Opóźnienia czy odwołania lotu na dobrą sprawę nie da się przewidzieć. Są jednak lotniska, gdzie do takich zdarzeń dochodzi wyjątkowo często. W niechlubnej czołówce pojawia się wiele portów często odwiedzanych przez Polaków.
W tym rankingu nie chciałoby się znaleźć żadne lotnisko. Na czarną listę organizacji wspierającej interesy pasażerów lotniczych trafiło jednak 20 portów z całej Europy. Dziesiątkę sklasyfikowano pod względem opóźnień lotów, drugie dziesięć – co jeszcze bardziej istotne dla podróżujących – biorąc pod uwagę odwołane połączenia.
Uwaga na Wyspy, Niemcy, Hiszpanię
W zestawieniu nie ma ani jednego portu lotniczego z Polski. Nie uspokoi to jednak pasażerów, którzy na liście zobaczą zaskakująco dużo popularnych portów. Zestawienie powstało w oparciu o skargi zgłoszone przez pasażerów w 2013 roku. Zgłoszenia dotyczyły 400 różnych portów lotniczych w 100 krajach. Najwięcej z nich dotyczyło połączeń rozpoczynających się w Niemczech i Wielkiej Brytanii.
Źródło: refund.me

Właśnie brytyjskie Heathrow to lotnisko, na którym w ubiegłym roku loty odwoływano najczęściej. Do podobnych zdarzeń niepokojąco często dochodziło też w Monachium (Josef Strauss), Frankfurcie i Paryżu (Paryż-Roissy-Charles de Gaulle).
Ostrożni w planowaniu podróży powinni być też lecący do Hiszpanii (Palma de Mallorca, Barcelona El Prat, Madrid Barajas) – trzy z tamtejszych lotnisk znalazły się w top 10 portów z najczęstszymi opóźnieniami. Więcej problemów pod tym względem przysparzały jednak turystom porty we Frankfurcie, Londynie (Gatwick), tureckiej Antalyi, Manchesterze i Düsseldorfie.
Jest opóźnienie, powinna być rekompensata
Działająca od niedawna również w Polsce organizacja Refund.me przypomina, że za opóźnienie samolotu wynoszące więcej niż 3 godziny pasażerowi przysługuje prawo do finansowej rekompensaty. Za lot odwołany bez uprzedzenia pasażerów z 14-dniowym wyprzedzeniem pasażerowi przysługuje odszkodowanie w wysokości nawet 600 euro.
Warto jednak pamiętać, że odszkodowanie nie przysługuje, jeśli np. do odwołania lotu doszło z powodu trudnych warunków atmosferycznych czy innych „nadzwyczajnych okoliczności, których nie można było uniknąć pomimo podjęcia wszelkich racjonalnych środków”.
Malwina Wrotniak-Chałada,
Bankier.pl
m.wrotniak@bankier.pl























































