Do dziesięciu lat miałby zostać wydłużony okres, po którym obcokrajowcy będą mogli ubiegać się o polskie obywatelstwo - zakłada projekt posłów Prawa i Sprawiedliwości, którym w piątek zajął się Sejm w pierwszym czytaniu. Koalicja Obywatelska chce jego odrzucenia.


Poselski projekt nowelizacji ustawy o obywatelstwie polskim posłowie PiS złożyli w październiku. Zgodnie z nim uzyskanie go miałoby być trudniejsze niż dotychczas. Podczas całego, wydłużonego do dziesięciu lat okresu, cudzoziemiec musiałby stale żyć na terenie Polski i posiadać stały dochód. W przypadku małżeństw Polaków z obcokrajowcami, cudzoziemiec musiałby stale przebywać w Polsce sześć lat, by uzyskać polskie obywatelstwo.
Wniosek o odrzucenie projektu zgłosiła Koalicja Obywatelska, Polska2050 zapowiedziała jego poparcie, a klub PSL-TD dopiero podczas głosowań zdecyduje, co zrobić. Za przyjęciem opowiedziały się – oprócz PiS – klub Konfederacji oraz koła Wolni Republikanie i Konfederacja Korony Polskiej. Głosowanie, czy projekt ma trafić do komisji, czy zostanie odrzucony, zaplanowane jest na kolejnym posiedzeniu Sejmu.
Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Magdalena Roguska przypomniała, że trwają prace nad rządowym projektem zmian, a posłowie wszystkich opcji mieli możliwość uczestniczenia w dwudniowej konferencji na ten temat. Zwróciła uwagę, że nikt z osób, które podpisały się pod omawianym w piątek projektem, nie wziął udziału w tych konsultacjach. Rekomendowała, by izba nie kontynuowała nad nim prac i poczekała na projekt rządowy.
Podkreśliła m.in., że stwierdzenie, iż obecnie przyznanie obywatelstwa to kwestia trzech lat, to dezinformacja.

Paweł Hreniak (PiS) przedstawiając w piątek projekt, mówił, że wydłużenie z trzech do dziesięciu lat miałoby służyć temu, by u cudzoziemców pojawiła się wspólnotowa więź, mieli też wiedzę, jak funkcjonuje system państwa polskiego, znali komunikatywnie język. – Poprzez dłuższy okres pobytu dajemy czas na prawdziwą adaptację – przekonywał.
Wnioskodawca mówił, że od osoby, która stara się o polskie obywatelstwo, będzie wymagane złożenie m.in. wniosku o potwierdzenie niekaralności w Polsce i z kraju przybycia. Posłowie PiS chcą też pozytywnej opinii o kandydacie na obywatela od komendanta policji z terenu, w którym cudzoziemiec przebywał przez ostatnie dziesięć lat na terenie Polski.
Projekt nowelizacji zakłada też m.in. wprowadzenie wymogu potwierdzenia znajomości języka polskiego na poziomie C1 podczas obowiązkowego ustnego i pisemnego obywatelskiego egzaminu państwowego.
Posłowie chcą też, by egzamin sprawdzał też znajomość historii Polski, polskiej kultury i tradycji czy też systemu politycznego.
– Nowelizacja ma chronić naszą suwerenność, tożsamość narodową i stabilność społeczną. Ta ustawa to niezbędny krok w kierunku wzmocnienia polskiego obywatelstwa jako nagrody za prawdziwą integrację, a nie automatycznego prawa dla każdego przybysza. Ustawa ma za zadanie uniemożliwić otrzymanie polskiego obywatelstwa osobom, które nie są zintegrowane z Polską, są zagrożeniem dla naszego bezpieczeństwa lub mogą być obciążeniem finansowym dla naszego budżetu – wyjaśnił Hreniak.
Według niego uzyskanie w szybkim tempie obywatelstwa polskiego przez migrantów, w tym szczególnie Ukraińców, niesie niebezpieczeństwo destabilizacji systemu politycznego i społecznego w Polsce. – Masowe i szybkie przyznawanie obywatelstwa bez rygorystycznej weryfikacji grozi destabilizacją – stwierdził. Dodał, że w sposób oczywisty osłabi to jedność narodową i spójność naszego państwa.
Jeden z inicjatorów ustawy - Michał Moskal (PiS) - tłumaczył, że osoby chcące uzyskać polskie obywatelstwo muszą mieć świadomość wartości kulturowych, fundamentów wiążących naszą wspólnotę narodową.
