Inwestor, czyli spółka PKP PLK, odstąpił od umowy z wykonawcą budowy tunelu średnicowego w Łodzi – poinformował w środę w Łodzi prezes spółki Piotr Wyborski. Zapowiedziano ogłoszenie przetargu na dokończenie prac w jak najszybszym możliwym terminie.


Tunel średnicowy pod Łodzią ma mieć 7,5 km. Połączy stację Łódź Fabryczna z Łodzią Kaliską i Żabieńcem. Od września 2024 r. prace związane z jego drążeniem stoją jednak w miejscu, po tym, jak podczas przejścia pod al. 1 Maja zawaliła się część kamienicy bezpośrednio nad tunelem.
Zarządca infrastruktury kolejowej w Polsce i jednocześnie inwestor, spółka PKP PLK, wyjaśniła, że decyzja o odstąpieniu od umowy z wykonawcą została podyktowana „bezpieczeństwem mieszkańców, troską o nieruchomości na trasie budowy tunelu oraz koniecznością zapewnienia stabilnej i profesjonalnej realizacji kluczowego dla Łodzi i krajowego systemu kolejowego projektu infrastrukturalnego”. Decyzja o odstąpieniu obejmuje trzy kontrakty: budowę głównego tunelu średnicowego, budowę przystanku Łódź Koziny oraz budowę podstacji trakcyjnej Włókniarzy.
Wykonawcą inwestycji było Przedsiębiorstwo Budowy Dróg i Mostów (PBDiM) z Mińska Mazowieckiego.
PKP PLK podkreśliły, że w ostatnich miesiącach prowadziły z wykonawcą mediacje dotyczące wznowienia robót i doprowadzenia do kontynuacji budowy tunelu łączącego Łódź Fabryczną z Łodzią Kaliską i Łodzią Żabieńcem.
„Pomimo zaangażowania po stronie zamawiającego i licznych działań wspierających wykonawca nie zdołał przezwyciężyć problemów organizacyjnych, finansowych i technicznych. Pogłębiona analiza materiałów kontraktowych, dokumentacji technicznej, ustaleń Inżyniera Kontraktu i opinii niezależnych ekspertów wykazała, że PBDiM nie jest w stanie kontynuować inwestycji zgodnie z umową” – wyjaśniła firma.
Spółka zaznaczyła, że przy drążeniu tunelu odnotowano liczne błędy wykonawcze, takie jak m.in. niewłaściwe utrzymywanie ciśnienia w komorze TBM, brak kontroli bilansu urobku, nieodpowiednie kondycjonowanie gruntu, zatrzymywanie tarczy w miejscach do tego nieprzygotowanych, a także liczne awarie sprzętu. Sygnały ostrzegawcze, w tym gwałtowne spadki ciśnienia i deformacje podłoża – jak wskazała – nie były prawidłowo analizowane przez wykonawcę. „Doprowadziło to do serii incydentów geotechnicznych, których kulminacją była katastrofa budowlana 6-7 września 2024 r., kiedy zawaliła się część oficyny przy ul. 1 Maja 23” – dodały PKP PLK.
Zastrzeżenia PKP PLK dotyczyły również dokumentacji projektowej. Zdaniem spółki wykonawca przez lata nie zdołał opracować pełnych projektów technicznych niezbędnych do kontynuacji budowy, a dokumentacja była przekazywana fragmentarycznie, bez koordynacji branżowej i w sposób niezgodny z zawartą umową.
Rzecznik prasowy PBDiM Piotr Grabowski poproszony przez PAP o komentarz do decyzji inwestora powiedział, że firma dostała już dokumenty z PLK, ale musi je dokładnie przeanalizować, zanim podejmie jakiekolwiek decyzje.
W komunikacie zarządcy infrastruktury kolejowej podkreślono, że drążenie tunelu było prowadzone ze „skrajnie niską efektywnością”. Wskazano, że maszyna TBM, która zgodnie z umową powinna ukończyć drążenie odcinka dużego tunelu w 14 miesięcy, po 4,5 roku pracy wykonała zaledwie 1496 metrów tunelu i była uruchamiana przez jedynie 17,5 proc. tego czasu. Od 10 listopada 2024 r. tarcza pozostaje unieruchomiona, a wykonawca, pomimo licznych zapewnień, nie przedstawił żadnego wiarygodnego planu wznowienia prac – wskazano.
Spółka zwróciła uwagę, że w trakcie realizacji kontraktu wykonawca utracił płynność finansową, co doprowadziło do masowego składania przez podwykonawców wniosków o płatności bezpośrednie. „Należy wskazać, że w ramach waloryzacji wykonawca otrzymał już około 119 mln zł, czyli 10 proc. wartości umowy – jest to standardowy limit waloryzacji, którą otrzymują inne podmioty realizujące prace dla PLK SA. Wykonawca jako jedyny podmiot w portfelu PLK SA faktycznie wstrzymał roboty, pomimo wypłacenia waloryzacji. Wykonawca mimo dostępnych frontów prac poza miejscem katastrofy ich nie realizuje” – dodała.
