REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Od biżuterii po hale produkcyjne. Skarbówka przenosi licytacje do sieci

2026-06-30 11:30
publikacja
2026-06-30 11:30
Dodaj Bankier.pl w Google

Elektroniczne licytacje skarbowe, które startują w lipcu, pod pewnymi względami będą jak sklep internetowy – powiedział PAP wiceminister finansów i szef KAS Marcin Łoboda. Jednak – jak przyznał - przynajmniej na razie nie będzie można zamówić wysyłki kupionego przedmiotu do nabywcy.

Od biżuterii po hale produkcyjne. Skarbówka przenosi licytacje do sieci
Od biżuterii po hale produkcyjne. Skarbówka przenosi licytacje do sieci
fot. Mateusz Włodarczyk / / FORUM

PAP: Krajowa Administracja Skarbowa rzeczy wyegzekwowane od dłużników podatkowych wystawia na licytacje. Co właściwie jest sprzedawane?

Szef Krajowej Administracji Skarbowej, wiceminister finansów Marcin Łoboda: Przede wszystkim to są ruchomości, nieruchomości i prawa majątkowe. Wśród ruchomości sprzedawanych na aukcjach mogę wymienić biżuterię, zegarki, odzież sportową, buty, elementy ogrodzenia, meble, wyposażenie wnętrz, a także AGD. Najwięcej jest samochodów, ale sprzedawane są też maszyny przemysłowe. Na licytacjach pojawiają się także nieruchomości, czyli domy, działki, mieszkania, garaże, hale produkcyjne i magazynowe. To wszystko sprzedawane jest w drodze licytacji skarbowych albo sprzedaży z wolnej ręki.

PAP: Jak te aukcje wyglądają obecnie? Z tego co wiem, urzędy skarbowe informują o aukcjach na stronach izb skarbowych – i co dalej?

M.Ł.: Nie wszystkie urzędy skarbowe organizują aukcje, ponieważ na 400 urzędów tylko 366 jest organami egzekucyjnymi i prowadzi działalność egzekucyjną. Wskazane 366 urzędów skarbowych publikuje ogłoszenie o nadchodzących aukcjach na stronach BIP poszczególnych izb administracji skarbowej. Zgodnie z przepisami takie ogłoszenie musi zostać opublikowane co najmniej 7 dni przed licytacją. To klasyczna licytacja – uczestnicy przyjeżdżają na miejsce, a licytator prowadzi ją na żywo.

Wakacje na giełdzie

PAP: I teraz to wszystko ma ulec zmianie od 1 lipca. Ale czy będzie tak, że zmiany będą następować etapami? Czy też wszystko jest już gotowe, w tym system do licytacji, i od razu nastąpi przejście na elektroniczne licytacje w Portalu eLicytacje KAS?

M.Ł.: System jest gotowy od dłuższego czasu, jednak czekaliśmy na zmiany przepisów. Konieczna była zmiana ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji, upływ okresu vacatio legis, a także wydanie obwieszczenia Ministra Finansów i Gospodarki dotyczącego uruchomienia nowego systemu licytacji.

Jednak nie będzie tak, że wszystko zmieni się od razu 1 lipca. Chcieliśmy dać naszym licytatorom czas na przygotowanie się do nowych rozwiązań, w tym na dostosowanie wykorzystywanego oprogramowania. Od 1 lipca pojawią się pierwsze oferty licytacyjne. W kolejnym etapie około 7-10 lipca będzie możliwość zapisywania się na licytacje, a pierwszych licytacji można oczekiwać około 21 lipca.

PAP: Czy to oznacza, że część urzędów organizujących do tej pory aukcje nie wejdzie od razu do systemu?

M.Ł.: Nie, wszystkie urzędy, które są też organami egzekucyjnymi, od razu wejdą do systemu licytacji elektronicznych. Jak mówiłem, zdecydowaliśmy się na pewne etapy w uruchamianiu systemu, żeby dać więcej czasu na przygotowanie się do pracy w nowym systemie. Chodzi o uniknięcie sytuacji, w której ktoś wejdzie do nowego systemu bez technicznego przygotowania. Dodatkowo zapewniamy wsparcie z tych urzędów skarbowych zajmujących się egzekucją, które ma pomóc w przejściu na nowe oprogramowanie.

