REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Rekordowo silny wzrost oczekiwań inflacyjnych w Polsce

Krzysztof Kolany2022-03-23 11:20główny analityk Bankier.pl
publikacja
2022-03-23 11:20
Dodaj Bankier.pl w Google

Nie było zaskoczeniem, że marzec przyniósł wzrost oczekiwań inflacyjnych wśród polskich konsumentów. Warto jednak odnotować, że skala nasilenia inflacyjnych lęków była rekordowa.

Rekordowo silny wzrost oczekiwań inflacyjnych w Polsce
Rekordowo silny wzrost oczekiwań inflacyjnych w Polsce
fot. Kamil Zajaczkowski / / Shutterstock

Szok paliwowy z przełomu lutego i marca przyczynił się do rekordowo silnego wzrostu wskaźnika oczekiwań inflacyjnych gospodarstw domowych w Polsce. - Najnowsze, marcowe badania wskazują na przesunięcie oczekiwań inflacyjnych w kierunku znacznie wyższej inflacji w Polsce względem poprzedniego miesiąca - wynika z danych z Biuletynu Statystycznego GUS.

Bankier.pl na podstawie GUS

GUS-owski wskaźnik oczekiwań inflacyjnych w marcu wzrósł do 54,4 punktów, niemal wyrównując wieloletni rekord z kwietnia 2020 roku. Rekordowy był za to sam wzrost względem lutego (o 18,2 pkt.). Ekonomiści oczekują, że na skutek potężnego skoku cen paliw w marcu 2020 roku inflacja CPI w Polsce po raz pierwszy w XXI wieku przebije poziom 10%. Według najnowszej projekcji Narodowego Banku Polskiego tegoroczny szczyt CPI zapewne przekroczy 12%.

Marcowy odczyt oczekiwań inflacyjnych konsumentów wykazuje silne podobieństwo do tego, co widzieliśmy w kwietniu 2020 roku – czyli miesiącu najbardziej restrykcyjnego (i jak się później okazało - w znacznej mierze nielegalnego) lockdownu w Polsce. Podobnie jak wtedy badanie GUS wykazało silną zwyżkę odsetka ankietowanych spodziewających się, że nastąpi szybszy wzrost cen (36,6% wobec 17,1% w marcu). Nieco mniej liczna była frakcja spodziewająca się utrzymania obecnego wzrostu cen (42,7% wobec 50% w marcu). I już tylko nieliczni respondenci spodziewali się wolniejszego wzrostu cen (6,9%) oraz ich stabilizacji (5,1%). Ogółem w marcu 2022 roku 86,2% ankietowanych zakładało dalszy wzrost cen w gospodarce. To o 4,5 pkt. proc. więcej niż miesiąc wcześniej.

Bankier.pl na podstawie danych GUS

Inflacja zdruzgocze nasze portfele

Po rosyjskiej agresji na Ukrainę do kosza trafiły wszystkie prognozy, które zakładały, że od wiosny inflacja CPI zacznie się obniżać. Pomimo rządowych tarcz antyinflacyjnych jest w zasadzie przesądzone, że inflacja utrzyma się na bardzo wysokim poziomie zarówno w tym, jak i w przyszłym roku. Nawet zwykle niedoszacowane projekcje NBP wspominają obecnie o średniorocznej inflacji CPI na poziomie 10,8% w 2022 r. oraz 9,0% w 2023 r. To poziom nieakceptowalnie wysoki, w ekspresowym tempie rujnujący siłę nabywczą oszczędności ulokowanych w polskim złotym.

Wakacje na giełdzie

Oznacza to też, że inflacja CPI najprawdopodobniej nie powróci do 2,5-procentowego celu NBP przynajmniej do końca 2024 roku. Jeśli zatem sytuacja nie ulegnie zmianie (np. nie dojdzie do gwałtownego spadku cen surowców lub umocnienia złotego), to przez najbliższe trzy lata inflacja będzie wyżerała coraz większe dziury w naszych portfelach.

