Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa pracuje nad nowelizacją ustawy o transporcie drogowym. Z jej zapisów wynika, że nie tylko w skuteczny sposób ograniczy ona działalność Ubera, ale również przyczyni się do cenzurowania treści w internecie.


Jeszcze w marcu Marian Banaś, sekretarz stanu w Ministerstwie Finansów, odpowiedział na interpelację posła Piotra Liroya-Marca w kwestii oceny legalności działania w Polsce platformy Uber: "W ocenie Ministra Rozwoju i Finansów, nie można zaklasyfikować zakresu działalności firmy Uber do organizowania transportu zgodnie z ustawą o transporcie drogowym, natomiast pośrednictwo przy przewozie osób nie zostało zdefiniowane przez ustawodawcę".
Nowa ustawa o transporcie drogowym
Fundacja Panoptykon opublikowała treść wniosku Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa do Rady Ministrów ws. blokowania nielicencjonowanych usług. W piśmie z 10 kwietnia 2017 czytamy, że istotę zmian w projekcie stanowią:
- wprowadzenie definicji pośrednictwa przy przewozie osób,
- wprowadzenie licencji na pośrednictwo przy przewozie osób,
- ustanowienie obowiązku prowadzenia i przechowywania przez 5 lat rejestru zleceń na wykonywanie transportu drogowego przez pośrednika w zakresie przewozu osób oraz przez przedsiębiorcę prowadzącego działalność w zakresie przewozu osób ,
- wprowadzenie wymogu niekaralności za przestępstwa wynikające z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii przy ubieganiu się o licencję na przewóz osób taksówką,
- zmiana przepisów dotyczących czasu pracy kierowców w stosunku do samozatrudnionych kierowców wykonujących przewóz osobowy taksówką.
Jednak punktem, który budzi największe kontrowersje, jest ten mówiący o ograniczeniu treści w internecie:
- Wprowadzenie uregulowań polegających na blokowaniu systemów komputerowych, numerów telefonów, aplikacji mobilnych, platform teleinformatycznych oraz innych środków przekazu informacji służących zlecaniu przewozów w przypadku gdy czynności te są realizowane przez podmiot nieposiadający licencji w zakresie pośrednictwa przy przewozie osób samochodem osobowym, pojazdem samochodowym przeznaczonym konstrukcyjnie do przewozu powyżej 7 i nie więcej niż 9 osób łącznie z kierowcą, oraz taksówką. Blokady dokonywałby Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej na wniosek Głównego Inspektora Transportu Drogowego.
Jak się okazuje, między resortami panują sprzeczne opinie. Zapytaliśmy MIiB o potwierdzenie informacji, czy ministerstwo zajmuje się ustawą ograniczającą prawa Ubera w Polsce.

Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa odpowiada
Redakcja Bankier.pl poprosiła MIiB o komentarz w tej sprawie. - 16 maja 2017 r. odbyło się posiedzenie Komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów, podczas którego omówiono projekt. Obecnie trwa dostosowywanie jego treści do ustaleń z posiedzenia KERM. Projekt ustawy, po przyjęciu przez KERM i decyzji o jego dalszym procedowaniu, zostanie poddany wymaganym konsultacjom publicznym, tak aby wszystkie zainteresowane podmioty mogły wyrazić swoją opinię. W ocenie MIB w Polsce potrzebne są przepisy, które z jednej strony zapewnią równe traktowanie wszystkich podmiotów na rynku przewozu osób, a z drugiej będą zmierzały do poprawy bezpieczeństwa i komfortu klientów. Wsiadając do samochodu każdy powinien mieć pewność, że jest wieziony przez osobę, która ma do tego uprawnienia i która rzetelnie naliczy opłatę za przewóz. Trzeba podkreślić, że w projekcie nie jest planowane wprowadzenie ograniczeń co do sposobu komunikowania się pomiędzy zamawiającym a przewoźnikiem - komentuje w rozmowie z Bankier.pl Szymon Huptyś, rzecznik prasowy MIiB.
Ministerstwo potwierdziło pracę nad wnioskiem, a na pytanie o próbę cenzury w internecie, rzecznik oświadczył: - Jednym z zaproponowanych rozwiązań, przewidywanym do stosowania jedynie w przypadku, gdy pośrednik kilkukrotnie naruszył przepisy ustawy, jest uniemożliwienie korzystania z programów i aplikacji, za pomocą których zlecane są przewozy. Natomiast pośrednik, który będzie prowadził działalność w sposób zgodny z przepisami prawa, nie powinien się obawiać jakichkolwiek sankcji. Na obecnym etapie prac nad projektem trudno jednak wskazywać na konkretne i ostateczne rozwiązania. Nowelizacja ustawy, po przyjęciu przez RM, będzie jeszcze przedmiotem prac Sejmu RP - czytamy w oficjalnym stanowisku przesłanym do redakcji Bankier.pl.
Uber: nie wycofujemy się z Polski
Magdalena Szulc w rozmowie z Bankier.pl mówi, że nie ma podstaw, które powodowałyby konieczność wycofania się Ubera z Polski. Zaznacza również, że o ile nie ma oficjalnego projektu ustawy, trudno im skomentować działania ministerstwa.
- Nie ma żadnych przesłanek, które wskazywałyby na wycofanie się Ubera z polskiego rynku. Wręcz przeciwnie - aplikacja dynamicznie się w Polsce rozwija, mamy już ponad milion użytkowników, a każdego miesiąca liczba przejazdów rośnie o 30%. Trudno nam komentować zapowiedzi ministerstwa - nie ma oficjalnego projektu ustawy, w momencie, w którym się on pojawi, odniesiemy się do niego w przewidzianym ustawowo trybie konsultacji społecznych. Ważne, by Polacy mogli korzystać z mądrych i nowoczesnych regulacji, które dadzą im dostęp do innowacyjnych usług, przedsiębiorcom umożliwią działanie w przejrzystym otoczeniu prawnym, a dużym miastom pozwolą rozwiązać problemy komunikacyjne - Szulc wyjaśnia w krótkim wywiadzie dla Bankier.pl.






























































