OC przypisane do kierowcy. Czy to na pewno dobry pomysł?

redaktor Bankier.pl

Rewolucja, która nie do końca może spodobać się klientom – tak można podsumować opinie zakładów ubezpieczeń na temat niedawnej propozycji zmiany systemu ubezpieczeń OC dla pojazdów mechanicznych. Teraz pomysł polisy przypisanej do kierowcy upadł, ale jak widzą szansę na powrót do tej idei w przyszłości sami ubezpieczyciele?

– To byłaby rewolucja prawna i organizacyjna. Nie wdając się w spór ideologiczny, jedynym pewnym rezultatem, przynajmniej na początku, byłby chaos – komentuje w rozmowie z Bankier.pl Łukasz Kulisiewicz, ekspert Polskiej Izby Ubezpieczeń. Temat zmiany konstrukcji OC z polisy przypisanej do kierowcy na tę, która obowiązuje m.in. w Wielkiej Brytanii, zyskał na rozgłosie pod koniec ubiegłego roku, kiedy trafił na scenę polityczną za sprawą posłów PiS. W odpowiedzi na zainteresowanie czytelników biorących udział w sondzie #naBankiera, zapytaliśmy branże o to, jaki byłby efekt takiej zmiany dla kierowców.

(YAY Foto)

Jerzy Gosiewski i Adam Ołdakowski z Prawa i Sprawiedliwości złożyli interpelację do Ministerstwa Finansów, chcąc w przyszłości przypisać OC do kierowcy, a nie samochodu. Jako argumentację inicjatywy przytoczono statystyki CEPiK, według których w Polsce zarejestrowanych jest 28 mln samochodów, a posiadaczy polis OC zaledwie 18 mln. Jedna polisa miałaby być wygodniejsza i tańsza dla kierowcy. Ministerstwo odrzuciło jednak ten pomysł.

OC przypisane do kierowcy – dlaczego to może nie zadziałać?

W stanowisku MF wskazano, że istotą takiego ubezpieczenia jest ciągłość ochrony. – To kluczowe z punktu widzenia i poszkodowanych, i sprawcy – dodaje Kulisiewicz. Większym problemem będzie kontrolowanie tego, czy ktoś, kto nie posiada polisy, faktycznie jeździ samochodami.

– Dlatego tym większa jest obawa, że taka zmiana mogłaby spowodować wzrost liczby kierujących, którzy jeżdżą i powodują szkody, nie posiadając ubezpieczenia OC ppm. Ponadto jest wiele sytuacji, w których ciężko o interpretację działania takiego ubezpieczenia, np. w przypadku okazyjnego prowadzenia pojazdu przez osoby, które posiadają prawo jazdy, a nie posiadają auta. Dziś nie wiadomo, jak miałaby wyglądać likwidacja, gdy spowodowałyby szkodę – tłumaczy Łukasz Łodziana, ekspert ds. ubezpieczeń komunikacyjnych ERGO Hestii.

Takie OC wcale nie musi być tańsze

A co z drugim argumentem za wdrożeniem takiego rozwiązania? Okazuje się, że czynnik cenowy również nie zagra na korzyść kierowców. O ile pojedyncza polisa faktycznie może być tańsza, to pojawiają się jednak kolejne czynniki cenotwórcze, które należałoby uwzględnić.

– Jeśli zmiana systemu byłaby na wzór brytyjskiego, wtedy składki na osobę kierującego mogłyby być niższe, ale już niekoniecznie jeśli mówimy o jednym gospodarstwie domowym – mówi Ilona Tomaszewska, dyrektor departamentu rozwoju produktów w AXA Ubezpieczenia.

Wystarczy, że w kilkuosobowej rodzinie wykorzystywany jest jeden samochód, ale kieruje nim trzech członków gospodarstwa domowego – w systemie, w którym OC jest przypisane do kierowcy, każdy z nich musiałby wykupić osobną polisę, choć korzystają tylko z jednego auta. Ubezpieczyciele wskazują także na jeszcze jeden problem – co zrobić w sytuacji, gdy kierowca kupujący polisę OC posiada uprawnienia do kierowania także innymi pojazdami niż tylko osobówkami.

