klientów. A ci z pewnym opóźnieniem odczuwają to na stacjach paliw.
Jak zwykle warto też dodać, że około połowy ceny detalicznej benzyny i oleju napędowego stanowią podatki nakładane przez państwo. W cenie litra Pb95 „dostajemy” 1,54 zł akcyzy, 13 groszy opłaty paliwowej i 23 proc. VAT-u (obecnie to ok. 93 groszy). Do tego niedługo może dojść jeszcze forsowana przez rząd „opłata emisyjna” w wysokości 8 gr (+VAT) na litrze. Gdybyśmy mogli kupić benzynę bezpośrednio w rafinerii i bez „pośrednictwa” rządu, to zapłacilibyśmy ok. 2,30 zł. A litr oleju napędowego kosztowałby nas 2,50 zł.
Krzysztof Kolany































































