Od nowego roku jest taniej na autostradzie A4, ale nie dla wszystkich, a do tego jedynie na trzy miesiące - informuje piątkowa "Gazeta Polska Codziennie". Dziennik przypomina, że opłaty na polskich autostradach ustalają prywatni koncesjonariusze, a nie rząd.


"Spółka Stalexport Autostrada Małopolska zrobiła na nowy rok prezent kierowcom i obniżyła ceny na odcinku A4 Kraków–Katowice. Niestety, jedynie na trzy miesiące, a w dodatku tylko dla płatności automatycznych. To oznacza, że nie wszyscy mogą z niższych cen korzystać" - czytamy w "Gazecie Polskiej Codziennie".
"GPC" informuje, że promocja trwa do 31 marca br. i dotyczy wyłącznie użytkowników korzystających z automatycznych metod płatności: A4Go, Autopay i Telepass. Kierowcy oszczędzają dzięki temu, w zależności od kategorii pojazdu, od 3 do 5 zł na każdej bramce.
"Dla aut osobowych oznacza to sporą, bo aż 30-procentową obniżkę" – podkreślił analityk finansowy Adrian Ostrowski. Zauważył, że generalnie w Polsce autostrady są drogie, więc każdy gest operatorów się liczy. "Mam nadzieję, że śladem Stalexportu pójdą inni" – dodał analityk.
Gazeta przypomniała, że kierowcy, którzy jeżdżą A4 okazjonalnie, mogą korzystać z tzw. videotollingu, czyli poboru opłat opartego na identyfikacji numeru rejestracyjnego pojazdu. Natomiast tym użytkownikom autostrady, którzy jeżdżą częściej, w tym m.in. właścicielom flot, spółka proponuje elektroniczny pobór opłat A4Go, działający na podstawie zainstalowanego na przedniej szybie pojazdu urządzenia pokładowego.

"GPC" zwróciła także uwagę na utrudnienia na A4, w tym na liczne remonty i zwężone pasy ruchu. "Niestety, GDDKiA nie ma na to żadnego wpływu, podobnie jak na bardzo wysokie opłaty" - czytamy.
Gazeta otrzymała wyjaśnienia z resortu infrastruktury, z których wynika, że spółki operujące na odcinku A4 i A2 mają prawo do podnoszenia i obniżania stawek opłat za przejazdy według własnego uznania. "Takie są zapisy umowy koncesyjnej, którą wynegocjowano przed wieloma laty, i obecny rząd nie może ich zmienić" - zaznaczył dziennik.
Autor: Mieczysław Rudy






























