– Należy sobie zadać pytanie, czy taryfikacja powinna dodatkowo uwzględniać wszystkie kategorie prawa jazdy (na pojazdy osobowe, ciężarowe, ciągniki siodłowe, autobusy), mimo iż klient nie posiada takich pojazdów. Czy miejsca zamieszkania będzie miało jakiekolwiek znaczenie, skoro kierowca będzie poruszał się pojazdami prywatnymi, służbowymi, firmowymi? – komentuje Lidia Alagierska, ekspert-lider ds. rozwoju produktów komunikacyjnych i assistance w departamencie rozwoju produktów UNIQA Polska.

Technologia zdefiniuje to, jak będzie działać polisa?

Dodatkowo należałoby się zastanowić, jaka przyszłość czeka branżę ubezpieczeniową i motoryzacyjną. Największe koncerny technologiczne i motoryzacyjne pracują nad autonomicznymi samochodami osobowymi, a częściowo już można z takich rozwiązań korzystać.

Według Ilony Tomaszewskiej z AXA Ubezpieczenia może się okazać, że w Europie konieczne będzie przejście na model sprzedaży polis OC obowiązujący w Polsce, a nie w Wielkiej Brytanii – właśnie z powodu nowych uwarunkowań technologicznych, bo fizycznie nie będzie kierowców.

Póki co zarówno Ministerstwo Finansów, jak i ubezpieczyciele mają problem z głowy. Po ostatniej interpelacji poselskiej temat ucichł i pewnie nieprędko wróci do debaty publicznej. Dyskusja pomiędzy samymi kierowcami wydaje się być jednak wciąż żywa – pytanie tylko, czy na tyle, żeby powrócić do tematu OC przypisanego do kierowcy.

Mateusz Gawin

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 1 bankierplus

Nie przepłacaj za OC, Zrób kalkulację i sprawdź ile możesz zaoszczędzić na OC http://bankierplus.pl/ubezpieczenia

! Odpowiedz
10 28 rekin1986

Nie przejdzie ten numer zabawa w polisy na kierowców skończy się tym , że będzie więcej polis niż pojazdów jeżdżących po drogach

Gdy jest jeden pojazd a jeżdżą nim 3 osoby i dla każdej wykup osobną polisę to się okaże , że koszt tych 3 polis przekroczy wartość samochodu pomimo , że 3 osoby nie prowadzą jednocześnie samochodu

Anglosaskie wynalazki to nie są na europejskie warunki kierownica po prawej stronie wtyczki do gniazdek z kwadratowymi bolcami czy po 2 osobne krany do wody ciepłej i zimnej bez mieszadła środkowego absurdów angielskich to nie sposób zliczyć nie wspominając o systemie miar gdzie zamiast metryki stosuje się wynalazki o przelicznikach z 3 miejscami po przecinku jak mile

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
7 12 mjwhite

Jak ktoś ma kilka aut to też nie jeździ nimi na raz a płaci za każde z nich.

I dwa, teraz często jest polisa "na współwłaściciela" który czasami auta nawet nie widział, więc kwota OC jest nie współmierna do ryzyka.

! Odpowiedz
5 6 rekin1986 odpowiada mjwhite

tylko że polisę na pojazd płacisz raz niezależnie od tego ile osób będzie nim jeżdziło natomiast jak wykupisz na kierowcę to musisz w polisie wpisać wszystkie pojazdy jakimi będzie jeżdził im więcej pojazdów tym drożej co bardziej śmieszne w Anglii jeszcze liczy się to ile masz przebiegu w ciągu roku im więcej jeżdzisz tym więcej płacisz

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
6 3 mjwhite odpowiada rekin1986

Nie wiem czy kilometry są bardziej śmieszne, akurat tutaj zależność jest sensowna. Firma gdzie pracuję ma z 50 aut, które jest wolne tym jadę, wpisywanie się na wszystkie nie ma racji bytu. Zresztą nikt nie każe tępo przepisywać tego co jest w UK.
Nie mniej uważam że OC do kierowcy to dobrze rozwiązanie.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
5 1 pkc odpowiada mjwhite

jedno na zakupy 2 na grzyby 3 na ryby 4 do pracy , puknij sie w leb

! Odpowiedz
3 5 rekin1986 odpowiada mjwhite

Skończy się na tym , że ceny polis dorównają wartości samochodów

Im więcej modyfikacji przy ubezpieczeniach tym coraz gorzej wychodzi ma być lepiej a wychodzi jak zwykle czyli do bani

System liczenia cen ubezpieczeń jest całkowicie nie przystający do współczesnych realiów dzisiaj powinno się liczyć inaczej jak oto lista