Wskaźnik oczekiwań inflacyjnych może być mylący

Warto mieć świadomość, że sama konstrukcja wskaźnika oczekiwań inflacyjnych jest mocno niedoskonała. Zwłaszcza w okresie wysokiej inflacji może on nie odzwierciedlać faktycznych nastrojów konsumenckich. Wskaźnik ten powstaje na bazie ankiety przeprowadzanej co miesiąc na reprezentatywnej próbie gospodarstw domowych przyjmuje wartości od -100 do +100.

Wartość dodatnia oznacza przewagę liczebną konsumentów przewidujących wzrost cen konsumenckich (towarów i usług konsumpcyjnych) nad konsumentami przewidującymi ich spadek, natomiast wartość ujemna oznacza przewagę liczebną konsumentów przewidujących spadek cen konsumpcyjnych nad konsumentami przewidującymi ich wzrost.

Ankietowani przez GUS konsumenci mają możliwość zaznaczenia jednej z sześciu odpowiedzi na pytanie o zmianę cen konsumenckich (towarów i usług konsumpcyjnych) w ciągu najbliższych 12 miesięcy. Oto one:

  1. Nastąpi szybszy wzrost;
  2. Nastąpi wzrost w podobnym tempie;
  3. Będą wzrastały wolniej;
  4. Pozostaną mniej więcej na tym samym poziomie;
  5. Nastąpi spadek;
  6. Nie wiem.

Wskaźnik oczekiwań inflacyjnych oblicza się w następujący sposób – bierzemy odsetek odpowiedzi 1., dodajemy do nich połowę odpowiedzi 2., odejmujemy połowę odpowiedzi 4. oraz wszystkie odpowiedzi 5. Innymi słowy, odpowiedzi „nastąpi szybszy wzrost cen” oraz „nastąpi spadek cen” mają wagę 1, zaś odpowiedzi „nastąpi wzrost cen podobnym tempie” oraz „ceny pozostaną mniej więcej na tym samym poziomie” mają wagę 0,5. Pomijane są odpowiedzi "będą wzrastały, ale wolniej". Więcej na ten temat pisaliśmy w artykule zatytułowanym „Prawie 90 proc. Polaków spodziewa się wzrostu cen.”

Zatem nawet jeśli w najbliższych miesiącach wskaźnik oczekiwań inflacyjnych zacząłby spadać, to wcale nie będzie oznaczać, że konsumenci spodziewają się zakończenia okresu bardzo wysokiej inflacji. Co najwyżej może on odzwierciedlić oczekiwania na to, że ceny nie będą rosły już tak szybko jak w marcu. Oznaczałoby to obniżenie się oczekiwań inflacyjnych z poziomów dwucyfrowych do jednocyfrowych. A więc niższej, ale wciąż nieakceptowalnie wysokiej inflacji cenowej.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Inwestor Wojtek: Ta spółka w końcu wejdzie na wyższy poziom? Chyba się skuszę
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (76)

