Orbis, który może przejąć od Accoru sieć hoteli w Europie Środkowej, nie zakłada, by ta transakcja wpłynęła na zmianę polityki dywidendowej grupy - poinformował w rozmowie z PAP Gilles Clavie, prezes i dyrektor generalny Orbisu. Akwizycja mogłaby być finansowana długiem, spółka prowadzi już rozmowy z bankami.
"Transakcja nie powinna mieć wpływu na naszą politykę dywidendy, czyli 50 proc. wyniku operacyjnego i ewentualna dodatkowa dywidenda, wypłacana w zależności od sytuacji spółki. Nie widzę powodu do zmiany naszej polityki, będziemy nadal rekomendować wypłatę dywidendy, ale jest zbyt wcześnie, by mówić o jej wartości" - powiedział PAP Clavie.
"Aktywa, które możemy przejąć, mają dobre wyniki operacyjne i generują gotówkę" - dodał.
Orbis otrzymał od Accoru ofertę przejęcia sieci 38 istniejących oraz 8 planowanych hoteli zlokalizowanych w Europie Środkowej (w Macedonii, Słowacji, Bułgarii, w Czechach, Rumunii i w Polsce) wraz z propozycją nowej umowy licencyjnej. Zaproponowana przez Accor łączna cena wynosi 142,26 mln euro.

"Cena, która została nam zaoferowana jest kwotą oczekiwaną przez Accor. Wpierw musimy jednak przeanalizować wycenę naszych ekspertów i dopiero wtedy porównać obydwie kwoty" - powiedział prezes Orbisu.
PRZEJĘCIE MOŻE BYĆ FINANSOWANE DŁUGIEM
Przy finansowaniu ewentualnej transakcji Orbis będzie mógł posiłkować się długiem. Spółka nie jest obecnie zadłużona.
"Orbis jest w dobrej sytuacji gotówkowej, co pozwala nam rozważać tę ofertę. Posiadamy zdolność do zaciągnięcia kredytu. Wybraliśmy już banki, z którymi prowadzimy zaawansowane rozmowy. Ich pierwsze reakcje są pozytywne" - powiedział Clavie.
"Każdy scenariusz jest analizowany, w tym kredyty i obligacje. Chcemy zastosować optymalne rozwiązanie. Poziom zadłużenia zakładany przez spółkę jest zupełnie naturalny, biorąc pod uwagę obecne niskie stopy oprocentowania na rynku" - dodał prezes Orbisu.
Anna Pełka (PAP)
pel/ osz/






























































