Polacy pożyczyli rządowi kolejne 10 mld zł

Maciej Kalwasiński2022-08-12 10:35analityk Bankier.pl
publikacja
2022-08-12 10:35
Polacy pożyczyli rządowi kolejne 10 mld zł
Polacy pożyczyli rządowi kolejne 10 mld zł
fot. Krystian Maj / / Kancelaria Prezesa Rady Ministrów

Obligacje oszczędnościowe Skarbu Państwa nadal schodzą jak świeże bułeczki. W lipcu Polacy wydali na ich zakup kolejne 10 mld zł.

Odkąd Ministerstwo Finansów wprowadziło do sprzedaży nowe typy obligacji detalicznych oraz istotnie podniosło oprocentowanie dotychczasowych, a w ich kampanię promocyjną zaangażował się premier Morawiecki i inni politycy, rządowe papiery biją rekordy popularności. W czerwcu inwestorzy ulokowali w nich przeszło 14 mld zł, w lipcu - kolejne 10,3 mld zł. Wcześniejszy rekord (z kwietnia 2020 r.) wynosił niespełna 6 mld zł.

Bankier.pl na podstawie danych Ministerstwa Finansów

O ile w czerwcu największym zainteresowaniem inwestorów cieszyły się nowe obligacje roczne ROR, to w ubiegłym miesiącu oszczędzający najczęściej sięgali po papiery czteroletnie. Na ich zakup wyasygnowali 4,7 mld zł, czyli tylko o niecałe 120 mln zł mniej niż w czerwcu. Istotnie spadła za to popularność ROR-ów: w papierach rocznych kupujący ulokowali 3,42 mld zł, o 2,26 mld zł mniej niż miesiąc wcześniej.

Inwestorzy rzadziej sięgali również po obligacje dwuletnie (834 mln zł, o 488 mln zł mniej niż w czerwcu) i dziesięcioletnie (750 mln zł, o 214 mln zł mniej). Drastycznie zmalało zainteresowanie papierami trzymiesięcznymi (412 mln zł) - jeszcze w ubiegłym roku oszczędzający co miesiąc wydawali na ich zakup średnio blisko 1,9 mld zł.

Tradycyjnie dość niska była popularność obligacji trzyletnich (135 mln zł), które od sierpnia zostały zastąpione papierami o stałym oprocentowaniu, oraz rodzinnych (73 mln zł) sprzedawanych beneficjentom programu 500+.

Ministerstwo Finansów

Po czerwcowym runie na nowe "obligacje Morawieckiego", czyli instrumenty wprowadzane do oferty resortu finansów zgodnie z zapowiedziami premiera o oprocentowaniu zależnym od stopy referencyjnej NBP, w lipcu inwestorzy szukali lepszego sposobu na ochronę oszczędności przed erozją z powodu najszybszego od dekad wzrostu cen towarów i usług konsumpcyjnych.

Warto jednak pamiętać, że nawet "obligacje antyinflacyjne" nie gwarantują pełnej ochrony przed inflacją. W pierwszym roku inwestycji ich oprocentowanie jest bowiem stałe. Osoby, które w lipcu kupiły "czterolatki", po 12 miesiącach otrzymają na konto zwrot w wysokości 4,86 proc. zainwestowanej kwoty (oprocentowanie brutto wynosi 6 proc., od zysku zostanie odliczony podatek Belki). Tymczasem analitycy oczekują, że inflacja CPI utrzyma się na poziomach dwucyfrowych. Realną stratę może udać się odrobić w horyzoncie inwestycji, jeśli wzrost cen istotnie spowolni - od drugiego roku papiery są bowiem oprocentowane w wysokości inflacji za minione 12 miesięcy (a właściwie o wskaźnik GUS za maj w wypadku serii lipcowych) powiększone o 1-proc. marżę, a od zysku odprowadzany jest podatek.

W świecie represji finansowej (głęboko ujemnych realnych stóp procentowych) nawet niewielka realna strata w przypadku tak bezpiecznego i prostego instrumentu jest jednak do zaakceptowania dla wielu oszczędzających. Z kolei brak limitu inwestycji sprawia, że rządowa oferta może być bardziej atrakcyjna niż bankowa dla osób dysponujących sporymi środkami do ulokowania.

Bankier.pl

W ostatnich miesiącach rośnie rola obligacji oszczędnościowych w pokrywaniu potrzeb finansowych budżetu państwa. Prawdopodobnie resort finansów pozyskał od inwestorów detalicznych po ok. 10 mld zł netto w czerwcu i lipcu. W obliczu wysokich stóp procentowych, sporej awersji do ryzyka na globalnych rynkach oraz ograniczonych możliwości krajowych inwestorów instytucjonalnych wymierne wsparcie kasy państwa przez dziesiątki tysięcy Polaków jest nie do przecenienia. Na koniec maja zobowiązania z tytułu obligacji oszczędnościowych stanowiły blisko 5 proc. zadłużenia Skarbu Państwa. Jeszcze na koniec 2016 r. było to raptem 1,2 proc.