dodaj komentarz
osiemgwiazd
Mądry naród już dawno postawiłby Kaczyńskiego, Glapinskiego, Ziobrę i Morawieckiego przed NIEZALEŻNYM prokuratorem i WOLNYM sądem. To, co oni zrobili w finansach państwa, gospodarce, ustawodawstwie i polityce monetarnej, jest zbrodnią na niespotykaną w świecie skalę. Co najmniej podwoili lub potroili (kto wie?) w 6 lat dług publiczny Mądry naród już dawno postawiłby Kaczyńskiego, Glapinskiego, Ziobrę i Morawieckiego przed NIEZALEŻNYM prokuratorem i WOLNYM sądem. To, co oni zrobili w finansach państwa, gospodarce, ustawodawstwie i polityce monetarnej, jest zbrodnią na niespotykaną w świecie skalę. Co najmniej podwoili lub potroili (kto wie?) w 6 lat dług publiczny kraju, ukryli go 'kreatywnie" w jakichś PFR, BGK, itp. i udają, że to normalne, olewając notorycznie alarmy NIK. Tego jeszcze nikomu poza poza podobnymi do nich geniuszami z Zimbabwe nie udało się na taką skalę zrobić! Poza tym wojuja z UE, są winni gigantyczne kary TSUE i traktują kraj jak swój prywatny folwark, a obywateli jak swych chłopów pańszczyźnianych!
drzaraza
Skończcie z bełkotem nowo mowy. Po prosty glapiński drukuje ,”rząd” rozdaje. Ceny wzrosły o nie mniej niż 30% . Trzeba było tego nie robić aby utrzymać się przy korytach . A wojna na wschodzie dodała swoje.
prywaciasz
Powiem wam, że najpierw jest inflacja, a potem jest kryzys. Tak było w Wenezueli, na Kubie w Libanie, to samo się dzieje się teraz w Rosji, z której sytuacji niektórzy się tu ciesza jak dzieci, nie dostrzegając że sami za chwilę bedziemy w podobnej. Narazie mamy inflacje, zaraz przyjdzie kryzys. Inflacja powyzej 10% wskazuje wyraźnie Powiem wam, że najpierw jest inflacja, a potem jest kryzys. Tak było w Wenezueli, na Kubie w Libanie, to samo się dzieje się teraz w Rosji, z której sytuacji niektórzy się tu ciesza jak dzieci, nie dostrzegając że sami za chwilę bedziemy w podobnej. Narazie mamy inflacje, zaraz przyjdzie kryzys. Inflacja powyzej 10% wskazuje wyraźnie ze RZĄD NIE JEST W STANIE ZEBRAĆ WYSTARCZAJACEJ ILOŚĆI PIENIEDZY Z RYNKU W PODATKACH, BY POKRYC SWOJE WYDATKI, DLATEGO KREUJE BRAKUJĄCE PIENIADZE W TEN SPOSÓB OBCIAZAJĄC DODATKOWO SWOIMI WYDATKAMI OBYWATELI. NIE DAJCIE SOBIE WMÓWIĆ ZE JEST INACZEJ, ZE PUTIN, ZE WOJNA ŻE COŚ TAM. Polska nie uczestniczy w żadnej wojnie a wzrost Inflacji trwa już pół roku a niskie stopy procentowe mamy w Polsce od 7miu i nie spowodowaly one inflacji! No ale skoro chce się przyjąć na utrzytmanie do Polski 4 mln uchodzców i to głw kobiet z dziećmi, do tego wychodowało sie własną całkiem znaczną rzesze ludzi zyjących z transferów socjalnych, dopłat, bonów i programów społecznych na koszt reszty pracującego społeczenstwa, no to potrzeba jeszcze wiekszych pieniedzy na dalsze i kolejne programy społeczne Ukrainka + dziekuju 500, mieszkanie po zakredytowanym dla ukrainca, Bon na wczasy nad morzem poznaj Polsze i inne :)
jas2
W miarę wzrostu ilości wyprodukowanych towarów, musi tez rosnąć ilość pieniądza w obrocie.