1 Pojemność silnika kompletnie do bani powinno być od MOCY sam silnik to nie wszystko a gdzie do niego osprzęt typu turbosprężarki dyferencjał czy inne dodatki powodujące wzrost mocy
2 Marka + model + rok czyli szacunkowa wartość pojazdu im droższa tym wyższa składka bo koszty części rosną wraz ze wzrostem wartości pojazdu naliczanie składki np 500 zł przy wartości pojazdu 50 tys zł to kompletna głupota bo to jest mniej niż 1 procent wartości pojazdu gdzie sam błotnik plus podkład plus lakierowanie potrafi kosztować 700 zł koszt polisy tańszy od błotnika czy zderzaka nie licząc innych części w razie naprawy
3 Jak długo dany właściciel pojazdu ma prawo jazdy im dłuższy staż za kółkiem tym stawka niższa
4 Wielkość miasta im większe tym drożej w dużych miastach koszty likwidacji szkód są większe chodżby zderzenia z pojazdami szynowymi typu tramwaje czy trolejbusy niż w małych miasteczkach
5 Wykonywany zawód może się przydać np strażakom lekarzom policjantom czy ratownikom ludzie którzy na co dzień walczą o zdrowie i życie ludzi tym bardziej powinni być wynagradzani za bezszkodowe jazdy oraz likwidowanie szkód powypadkowych dla nich dodatkowe zniżki
6 multipakiety czyli łączenie polis np na życie plus domu czy mieszkania i do tego ubezpieczenia pojazdów i więcej polis w jednej firmie tym bardziej można wynegocjować niższe stawki za wszystkie lub każdą z osobna
7 Czy pojazd jeżdzi tylko po kraju czy także za granicą jeżeli za granicą także to stawka nieco w górę np o 10 procent

System naliczania opłat za ubezpieczenia należałoby przerobić tak by go urealnić do rzeczywistości bo kryteria liczenia składek mamy z lat 90 pomimo , że jesteśmy ponad 20 lat do przodu i mamy inną generację pojazdów już nie maluchy czy polonezy albo duże fiaty tylko inne pojazdy o całkowicie innych parametrach

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 2 adam.1983 odpowiada mjwhite

Jak kogoś stać na to żeby pozwolić sobie na posiadanie kilku samochodów to świadomie decyduje się na koszty z tym związanie, jak jest za drogo niech sprzeda zbędne samochody.
Zyskają na tym rozwiązaniu osoby przeważnie bogate bo biednej rodziny nie stać na kilka samochodów, stracą też osoby które zrobiły prawo jazdy żeby prowadzić okazyjnie lub z jakiś powodów nie wcale ( np. studenci - posiadanie prawa jazdy ułatwia znalezienie pracy, osoby starsze, osoby którym stan zdrowia nie pozwala jeździć )
Dodatkowo system z ubezpieczeniem kierowcy generuje sytuacje niejasne, bo czyją polisę obciążysz jak samochód spowoduje szkody bez udziału kierowcy, np. stoczy się z parkingu ? właściciel może nie posiadać OC a nikt nie przyzna się do tego że prowadził ostatni ten pojazd.
Jeszcze trudniejsze będzie dochodzenie jak samochód zostanie skradziony a złodziej się nim rozbije i zbiegnie, właściciel nie ma OC i nikt z legalnych kierowców nie prowadził, kto ma pokryć szkody jak nawet sam złodziej mógł nie posiadać OC.
Udział pojazdu w wypadku jest bezsporny ( poza sytuacją że kierowca odjechał ale tu niezależnie czy OC jest na samochód czy na kierowce efekt jest ten sam ) a udział kierowcy już nie jest taki oczywisty.
Więc same problemy z takim rozwiązaniem a plusów niewiele.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
11 28 -balrog-

No znajomi którzy mieszkają w Anglii straszne krytykują ten system. Akurat są w sytuacji, gdzie mają jedno auto w domu a pełnoletnich jest trzech i kompletnie nie opłaca im się wykupywać 3 polis. W rezultacie osoby mające uprawnienia nie mogą jeździć, nawet jeśli tylko okazjonalnie chcą kogoś podwieźć.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
7 7 alchemik

Chyba nie do końca mówią ci prawdę albo się nie znają. Niech poczytają kto to jest "Additional Drivers"

! Odpowiedz