PKP PLK zapowiedziały, że wkrótce rozpocznie się inwentaryzacja i zabezpieczenie placu budowy, a w możliwie najszybszym terminie ogłoszony zostanie przetarg na dokończenie inwestycji.
Dyrektor ds. realizacji inwestycji w PLK Marcin Mochocki poinformował w środę w Łodzi, że proces inwentaryzacji placu budowy ma trwać 2-3 miesiące. Później kontrakt zostanie podzielony na dwa zadania. W uproszczonym postępowaniu spółka zaprosi do negocjacji co najmniej trzy firmy doświadczone w pracach tunelowych i powierzy im dokończenie budowy niespełna kilometrowego odcinka tunelu, od miejsca przestoju tarczy do Łodzi Fabrycznej. W drugim zadaniu znajdzie się wykończenie tunelu, włącznie z pracami torowymi, zakończenie budowy przystanków i odbudowa zajętych przez plac budowy terenów na powierzchni.
– Wszystkie te prace obejmiemy osobnym przetargiem nieograniczonym, z pełnym dostępem dla wszystkich uczestników, którzy mają odpowiednie referencje – powiedział Mochocki. Dodał, że wybór nowej firmy drążącej tunel w Łodzi powinien nastąpić jeszcze w tym roku, żeby w III-IV kwartale było możliwe wejście wykonawcy na plac budowy.
Mochocki nie chciał odpowiedzieć na pytanie, o ile przeciągnie się budowa tunelu, ale wskazał, że każde rozwiązanie jest lepsze od stagnacji, bo ona nie gwarantowała postępu prac.
Umowa na budowę tunelu średnicowego w Łodzi została zawarta w 2017 r., a właściwe roboty budowlane i drążenie rozpoczęły się w sierpniu 2019 r. Pierwotnie inwestycja miała zostać zakończona w 2021 r., ale po kolejnych przestojach i zmianach projektu (dołożono jedną stację na trasie tunelu, a wcześniej zmieniono jego przebieg i profil) ostatni obowiązujący harmonogram przewidywał zakończenie drążenia w czerwcu 2026 r.
We wrześniu 2024 r. doszło jednak do katastrofy budowlanej przy Al. 1 Maja. Najpierw zawaliła się część kamienicy pod numerem 23, a później doszło do zagrożenia osunięciem się sąsiedniego budynku pod numerem 21. Ze względu na groźbę kolejnej katastrofy prace wstrzymano, a tarcza wiercąca tunel do tej pory tkwi pod budynkami.
Poza swoimi mieszkaniami od sierpnia 2024 roku jest ok. 250 lokatorów wysiedlonych na czas przechodzenia pod budynkami maszyny drążącej. Lokatorzy byli relokowani do hoteli na kilkanaście dni. Ze względu na katastrofę większość wciąż przebywa w hotelach i wynajętych mieszkaniach, a budowniczy tunelu płaci za ich zakwaterowanie ok. 2 mln zł miesięcznie.
Prezes PKP PLK Piotr Wyborski zapewnił w środę, że inwestor zajmie się lokatorami i jak najszybciej doprowadzi do rozwiązania ich problemów. Dodał, że PLK już przejęły finansowanie zakwaterowania wysiedlonych mieszkańców i zapowiedział pierwsze spotkania z lokatorami, by jak najszybciej załatwić wszystkie formalności związane z wypłatą dla nich odszkodowań i ewentualnym przejęciem nieruchomości, tak aby jak najszybciej wznowić prace przy drążeniu tunelu.
– Jesteśmy zaskoczeni i rozżaleni tą decyzją, bo jako wykonawca nie mamy sobie nic do zarzucenia. Inwestycję realizowaliśmy w sposób sumienny, staranny i tak, aby szczęśliwie zakończyć wszystkie prace budowlane – powiedział PAP rzecznik PBDiM Piotr Grabowski. Dodał, że w stuletniej historii firmy jest to sytuacja bez precedensu. – Nigdy nie mieliśmy z czymś takim do czynienia. Ubolewamy, że wydarzyło się to wszystko w trakcie trwania mediacji.
Grabowski odmówił odpowiedzi na pytanie, czy PBDiM będzie ubiegało się o jeden z kontraktów w zapowiadanych przez PLK nowych postępowaniach.
PKP PLK to w 100 proc. spółka Skarbu Państwa, zarządca krajowej infrastruktury kolejowej. Przedsiębiorstwo odpowiada za zarządzanie państwową siecią linii kolejowych oraz za zarządzanie i synchronizację ruchu. Spółka odpowiada również za opracowywanie i aktualizowanie rozkładu jazdy pociągów w skali całego kraju. Spółka zarządza ok. 18,8 tys. km linii kolejowych. (PAP)
jus/ pad/ mhr/





























































