Do listy krążących po rynkach finansowych pogłosek o wielkich spiskach dopisać można kolejną pozycję. Za intrygującym rozwojem sytuacji na rynkach w ostatnich tygodniach ma stać niejawne Porozumienie Szanghajskie.
Fiasko, zawód, brak przełomu i konkretów – takie opinie formułowano powszechnie tuż po zakończeniu ostatniego spotkania ministrów finansów i prezesów banków centralnych państw z grupy G20. Obecnie w Internecie rozchodzi się – co sprawdzić można w trendach wyszukiwarki Google - zgoła inna opinia o decyzjach podjętych w trakcie szanghajskiego szczytu, który odbył się w dniach 25-26 lutego.
Według najnowszej plotki, centralnym punktem zakulisowego porozumienia miało być dążenie do osłabienia dolara, co miałoby przełożyć się na zwyżki na giełdach, odbicie w cenach surowców oraz nieco uspokoić sytuację wokół rynków wschodzących i poprawić sytuację amerykańskich eksporterów. Zwolennicy teorii o szanghajskich konszachtach na potwierdzenie tej tezy każą spojrzeć na rozwój sytuacji na rynkach.
Istotnie, od 26 lutego dolar osłabił się względem euro o blisko 3%, a kurs EUR/USD był najwyższy od października. Indeks S&P500 zyskał w tym czasie 5,21%, dzięki czemu w okresie liczonym od początku roku wyszedł na plus. Z kolei najbardziej obserwowany surowiec – ropa naftowa w odmianie Brent lub WTI – podrożał odpowiednio o 16% i 23%. Ponadto w ostatnich dniach zakończył się także tegoroczny rajd cen złota.
Zwolennicy pogłoski o Porozumieniu Szanghajskim posiłkują się także przykładem z historii. W 1985 r. ministrowie finansów USA, Francji, Niemiec Zachodnich, Japonii i Wielkiej Brytanii zawarli układ (tzw. Plaza Accord) dotyczący interweniowania na rynku walutowym, w celu osłabienia dolara względem marki niemieckiej oraz jena japońskiego.

O zawarciu tajnego porozumienia miałyby świadczyć także ruchy banków centralnych następujące po szczycie w Szanghaju oraz reakcja rynków na konkretne decyzje. W tym kontekście wymienia się „gołębi” przekaz Rezerwy Federalnej oraz zachowanie rynku walutowego w trakcie konferencji prezesa EBC Mario Draghiego. W kontekście EBC oraz Banku Japonii wspomina się też o spodziewanym odwrocie tych instytucji od dalszego obniżania stóp procentowych przy jednoczesnym zwrocie w kierunku pobudzania ekspansji kredytu dla przedsiębiorstw, np. poprzez zakup obligacji korporacyjnych (co ogłosił EBC).
Żaden z banków centralnych ani rządów państw uczestniczących w szczycie G20 nie odniósł się do pogłosek o zawarciu w Szanghaju walutowego porozumienia. Druga tura rozmów ministrów finansów i prezesów banków centralnych ma odbyć się 14-15 kwietnia w Waszyngtonie. Kolejną okazją do fali pogłosek dotyczących globalnej koordynacji polityki monetarnej da sympozjum w Jackson Hole (zwykle odbywa się w sierpniu).
Michał Żuławiński



























