Ostatnia faza wdrożenia nastąpi 31 lipca. Wtedy bowiem pojawi się możliwość dokonywania zakupów z wolnej ręki. To będzie coś takiego jak „kup teraz”, czyli jak rozwiązanie dostępne na popularnych platformach internetowych.

PAP: Czy Portal eLicytacje KAS ma być jedynie stroną internetową, czy też będzie powiązana z nim aplikacja?

M.Ł.: To ma być strona internetowa przystosowana również do przeglądania na smartfonie.

PAP: Co musi zrobić osoba zainteresowana, żeby móc wziąć udział w elicytacji KAS?

M.Ł.: Przede wszystkim w nowym systemie – czyli na stronie internetowej – będzie można przeglądać informacje o planowanych czy odbywających się aukcjach. Tutaj nie będzie trzeba przechodzić przez żadne formalności.

Jeśli jednak ktoś zechce wziąć udział w aukcji, to będzie musiał uzyskać status licytatora. Najpierw konieczna będzie rejestracja. Następnie zweryfikujemy, czy dana osoba może wziąć udział w licytacji, a ostatnim etapem będzie wpłata wadium.

PAP: Skoro KAS będzie weryfikować, to oznacza, że trzeba będzie przy rejestracji podawać pełne dane? Potem to trzeba będzie potwierdzać przez mObywatela czy Profil Zaufany?

M.Ł.: Ustawa nas zobowiązuje, aby zweryfikować, czy osoba, która chce wziąć udział w licytacji, jest do tego uprawniona, a więc czy nie jest skoligacona z osobą, której majątek sprzedajemy, albo czy nie jest pracownikiem organu egzekucyjnego. Musimy więc mieć dane, takie jak imię czy nazwisko, żeby móc później także powiązać daną osobę z wadium, które wpłaci. Poza tym przy rejestracji konieczne jest wyrażenie zgody na doręczanie komunikatów urzędowych za pośrednictwem konta w urzędzie skarbowym. Bez tego nie byłoby możliwości elektronizacji całego systemu.

Jednocześnie proponujemy duże ułatwienia przy wpłacaniu wadium. Będzie można zapłacić elektronicznie - za pomocą bankowości elektronicznej albo Blika. Podobnie zresztą będzie także w sytuacji, kiedy trzeba będzie zapłacić za wylicytowany towar.

PAP: Będzie można dokonywać wpłat na jeden rachunek, wspólny dla wszystkich, czy przy każdej licytacji to będzie inny rachunek?

M.Ł.: Nie, to będą odrębne rachunki dla każdego urzędu, który będzie organizował aukcję. Organizujący aukcję będzie musiał to wszystko rozliczyć.

PAP: Ile będą trwały takie aukcje? Czy to będzie kilka godzin, czy raczej długość aukcji to będzie kilka dni?

M.Ł.: To będzie 7 dni, bo trzeba dać ludziom czas, żeby się zastanowili nad zakupem. Na tym polega przewaga aukcji elektronicznych, że licytacja może potrwać nie kilka minut, tylko kilka dni.

Długość licytacji będzie zależeć od tego, co jest sprzedawane – przy atrakcyjnych rzeczach, jeżeli będzie zagorzała walka, to czas licytacji będzie się przedłużał maksymalnie o 72 godziny. W portalu będzie także podana informacja o tym, kiedy należy wpłacić wadium, żeby wziąć udział. Będzie również odliczany czas do zakończenia licytacji, żeby ktoś, kto bierze w niej udział, mógł zdecydować, czy chce np. przebijać cenę.

To wszystko jest tak skonstruowane, aby na aukcji można było uzyskać jak najwyższą cenę.

PAP: I po to właśnie KAS zdecydowała się na przejście na system elektroniczny, żeby uzyskać większe wpływy z licytacji skarbowych?

M.Ł.: To jest jeden z powodów. Trzeba pamiętać, że im wyższa kwota zostanie uzyskana z licytacji skarbowej, tym lepiej dla dłużnika, bo w efekcie obniża to kwotę, którą dłużnik podatkowy będzie miał jeszcze do zapłacenia.

