Wyraźna podwyżka oprocentowania i wprowadzenie do sprzedaży nowych papierów okazały się strzałem w dziesiątkę. Polacy rzucili się na obligacje oszczędnościowe Skarbu Państwa.


W czerwcu Ministerstwo Finansów pozyskało ze sprzedaży obligacji oszczędnościowych aż 14,07 mld zł. To niemal sześć razy więcej niż w maju oraz ponad 2,5 raza więcej niż w kwietniu 2020 r., gdy padł dotychczasowy rekord.
Historyczny wynik jest efektem zmian wprowadzonych przez resort finansów. Oferta dla oszczędzających została rozszerzona o papiery roczne i dwuletnie. Ponadto oprocentowanie pozostałych obligacji oszczędnościowych zostało znacząco podwyższone.
Zobacz także
Największą popularnością cieszyły się papiery roczne (ROR0623). Na ich zakup wyasygnowano 5,68 mld zł. To więcej niż wynosił dotychczasowy rekord sprzedaży wszystkich typów obligacji oszczędnościowych w jednym miesiącu. Polaków skusiło oprocentowanie w wysokości 5,25 proc. brutto w skali roku w pierwszym miesiącu inwestycji, zapowiedź wzrostu zyskowności papierów wraz z kolejnymi podwyżkami stóp procentowych oraz comiesięczna wypłata odsetek. Kolejne 1,32 mld zł zostały ulokowane w papiery dwuletnie (DOR0624).
Ale rekordowe było również zainteresowanie obligacjami "antyinflacyjnymi": czteroletnimi i dziesięcioletnimi, a także rodzinnymi. W "czterolatki" zainwestowano 4,83 mld zł, w "dziesięciolatki": 964 mln zł, a w sześcio- i dwunastoletnie papiery dla beneficjentów 500+: 77 mln zł. To odpowiednio: blisko 4 razy więcej niż przed rokiem, ponad 5 razy więcej i niemal 4 razy więcej.

To zapewne zasługa wyraźnej podwyżki oprocentowania tych papierów w pierwszym roku inwestycji. Oszczędzający nadal muszą się niestety liczyć z realną stratą na początku horyzontu inwestycyjnego, ale wyraźnie mniejszą niż w poprzednich miesiącach. Mogą też mieć nadzieję na realny zysk w pełnym okresie inwestycji, przy gwarancji zysku nominalnego. W świecie represji finansowej (głęboko ujemnych realnych stóp procentowych) nawet niewielka realna strata w przypadku tak bezpiecznego i prostego instrumentu jest do zaakceptowania dla wielu oszczędzających. Z kolei brak limitu inwestycji sprawia, że rządowa oferta może być bardziej atrakcyjna niż bankowa dla osób dysponujących sporymi środkami do ulokowania.
Co ciekawe, inwestorzy ulokowali również ponad miliard złotych w papiery trzymiesięczne o stałym, niskim (3 proc. brutto w skali roku) oprocentowaniu. Za większość odpowiadało zapewne rolowanie wygasających papierów kupionych w marcu - wówczas na zakup tych obligacji wydano ponad 1,5 mld zł.
W obliczu wysokich rentowności obligacji skarbowych na rynku hurtowym i rosnącego udziału inwestorów zagranicznych zwiększa się znaczenie obligacji detalicznych w finansowaniu krajowych wydatków. Dlatego z punktu widzenia Skarbu Państwa istotna jest zmiana poziomu zaangażowania gospodarstw domowych, czyli wielkość sprzedaży netto. W ostatnich miesiącach, zapewne za sprawą częstych zmian w ofercie resortu, różnice między wielkością sprzedaży obligacji oszczędnościowych a zmianami zadłużenia Skarbu Państwa z ich tytułu wyraźnie się powiększyła.
W czerwcu zapewne zjawisko osiągnie (nominalnie) rekordowy poziom. Przypuszczalnie "na czysto" Ministerstwo Finansów pozyskało od inwestorów detalicznych kilka miliardów złotych. Dane poznamy w drugiej połowie sierpnia.






























































