Obecne warunki rynkowe stwarzają okno możliwości dla inwestorów gotowych na szybkie i przemyślane działania w segmencie nieruchomości. Na razie dominują mniejsze transakcje dokonywane przez graczy regionalnych, ale pojawiają się też sporadycznie większe zakupy ze strony kapitału zachodniego.


Eksperci zgromadzeni na dorocznej konferencji ULI Poland „Game Changers in the Real Estate World” zgodnie wskazywali, że daje to nadzieję na stopniowy powrót dużych międzynarodowych graczy na polski rynek nieruchomości.
Analitycy rynkowi prognozują na nadchodzące lata wzrost zainteresowania inwestycjami w nieruchomości w regionie Europy Środkowo-Wschodniej (CEE), a szczególnie w Polsce, która jest największym rynkiem nieruchomościowym na tym obszarze.
"Mimo spowolnienia przepływu kapitału transgranicznego i generalnego pogorszenia płynności na rynkach globalnych region CEE pozostaje atrakcyjny dla inwestorów, a jego silne fundamenty pozwalają sądzić, że aktywność inwestycyjna będzie coraz większa" - powiedział David Inskip, szef badań EMEA w CBRE Investment Management.
"CEE było dużym beneficjentem boomu logistycznego w ostatniej dekadzie, jednak teraz nadszedł czas na dywersyfikację portfeli inwestycyjnych. Uwaga inwestorów kieruje się w stronę nieruchomości z szeroko rozumianego sektora mieszkalnego, pojawiają się zakupy biurowców, ale najważniejszym kryterium jest to, czy dany projekt spełnia wymogi ESG" - dodał.

Dorota Strauch, CEE lead i head of research w Raiffeisen Bank International, zwraca z kolei uwagę na znaczenie konsumpcji dla odbudowy gospodarczej Polski, wspieranej przez fundusze unijne.
"Skoncentrowanie się na konsumpcji i inteligentne wykorzystanie funduszy unijnych mogą pozytywnie wpłynąć na inwestycje w 2024 roku" - przewiduje Dorota Strauch.
Zanim na polskim rynku inwestycyjnym rozgości się z powrotem duży globalny kapitał, swojej szansy upatrują na nim gracze z regionu i łowcy okazji.
"Choć inwestorzy są obecnie ostrożniejsi, to jednak nadchodzące lata stwarzają wyjątkową okazję, jedną z tych, które zdarzają się raz na dekadę" - powiedział David Inskip.
Marginalny udział rodzimego kapitału instytucjonalnego i wycofanie się kapitału globalnego są sporym wyzwaniem dla polskiego rynku inwestycji w nieruchomości. Taka sytuacja jest jednak bardzo atrakcyjna dla inwestorów z naszego regionu Europy.
"Było to bardzo dobrze widoczne zwłaszcza w ubiegłym roku. Nieco upraszczając, gdyby nie kapitał płynący z krajów regionu, który odpowiadał za większość transakcji nad Wisłą, rynek inwestycyjny zamarłby niemal na dobre" - powiedziała Dorota Wysokińska-Kuzdra, senior partner w Colliersie.
Wśród aktywnych graczy na polskim rynku inwestycyjnym znajdują się m.in. inwestorzy z krajów bałtyckich.
"Polska daje obecnie średniej wielkości kupującym atrakcyjne możliwości inwestycyjne i okazję do organicznego wzrostu. Jako regionalny inwestor korzystamy z tego, że zachodni kapitał jest dużo mniej aktywny. Jak każdego inwestora interesuje nas dobry wybór i jak najlepszy moment na wejście w inwestycje. Obecnie mamy do czynienia z rynkiem kupującego i nabywamy tu nieruchomości przy bardzo atrakcyjnych parametrach zwrotu" - powiedział Paulius Stulgaitis, dyrektor ds. inwestycji w litewskiej Eika Asset Management.
Oprócz inwestorów znad basenu Morza Bałtyckiego szukających okazji zakupowych w Polsce dużą aktywnością wykazują się podmioty z Czech.
"Czeskie fundusze zainteresowane są zazwyczaj zakupami pojedynczych nieruchomości. Inwestują kilkanaście, kilkadziesiąt do może 100 mln euro i to często na rynku biurowym, który w Polsce jest szerszy i większy niż w Czechach. Ponadto stopy zwrotu z polskich nieruchomości są o 150–200 punktów bazowych wyższe niż w Czechach, co przyciąga fundusze, których udziałowcy poszukują dwucyfrowych zwrotów" - powiedział Radek Kucera, założyciel i partner zarządzający w czeskim Grafton Property Partners.
"W Polsce jest wystarczająco dużo atrakcyjnych nieruchomości i jeśli inwestorzy nie znajdą okazji w Warszawie, to znajdą je np. w Gdańsku bądź innych miastach regionalnych" – uważa Kucera.
Zdaniem uczestników dyskusji, obecna sytuacja na rynku jest bardzo sprzyjająca do zakupów oportunistycznych i niektóre zachodnie fundusze dokonują już takich transakcji.
"To, że dotychczasowi gracze przestali być aktywni, stanowi dla nas okazję, ale dokonując nowych inwestycji, zawsze myślimy o horyzoncie wyjścia. Nie możemy na razie liczyć w tym względzie na miejscowy kapitał, dlatego płynność rynku jest dla nas bardzo istotna. Polski rynek ma bardzo dobre fundamenty makroekonomiczne i w ostatniej dekadzie wykazywał atrakcyjność inwestycyjną" - powiedział Colman McCarthy, partner w Signal Capital Partners.
W ostatnim czasie Signal Capital Partners zainwestował oraz zobowiązał się do zainwestowania około 120 mln euro.
"Tworzymy z lokalnymi partnerami między innymi platformę akademików. Jesteśmy także obecni w dobrych projektach, których wspólnym mianownikiem są problemy płynnościowe. Sektor mieszkaniowy, ze względu na solidne podstawy, pozostaje w kręgu naszych zainteresowań, są w nim też wszelkie oportunistyczne możliwości inwestycyjne o dobrych fundamentach" - dodał McCarthy.
W ocenie ekspertów, zakupy graczy z regionu i podmiotów oportunistycznych nie przywrócą od razu rynku inwestycyjnego do pełnej świetności. Na to będziemy musieli jeszcze poczekać, ale symptomy poprawy są już widoczne.
"Chociaż stopy procentowe mają potencjał do przejścia w trend spadkowy, to nadal pozostają na relatywnie wysokim poziomie, co sprzyja działaniom oportunistycznym. Równocześnie obserwujemy zmniejszanie się rozbieżności pomiędzy oczekiwaniami kupujących a możliwościami sprzedających" – powiedział Marcin Juszczyk, partner zarządzający i wiceprezes zarządu Capital Park oraz przewodniczący Urban Land Institute Poland.
"Rynek inwestycyjny w Polsce przeżywa fazę aktywności, która charakteryzuje się zarówno licznymi mniejszymi transakcjami, jak i sporadycznymi dużymi operacjami, które często wspierane są przez amerykański kapitał. Te większe inwestycje są iskrą nadziei na powrót dużych międzynarodowych graczy na polski rynek nieruchomości" – dodał przewodniczący ULI Poland. (PAP Biznes)
pr/



























































