W środę lubelscy policjanci zatrzymali 42-letniego Zbigniewa T., mieszkającego pod Lublinem. To właśnie na jego rachunek Bank Pekao SA przesyłał pieniądze z rozliczeń, które w sklepach były dokonane kartą lub czekiem.
Mężczyzna przez kilka ostatnich dni regularnie czyścił swoje konto. Pieniądze wypłacał z bankomatów. Kiedy wpadł, gotówki przy nim już nie było. Podejrzany prawdopodobnie nie działał sam.
– Po prostu mógł być tylko figurantem. Nie wykluczamy, że cały mechanizm opracowała większa grupa oszustów – uważają policjanci.
Zbigniew T. został doprowadzony do prokuratury. Postawiono mu zarzut oszustwa, jednak dopiero dziś zapadnie decyzja, czy trafi za kratki aresztu.
Afera zaczęła się na początku grudnia. Przestępca lub przestępcy spreparowali dokumentację i wysłali do bankowego centrum. Okazało się, że jego pracownicy z łatwością dali się nabrać i uwierzyli w zmianę rachunku sklepu, którego rozliczenia obsługiwali. Nie wiedzieli, że zamiast na konto supermarketu, wysyłają pieniądze oszustom.
W sprawie pokrzywdzony jest bank, który stracił podwójnie. Bo całość należnej gotówki będzie musiał teraz przesłać już na właściwe konto sklepu.
– Pierwszy raz spotykamy się z takim przypadkiem – zaznaczają lubelscy funkcjonariusze. Bankowcy, jak dotychczas, odmówili skomentowania tej sprawy.
kurier.lublin.pl































