Są oczywiście inne zalety licytacji elektronicznych – przede wszystkim ich powszechność. Obecnie, żeby wziąć udział w licytacji, trzeba dotrzeć do miejsca, gdzie się ona odbywa, czyli często niewielkiej i odległej miejscowości. Po zmianie będzie można brać udział w aukcji z każdego miejsca w kraju i nie tylko. Będzie można to zrobić z domu.

Licytacja elektroniczna jest także tańsza. Standardowe licytacje to dość drogie postępowania, tymczasem aukcje internetowe z całą pewnością obniżą koszty funkcjonowania administracji.

PAP: Czy licytacje elektroniczne poprawią skuteczność aukcji skarbowych? Przecież na aukcjach KAS sprzedawane są często drobiazgi w cenie po kilkanaście złotych. Pewnie często zdarza się, że licytowany przedmiot w takiej cenie nie znajduje nabywcy, bo komu się chce jechać kilkadziesiąt czy więcej kilometrów dla takiego zakupu?

M.Ł.: Oczywiście, bardzo często nie dochodzi do sprzedaży licytowanych przedmiotów. Teraz to się zmieni, zwłaszcza że ustawa pozwala nam na sprzedawanie rzeczy poniżej określonej wartości z wolnej ręki, czyli – jak mówiłem – na zasadzie zbliżonej do „kup teraz” z platform internetowych.

PAP: Jak ta sprzedaż z wolnej ręki będzie działać? Czy to jest tak, że po prostu organizator aukcji wyznacza cenę, jaką chce osiągnąć, i jeśli ktoś zdecyduje się na wydanie takiej kwoty, to akceptujecie zakup? No i co w sytuacji, jeśli ktoś inny chce kupić ten sam przedmiot – czy to oznacza, że wtedy zasada „kup teraz” nie działa i przechodzi się do aukcji?

M.Ł.: Wszystkie nieruchomości oraz duża część ruchomości i praw majątkowych, które trafiają na aukcję skarbową, są wycenione przez biegłego skarbowego lub biegłego rzeczoznawcę. Nie może być tak, że jakiś organ skarbowy wpisuje sobie wartość ot tak.

Jeśli chodzi o sprzedaż z wolnej ręki, to ustawa egzekucyjna pozwala – przy spełnieniu określonych warunków – na wyznaczenie ceny minimalnej, jaką chcemy za daną rzecz uzyskać. Oczywiście, ta cena musi być w jakiejś proporcji do ceny rynkowej przedmiotu, a proporcja ta wynika z przepisów.

W każdym razie pierwsza osoba, która kliknie, ma możliwość zakupu takiego przedmiotu po wyznaczonej cenie i staje się jego nabywcą. W tym przypadku nie ma już dalszej licytacji. Inaczej będzie w przypadku aukcji, w których będzie można przebijać ceny, aby uzyskać jak największe wpływy ze sprzedaży.

Generalnie liczymy, że wprowadzenie aukcji elektronicznych pozwoli nam je upowszechnić. Pod pewnymi względami będzie to przypominało sklep internetowy.

PAP: Jeśli to ma być sklep elektroniczny, to czy będzie możliwość wysłania zakupionych przedmiotów do klienta?

M.Ł.: To nie jest możliwe. Przepisy są tutaj jasne – każdy, kto zakupił taki licytowany przedmiot, musi go odebrać osobiście. Analizowaliśmy to – wprowadzenie takiej możliwości wymagałoby dokonania zmian w ustawach. Na dzień dzisiejszy nie będzie możliwości wysyłki zakupionych rzeczy do nabywcy.

W przyszłości chcielibyśmy jednak wprowadzić takie rozwiązanie. Moim zdaniem nie powinno być przeszkód, aby wylicytowany przedmiot mógł zostać wysłany nabywcy, o ile pokryje on koszty przesyłki, które można doliczyć do ceny nabycia.

Marek Siudaj (PAP)

ms/ mmu/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (1)

dodaj komentarz
chlopekroztropek
Przestrzegam przed licytacjami organizowanymi przez państwo/komornika. Nieruchomość kupicie z lokatorami albo zapłacicie i będziecie czekać latami na samo przysądzenie własności. Ruchomości natomiast będziecie mogli za łaską dłużnika odebrać z jego domu/garażu, a komornik umyje ręce, bo powie że na sprzedaży jego rola się kończy.

Powiązane: Krajowa Administracja Skarbowa

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki