
Źródło: SXC
Dotąd szczegóły umowy miedzy MSW a światowym gigantem na stworzenie ewidencji obywateli Polski były znane z nielicznych przecieków ze śledztwa w sprawie infoafery. Dopiero kontrola Urzędu Zamówień Publicznych daje obraz mechanizmu, dzięki któremu IBM zgarnął cała pule.
W 2008 roku Centrum Projektów Informatycznych, którym kierował Andrzej M., zdecydowało o podzieleniu na cztery części dużego przetargu na rozbudowę Systemu Rejestrów Państwowych, połączeniu ich z rejestrem PESEL działającym w gminach i stworzeniu modułu do zarządzania danymi.
![]() | » NIP czy PESEL w rozliczeniach PIT? |
Jednak podpisując umowę z IBM, MSW nie zadbało, by licencja na użytkowanie aplikacji zawierała prawa do modyfikacji, a IBM nie został zobowiązany do przekazania praw autorskich do produktu. Kiedy wiec w 2008 i 2009 roku ogłaszano kolejne trzy przetargi na rozbudowę rejestrów opartych na tej aplikacji, tylko IBM mógł je wykonać. I tak, wygrywając konkurs za 46 tysięcy złotych, IBM zagwarantował sobie prawa do całej reszty.
To był jeden z powodów wszczęcia przez CBA postępowania, w którym zatrzymano między innymi Andrzeja M. i dyrektora do spraw sprzedaży IBM.
Więcej w "Dzienniku Gazecie Prawnej".
Informacyjna Agencja Radiowa/"Dziennik Gazeta Prawna"/kl/dyd
Źródło:IAR































