„Jeśli przybysze, którzy dzisiaj przebywają na terytorium Polski, nie wiedzą, czym jest ludobójstwo na Wołyniu, nie wiedzą, czym dla Polski jest chociażby banderyzm, to nie powinni móc ubiegać się o obywatelstwo. Jest to dla nas rzecz absolutnie jasna” – stwierdził.
Konrad Frysztak (KO) zgłosił wniosek o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu. Przypomniał, że PiS, który zgłosił projekt, „przez lata, bez żadnej kontroli, ściągał do Polski cudzoziemców, a afera wizowa obciąża ekipę Mateusza Morawieckiego”. – Teraz politycy Prawa i Sprawiedliwości udają, że projekt ustawy ma integrować cudzoziemców ze społeczeństwem – mówił w debacie.
Przypomniał, że polskie służby już dziś sprawdzają ubiegających się o obywatelstwo, czy byli karani i czy mają jakiś konflikt z prawem, przede wszystkim w naszym kraju, ale też wspólnie z naszymi międzynarodowymi partnerami.
Zbigniew Sosnowski (PSL-TD) zapowiedział, że jego klub decyzję w sprawie projektu podejmie podczas głosowań. Według niego „na pierwszy rzut oka” należałoby się zgodzić, że celem nowelizacji jest stworzenie warunków sprzyjających pełniejszej integracji cudzoziemców przed przyznaniem im obywatelstwa polskiego.
Klub Polska 2050 poprzez wniosek o odrzucenie poselskiego projektu, ponieważ w jego ocenie opiera się na fałszywych przesłankach, jest sprzeczny z interesem polskiej gospodarki i celami integracyjnymi – mówił w debacie Piotr Górnikiewicz (Polska2050).
Witold Tumanowicz (Konfederacja), popierając projekt, mówił, że „obywatelstwo polskie to nie jest coś, co można wygrać po prostu z chipsów”. – Obywatelstwo powinno być nadawane wyjątkowo i dostępne tylko po spełnieniu wysoko zawieszonych progów, jasno określonych w ustawie - przekonywał.
„Obywatelstwo polskie to nie są ciepłe bułeczki ani karta kredytowa rozdawana na promocji. Obywatelstwo polskie to zaszczyt, wyróżnienie i wejście do polskiej wspólnoty narodowej, a nie tylko dokument administracyjny. Ten projekt mówi jasno, obywatelstwo ma być ukoronowaniem realnej integracji, a nie formalnością” – ocenił Jarosław Sachajko (Republikanie), popierając projekt PiS.
Wiceszefowa MSWiA przypomniała, że w resorcie toczą się od wielu miesięcy prace nad przygotowaniem projektu, który ma transparentnie uregulować proces uzyskania polskiego obywatelstwa. Przypomniała, że projekt PiS to już drugi o podobnym kształcie wniesiony w części przez tych samych posłów i rząd wówczas nie rekomendował kontynuowania nad nim prac.
Zaznaczyła, że z udziałem MSWiA w Ministerstwie Spraw Zagranicznych trwają prace nad zmianami w Karcie Polaka, bo opracowanie nowych rozwiązań dotyczących zasad nabywania obywatelstwa polskiego wymaga całościowego podejścia i wewnętrznej spójności przepisów.
Stwierdziła, że rozwiązania przedstawione w projekcie poselskim są fragmentaryczne, wyrywkowe, nie odpowiadają na wyzwania, z którymi się mierzymy. Nie rekomenduje izbie pracy nad nim.
Podkreśliła, że mowa o tym, że obecnie przyznanie obywatelstwa to kwestia trzech lat, to dezinformacja, „którą siejecie na okrągło i wszędzie”. – Muszę to sprostować, bo przecież dobrze wiecie, że średnio i standardowo to jest osiem lat, zanim obywatel, który tutaj mieszka, może starać się o uznanie za obywatela polskiego. Nie mówcie o trzech latach, bo to jest nieprawda, po prostu to jest nieprawda – powiedziała.
Wskazała też braki w projekcie ustawy, m.in. brak kwestii organizacyjnych przy planowanym egzaminie obywatelskim czy zasad zabezpieczenia danych osób, które do niego przystąpiłyby.
Przekonując, by poczekać na powstający w resorcie całościowy projekt, zaznaczyła, że ma być w nim np. mechanizm uchylania decyzji o uznaniu za obywatela, ale także przywrócenia obywatelstwa. Zaznaczyła, że tekst MSWiA trafi teraz do konsultacji międzyresortowych. (PAP)
ago/ akar/




























