Z niepokojem mogą się temu przyglądać banki, które jeśli chcą zatrzymać odpływ depozytów, muszą podnosić oprocentowanie środków zgromadzonych przez deponentów. Jak wynika z analizy Moniki Dekrewicz, coraz więcej banków proponuje na lokacie minimum 7 proc. w skali roku. Na razie efekt jest taki, że oszczędzający przenoszą pieniądze z depozytów bieżących na terminowe - w czerwcu z kont odpłynęły 23 mld zł, a na lokatach przybyło 23,7 mld zł. W tym ujęciu banki wciąż wygrywają więc rywalizację o pieniądze Polaków z resortem finansów - na lokaty trafia więcej środków niż na zakup obligacji oszczędnościowych.

Wynika to zapewne nie tyle z bardziej atrakcyjnej oferty, co łatwego i szybkiego procesu transferu środków pomiędzy kontami a lokatami i vice versa. Tymczasem aby kupić obligacje detaliczne, należy założyć konto w portalu obligacjeskarbowe.pl i potwierdzić swoją tożsamość w PKO BP. Z poziomu e-bankowości w papiery łatwo mogą zainwestować wyłącznie klienci największego polskiego banku. Od przyszłego miesiąca taką możliwość mają również otrzymać deponenci z Pekao SA.

W lipcu na zakup obligacji oszczędnościowych zdecydowało się blisko 100 tys. osób, o kilkanaście tysięcy osób mniej niż w czerwcu, ale przeszło dwa razy więcej niż w kwietniu 2020 r., który dzierżył wcześniejszy rekord.

Bankier.pl na podstawie danych Ministerstwa Finansów

Co istotne, wśród nich spory odsetek stanowili nowi inwestorzy - w ubiegłym miesiącu otwarto blisko 50 tys. nowych rachunków rejestrowych, czyli ok. 10 razy więcej niż standardowo.

Źródło:
Maciej Kalwasiński
Maciej Kalwasiński
analityk Bankier.pl

Analityk i redaktor prowadzący działu Rynki Bankier.pl. Zajmuje się międzynarodowymi stosunkami gospodarczymi, ze szczególną uwagą analizuje sytuację gospodarczą Chin. Dba, by Bankier.pl pozostawał źródłem najważniejszych i najbardziej interesujących informacji ze świata i Polski, przedstawionych w przystępny i zrozumiały sposób. Tel.: +48 71 748 95 07

Tematy
Załóż konto osobiste w ING - bez zbędnych opłat i zgarnij pieniądze na start

Załóż konto osobiste w ING - bez zbędnych opłat i zgarnij pieniądze na start

Komentarze (49)

dodaj komentarz
polonu
za te Odrę jeszcze nikt nie siedzi ,czy będą odznaczenia i nagrody , a kiedy tych co dorwią z rządu pójdą za kratki doczekamy tego ,bo nie tylko zatruli ryby ale ludzi też i nie tylko rtęcią ,
gruking
juz nie ma rtęci tylko sole. Centrala w berlinie juz odwołała rtęc ale twoj oficer prowadzący cie jeszcze nie poinformował ?
ehud odpowiada gruking
Moskwa nie dementuje po konsultacjach z Berlinem - jest moc!
bha
Pewnie nie tylko oni pożyczyli.
blesso
Te kilkanaście procent odsetek (z COI) ktoś bedzie musiał spłacić.
Pisowscy populiści zadłużają Polskę po uszy.
ehud
Spoko, władza ma dostęp do drukarek i mennicy :)
gruking
Spokojnie... wczoraj leszczyna powiedziała że 500+ to za mało i PO pokaże jak inwestować w ludzi. Boje sie że ta inwestycja bedzie wyglądała tak że kazdy dostanie bilet w 1 strone na szparagi do raichu. Bo program dopiero pokażą po wyborach. Czuwaj
friedens
Eksperci cenionej Bazy Danych CEIC stawiają już krzyżyk na populistycznej Polsce PiS. Inflacja w demokraturze Kaczyńskiego może być najwyższa na świecie. Brawo Kaczyński! Idziesz na mistrzostwo świata! Tymi pisobligacjami przy pishiperinflacji nawet nie bedzie można sobie ściany wytapetować!
https://www.money.pl/gospodarka/eksperci-
Eksperci cenionej Bazy Danych CEIC stawiają już krzyżyk na populistycznej Polsce PiS. Inflacja w demokraturze Kaczyńskiego może być najwyższa na świecie. Brawo Kaczyński! Idziesz na mistrzostwo świata! Tymi pisobligacjami przy pishiperinflacji nawet nie bedzie można sobie ściany wytapetować!
https://www.money.pl/gospodarka/eksperci-polske-czeka-jedna-z-najwyzszych-inflacji-na-swiecie-6799931425815040a.html
nie_strajkuje
Nawet pani Lubnałer (z KO) zainwestowała nie mały kapitał.

Powiązane: Oszczędzanie i inwestycje

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki