Afera z obligacjami GetBacku zmieni otoczenie prawne dla emisji obligacji korporacyjnych. W pracach prowadzonych przez Ministerstwo Finansów zabrał głos także Rzecznik Finansowy. Urząd na podstawie zgłoszeń, jakie do niego trafiały, przedstawił kilka propozycji zmian, które mają uchronić niezorientowanych uczestników rynku finansowego przed podobnymi przypadkami.
– W piątek 21 września odbyło się kolejne posiedzenie zespołu. Cieszę się, że propozycje przez nas zgłoszone będą przedmiotem dalszych prac w Ministerstwie Finansów pod kątem wprowadzenia zmian w poszczególnych ustawach. Szczególnie ważne, i to nie tylko w kontekście obligacji korporacyjnych, jest wprowadzenie obowiązku rejestracji rozmów prowadzonych na etapie oferowania produktów inwestycyjnych – mówi Katarzyna Szwedo-Mackiewicz, zastępca dyrektora wydziału Klienta Rynku Bankowo-Kapitałowego w biurze Rzecznika Finansowego.
Urząd przedstawił sześć propozycji, które mają wyrównać szanse podmiotu emitującego obligacje korporacyjne i nabywcę tych obligacji w dowodzeniu swoich racji. Analizy historii poszkodowanych obligatariuszy GetBacku jednoznacznie wskazują, że inwestorzy nieprofesjonalni mają mało narzędzi, żeby udowodnić sprzedawcy obligacji ewentualną winę.
Zobacz także
Sprzedaż obligacji będzie nagrywana?
Już w pierwszym punkcie RF postuluje, żeby rozmowy potencjalnych inwestorów były nagrywane przy biurku doradcy lub pośrednika (lub utrwalane w inny, równie „twardy” sposób). Po drugie, za istotne uważa „wprowadzenie domniemań prawnych skutkujących zmianą rozkładu ciężaru dowodu, w toku ewentualnych sporów cywilnoprawnych z konsumenta dochodzącego ewentualnych roszczeń odszkodowawczych na przedsiębiorcę oferującego określone papiery wartościowe”.
Brzmi to skomplikowanie, ale efekt jest bardzo prosty. W sytuacji gdy sprzedający obligacje nie udostępni odpowiedniego nagrania lub zapisu rozmowy mogącego stanowić dowód w sprawie, z marszu to on będzie musiał tłumaczyć się w sądzie, że faktycznie nie doszło po jego stronie do żadnych uchybień lub nie wprowadził inwestora w błąd. Teraz to poszkodowany musi udowadniać swoją rację, a ma ku temu niewiele możliwości – w zasadzie jedynym dowodem jest umowa, na której widnieje jego podpis.

„Test wiedzy” dla inwestora i doradcy przed nabyciem obligacji
Dodatkowo RF chce zaktualizować ankiety badania profilu inwestycyjnego. Rzecznik uznał obecne rozwiązania za niewystarczające pod kątem sprawdzania wiedzy inwestora. Lepsza konstrukcja kwestionariusza pozwoliłaby dokładniej określić wiedzę klienta i świadomość podejmowanych decyzji.
Urząd chciałby też ograniczenia katalogu podmiotów uprawnionych do oferowania obligacji korporacyjnych do profesjonalnych firm inwestycyjnych. – W tym procesie powinny uczestniczyć jedynie doradcy inwestycyjni, których wiedza i przygotowanie do zajmowania się inwestycjami zostało potwierdzone uzyskaną licencją Komisji Nadzoru Finansowego. Klienci korzystający z usług tego podmiotu uzyskają pewność, że taki doradca jest profesjonalistą, który ma uprawnienia do tego, żeby doradzać. Obecnie dystrybucją takich produktów zajmują się przede wszystkim doradcy klienta, którzy faktycznie pełnią role sprzedawcy zainteresowanego jedynie sprzedażą danego produktu z uwagi na powiązanie wysokości swojego wynagrodzenia z wynikiem sprzedażowym – czytamy w uzasadnieniu.
Po piąte: lepsze zabezpieczenia
RF uważa także za problematyczny obecny zakres zabezpieczeń obligacji korporacyjnych. Niektórzy emitenci zabezpieczają ich wykup np. hipoteką, co nie zawsze jest bezpieczne dla klienta. – Należałoby zwrócić również uwagę na kwestię zabezpieczenia nabytych obligacji np. hipoteką na nieruchomości spółki (emitenta), a mianowicie aby w takiej sytuacji wycena tejże nieruchomości byłą sporządzana bez zawyżania jej wartości w stosunku do cen rynkowych. Dodatkowo aby suma ustanowionych na nieruchomości hipotek nie przekraczała jej wartości. Co oznaczałoby, aby emitent nie proponował nabywcom obligacji zabezpieczenia ich ponad wartość nieruchomości – mówi Katarzyna Szwedo-Mackiewicz.
Jest to istotne też z tego powodu, że wartość nieruchomości może spaść od czasu nabycia obligacji do czasu ich ewentualnej egzekucji.
Na koniec RF zaznacza, że ostatni postulat z listy jest już realizowany. W projektowanej ustawie o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych za czyny zabronione pod groźbą kary.
Niewątpliwie uregulowanie rynku może wydłużyć proces emisji obligacji dla przedsiębiorstw, ale przysłuży się im także w kwestii zaufania. Afera GetBack nadszarpnęła z pewnością wiarygodność obligacji korporacyjnych, szczególnie w oczach niedoświadczonych inwestorów. Gwarantując im dodatkową ochronę, będą spokojniejsi o swoje oszczędności, chcąc je ulokować w papierach dłużnych przedsiębiorstw.
Mateusz Gawin
































