Niektórzy uważają, że jest odwrotnie i, że to wzrost ilości pieniądza powoduje zwiększoną produkcję dóbr i usług.
itso_comrades
leprze to niż wciąganie ludzi w kredyty hipoteczne
jas2
Ja też spodziewam się inflacji. Na całym świecie.
koperytko
Inflacja inflacja inflacja - bankier nie ma innych tematów ??? Dzisiaj sprzedaz detaliczna, coś jest takiego jak produkcja przemysłowa zatrudnienie, inwestycje bezpośrednie, PKB gdzie Polska jest liderem w UE
Więc tak:
UK inflcja PPI 10% i CPI 6%
Polska inflacja PPI 15% CPI 9% (bez tarczy by było 11%)
'UWAGA !!!!
Inflacja inflacja inflacja - bankier nie ma innych tematów ??? Dzisiaj sprzedaz detaliczna, coś jest takiego jak produkcja przemysłowa zatrudnienie, inwestycje bezpośrednie, PKB gdzie Polska jest liderem w UE
Więc tak:
UK inflcja PPI 10% i CPI 6%
Polska inflacja PPI 15% CPI 9% (bez tarczy by było 11%)
'UWAGA !!!! szkopy PPI 25% inflacja CPI 5% - cudotworcy....
nasch_tschalnik
Ty się o Niemcy nie martw. Oni są z natury bardzo oszczędni, by nie powiedzieć skąpi. Teraz są mocno wystraszeni i trzymają pieniądze na czarną godzinę, kupują złoto, akcji się boją (tak jest od czasów Wielkiego Kryzysu i hiperinflacji, na którego fali w latach 20. ub. wieku doszedł do władzy wariat Hitler), mają marne lokaty, szukają Ty się o Niemcy nie martw. Oni są z natury bardzo oszczędni, by nie powiedzieć skąpi. Teraz są mocno wystraszeni i trzymają pieniądze na czarną godzinę, kupują złoto, akcji się boją (tak jest od czasów Wielkiego Kryzysu i hiperinflacji, na którego fali w latach 20. ub. wieku doszedł do władzy wariat Hitler), mają marne lokaty, szukają okazji mieszkaniowych na starość w Hiszpanii, itd. Niskie CPI jest efektem zupełnie innej pamięci historycznej i kultury wydawania pieniędzy niż nad Wisłą, gdzie nierząd Złajdaczonej Wszawicy i jego fani żyją podług zasad: "zastaw się, a postaw się" oraz "po nas choćby potop".
koperytko odpowiada nasch_tschalnik
Kolejny te.py leming. Inflacja producencka +25% - czyli jak podwyzszyli ceny swoich produktów przedsiębiorcy, a inflacja konsumecka +5%. Do tego podwyzka energi o 67% w styczniu i nadal inflacja 5% - usmiac się mozna...
To co wysmarowałes to mozna porównać do sprzedazy detalicznej - ale po co ja to tłumacze ...
nasch_tschalnik odpowiada koperytko
CPI to - cytuję, by nie było nieporozumień, za Wikipedią: 'wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych (ang. consumer price index, CPI) – indeks zmiany cen towarów i usług konsumpcyjnych. Najpopularniejsza na świecie miara inflacji/deflacji'.
Jak ludzie nie kupują towarów w sklepach, salonach, na bazarach lub online, bo
CPI to - cytuję, by nie było nieporozumień, za Wikipedią: 'wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych (ang. consumer price index, CPI) – indeks zmiany cen towarów i usług konsumpcyjnych. Najpopularniejsza na świecie miara inflacji/deflacji'.
Jak ludzie nie kupują towarów w sklepach, salonach, na bazarach lub online, bo nie akceptują wyśrubowanych (ich zdaniem) cen, bo mają manię oszczędzania, to jaki wpływ ma inflacja producencka na CPI? Zerowy. W Niemczech po prostu zmienia się asortyment w sklepach na tańszy lub schodzi się z marży. Gdybyś mieszkał w Niemczech, to byś zrozumiał, że inflacja jest tu niezauważalna w przeciwieństwie do bankrutującej Polski PiS. Inna sprawa, ze nie wiadomo, jak długo to się utrzyma. Ale obywatele RFN wzorem swej 'mamusi' b. kanclerz Merkel mają gigantyczne oszczędności i oszczędzają jak szaleni na razie dalej.
PS. Po co używasz obraźliwych argumentów ad personam/ad hominem? Schoppenhauer w swej "Eristische Dialektik" wystarczająco dosadnie określił takie personae jak ty, radząc, by z nimi nie dyskutować. Nie mam śmiałości go naśladować. Czyżbyś był, o zgrozo!, pisowcem, wyznawcą wulgarnego kaczyzmu?

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki