Noworoczne rajdy cen złota powoli stają się tradycją w rynkowym kalendarzu. Żółty metal zaliczył silną zimową zwyżkę w czterokrotne w ciągu ostatnich 5 lat. Podobnie jak rok i dwa lata temu przestrzegałbym jednak przed nadmiernym entuzjazmem.


Podczas czwartkowej sesji z 11 lutego notowania kontraktów terminowych na złoto (umownie zwanych dalej „ceną złota”) osiągnęły roczne maksimum na poziomie 1.263 USD za uncję.
Oznaczało to wzrost o 19% od początku roku i zwyżkę o ponad 20% względem wyznaczonego w grudniu 5-letniego minimum. Czyli teoretycznie: powrót hossy.
Tak (względnie) wysokie notowania złota utrzymały się jednak tylko przez krótki czas. Później dało o sobie znać skrajne wykupienie rynku (14-dniowy RSI najwyższy od września 2011 r.!), w efekcie czego kurs złota cofnął się w pobliże 1.200 USD/oz.
Czy z tego poziomu znów ruszy w górę? Doświadczenie ostatnich 5 lat nakazuje zachować wzmożoną ostrożność.
Karnawał na rynku niedźwiedzia
Od września 2011 roku na rynku złota panuje (dolarowa) bessa, która w moim przekonaniu stanowi dłuższą korektą w ramach sekularnej hossy. Mimo dominującego w średnim (a dla większości w długim) terminie trendu spadkowego co jakiś czas żółty metal przeżywa silne korekty wzrostowe.
Z pewnych nieznanych mi przyczyn owe korekcyjne rajdy mają tendencję pojawiać się po sylwestrze. W latach 2012-16 tylko w roku 2013 okres karnawału nie przyniósł wzrostu dolarowych cen złota. Dwa lata temu impreza na rynku złotego kruszcu przedłużyła się aż do połowy marca.
| Rok | Wzrost cen złota | Liczba sesji | |
|---|---|---|---|
| w USD/oz | w % | ||
| 2012 | 245,31 | 15,9% | 43 |
| 2014 | 206,55 | 17,5% | 52 |
| 2015 | 107,86 | 9,0% | 15 |
| 2016 | 202,88 | 19,1% | 30 |
| Średnio | 190,65 | 15,4% | 35 |
| Źródło: obliczenia własne | |||
Uśredniając, w poprzednich czterech noworocznych rajdach złoto drożało o 15,4% w ciągu 35 sesji. Tegoroczna eskapada (zakładając, że już się zakończyła) dość dobrze wpisywałaby się w powyższy standard, przynosząc 19,1% zysku w 30 sesji. I to by było na tyle, jeśli historyczne analogie miałyby się sprawdzić.
Czy to koniec bessy w złocie?
Rok temu sądziłem, że „ogłaszanie końca bessy w złocie byłoby przedwczesne”. Dwa lata temu wydawało mi się, że „trudno traktować ten ruch inaczej niż jako odreagowanie po najsilniejszych spadkach od 32 lat.” I faktycznie, zarówno rok 2014 jak i 2015 przyniosły nowe dolarowe minima notowań złota. Bessa trwała mimo noworocznych fajerwerków.
Trudno przesądzić, czy tym razem będzie inaczej. W mojej opinii powoli zbliżamy się do końca bessy w złocie, co jednak nie oznacza natychmiastowego przejścia do fazy euforycznych wzrostów. Dlatego do niedawnej zwyżki cen kruszcu podchodzę dość sceptycznie. Złoto może stać się jeszcze tańsze (950 USD/oz.?), zanim stanie się znacznie droższe.
Nieco inaczej prezentuje się układ sił na wykresie cen złota wyrażonych w polskiej walucie. Tutaj rynek podobnie jak rok temu zatrzymał się w okolicach 5.000 zł za uncję. Ponadto, od ponad dwóch lat każdy kolejny lokalny dołek wyznaczany jest wyżej od poprzedniego. Możliwe, że dla inwestorów z Polski dołek bessy w złocie wypadł w grudniu 2013 roku na okazyjnym poziomie niespełna 3.600 zł za uncję.




























































