Majowy odczyt PMI wskazał na powrót regresu w polskim sektorze wytwórczym. To spore rozczarowanie po tym, jak przez poprzednie trzy miesiące badanie to wskazywało na nieśmiałe ożywienie w przemyśle.


Wskaźnik PMI dla polskiego sektora wytwórczego w maju zaliczył spadek do 47,1 punktów – poinformowała firma analityczna S&P Global. To pierwszy odczyt poniżej poziomu 50 punktów, powyżej którego polski PMI utrzymywał się przez poprzednie trzy miesiące. Taki wynik (tj. niższy od 50 pkt) sygnalizuje spadek aktywności ekonomicznej w badanym sektorze.
Był to także rezultat znacznie niższy od prognoz analityków. Rynkowy konsensus zakładał odczyt na poziomie 50,4 pkt. Czyli nawet nieco wyższym od 50,2 pkt odnotowanych w kwietniu i podobny jak w poprzednich trzech miesiącach.
Przypomnijmy, że w lutym polski PMI po raz pierwszy od niemal trzech lat przekroczył barierę 50 punktów, która rozgranicza odczyty recesyjne od wzrostowych. Zakończył się też wtedy najdłuższy okres dekoniunktury w historii tych statystyk, który rozciągał się od maja 2022 do stycznia 2025 roku. Także odczyt za marzec wskazał na niewielką poprawę koniunktury w sektorze wytwórczym. To już jednak historia.
- Warunki gospodarcze w polskim sektorze wytwórczym uległy w maju pogorszeniu. Szybszy spadek nowych zamówień doprowadził do spadku produkcji, w wyniku czego producenci ograniczyli wolne moce przerobowe, redukując zatrudnienie, zakupy oraz zapasy – czytamy w najnowszym raporcie S&P Global.

Od wiosny 2022 roku polski przemysł znajduje się w recesji bądź stagnacji. Przez cały rok 2023 produkcja przemysłowa notowała spadki, zaś w roku 2024 wzrosła ona o zaledwie 0,3% rdr. Jest to pochodna globalnej dekoniunktury w sektorze przemysłowym, jaka nastąpiła po covidowym boomie z lat 2020-22. W szczególnie kiepskiej kondycji pozostawał przemysł niemiecki, który jest największym odbiorcom komponentów produkowanych w Polsce. Dopiero w ostatnich miesiącach koniunktura u naszego najważniejszego partnera handlowego zaczęła się stopniowo poprawiać.
- Był to najbardziej znaczący spadek głównego indeksu od czerwca 2022 (o 3,1 pkt). W maju cztery z pięciu kluczowych komponentów wskaźnika PMI (nowe zamówienia, produkcja, zatrudnienie i zapasy pozycji zakupionych) miały na niego negatywny wpływ. Tymczasem czas dostaw nieco pociągnął go w górę – nie kryją pesymizmu autorzy badania.
Odnotowano, że nowe zamówienia spadały drugi miesiąc z rzędu i to w dodatku w najszybszym tempie od pół roku. Ankietowani narzekali na popyt w sektorze motoryzacyjnym, energetycznym oraz budowlanym – winny był przede wszystkim brak inwestycji. Słabo spisywał się eksport, a krajowa produkcja zmalała po raz pierwszy od czterech miesięcy. I to w dodatku w najszybszym tempie od sierpnia 2024 roku.
- W maju wyhamowało ożywienie w polskim przemyśle obserwowane w 2025 r. Szybszy spadek nowych zamówień wpłynął negatywnie na produkcję, zakupy i zatrudnienie. W efekcie PMI odnotował najostrzejszy spadek m/m od prawie trzech lat, a pozytywny wpływ na główny indeks miał jedynie czas dostaw dostawców. Będziemy z niecierpliwością oczekiwać danych czerwcowych, które pokażą, czy sektor wytwórczy odzyska dynamikę, wkraczając w lato – napisał w komentarzu Trevor Balchin, dyrektor ekonomiczny w S&P Global Market Intelligence.
Wskaźnik PMI obrazuje kondycję przemysłu i kalkulowany jest na podstawie pięciu subindeksów:
- nowych zamówień,
- produkcji,
- zatrudnienia,
- czasu dostaw,
- zapasów pozycji zakupionych.
Malejące odczyty poniżej 50 punktów sygnalizują przyspieszenie tempa spadku aktywności ekonomicznej. Rosnące (z miesiąca na miesiąc), ale pozostające poniżej 50 punktów, oznaczają spowolnienie tempa spadku. Dopiero odczyty powyżej 50 pkt sygnalizują poprawę koniunktury. Wskaźnik ten przyjmuje wartości od 0 do 100 pkt i jest opracowywany od 1998 roku.





























































