Projekt ustawy ws. służby zdrowia jest gotowy i według mojej wiedzy ma być rozpatrywany na wtorkowym posiedzeniu Sejmu - powiedział w poniedziałek szef KPRM Michał Dworczyk. Jeden z przepisów ustawy ma przyznawać osobom kierowanym do walki z epidemią 175 proc. zwykłego wynagrodzenia - poinformował.


W porządku obrad Sejm, które mają się rozpocząć we wtorek o godz. 10, jest informacja premiera Mateusza Morawieckiego na temat stanu przygotowań państwa na rosnącą falę zakażeń koronawirusem SARS-Cov-2 i wirusem grypy. W porządku jest też wybór Rzecznika Praw Obywatelskich.
W ubiegłym tygodniu wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki (PiS) poinformował, że Sejm na nadzwyczajnym posiedzeniu ma zająć się także projektem ustawy ws. służby zdrowia. Według Terleckiego w projekcie ustawy miałyby się znaleźć m.in. kwestie dotyczące zaangażowania lekarzy w walkę z pandemią COVID-19.
Dworczyk w rozmowie z Radiem ZET poinformował w poniedziałek, że w projekcie ustawy dot. służby zdrowia ma znaleźć się zapis, według którego "osoby kierowane do walki z COVID-19 będą miały 175 proc. swojego zwykłego uposażenia". "Jeśli chodzi o personel medyczny - lekarzy, pielęgniarek i personelu medycznego jest za mało, biorąc pod uwagę wyzwania, z jakimi musimy się mierzyć w walce z pandemią" - ocenił szef KPRM.
Jak zaznaczył, projekt ustawy ws. służby zdrowia jest gotowy i ma być rozpatrywany - jego zdaniem - we wtorek. "Ale to marszałek Sejmu określa harmonogram i zakres tematyczny prac posiedzenia Sejmu" - dodał Dworczyk.

Zarząd komisaryczny w szpitalu, który nie wykonuje poleceń
Projekt ustawy zdrowotnej, dot. m.in. zachęt finansowych dla personelu medycznego, jeszcze w poniedziałek trafi do Sejmu, dodajemy do niego dodatkowe wątki - poinformował szef MZ Adam Niedzielski. Chcemy wrócić do zarządu komisarycznego w szpitalach, które nie będą wykonywały poleceń wojewodów - dodał.
Przeczytaj także
W Programie Trzecim Polskiego Radia Niedzielski oświadczył w poniedziałek, że projekt ustawy zdrowotnej, który ma być rozpatrywany na wtorkowym posiedzeniu Sejmu, jest już w zasadzie przygotowany, choć cały czas resort zbiera dodatkowe wątki i pomysły, które powinny się znaleźć w projekcie. Zapewnił, że w poniedziałek projekt będzie skierowany do Sejmu.
"Tutaj przede wszystkim stawiamy na to, żeby dać personelowi gwarancje bezpieczeństwa i zachętę finansową do wykonywania zadań. Troszeczkę może zastanowimy się, co zrobić ze szpitalami, które będą odmawiały współpracy w ramach zwalczania COVID-19, bo chcemy wrócić do rozwiązania w postaci zarządu komisarycznego w szpitalach, które nie będą wykonywały poleceń wojewodów" - przekazał minister.
Pytany o zdarzające się problemy z kierowaniem pacjentów z COVID-19 do szpitali z wolnymi łóżkami, Niedzielski wyjaśnił, że wynika to z dysproporcji rozłożenia łóżek w poszczególnych województwach. "Na poziomie całego kraju mamy mniej więcej 60 procent obłożenia łóżek, ale w poszczególnych województwach to się różni. Tutaj najważniejsza jest koordynacja, bo trzeba pacjentów przewozić między regionami. Każdy z koordynatorów wojewódzkich ma dostęp do wewnętrznej bazy łóżek. Wykonuje telefon potwierdzający do lokalnego szpitala i tam powinien taką informację uzyskać, a kierowca karetki, ratownik powinien z koordynatorem ustalić miejsce przewożenia" - mówił.
Przyznał, że czasami pojawiają się nieścisłości w komunikacji. "Karetki z założenia powinny jechać do najbliższego szpitala. Nie zawsze konsultują przejazd z koordynatorem, a koordynator ma nie zawsze dokładną wiedzę. Poza tym, i to okazało się najczęstszym problemem, są odmowy względem koordynatora. Dlatego chcemy wprowadzić możliwość, żeby koordynator wydawał decyzje administracyjne, bo jej odmowa będzie obłożona sankcjami" - poinformował Niedzielski.
Odniósł się też do zalecenia Narodowego Funduszu Zdrowia o zawieszenie lub ograniczenie do minimum zabiegów planowych. Jak przekazał, otworzenie szpitali tymczasowych nie spowoduje, że zabiegi planowe zostaną przywrócone. "Tak naprawdę otworzenie szpitali tymczasowych jeszcze bardziej powoduje konieczność ograniczenia zabiegów planowych, bo personel, który zasili szpitale tymczasowe, musi skądś pochodzić. Poza tym intensywna terapia związana z pacjentami COVID-owymi w stanie ciężkim wymaga łóżek, osprzętowania, pracy personelu, który jest charakterystyczny dla bardziej zaawansowanych operacji, właśnie tych, które zaleciliśmy ograniczyć w ramach zabiegów planowych" - powiedział Niedzielski.(PAP)
Autor: Karolina Mózgowiec
kmz/ gold/






























































