Cena grudniowego kontraktu na dostawę baryłki ropy crude podrożała dziś w obrocie elektronicznym o 7 centów do 61,16 USD. Na wczorajszym zamknięciu giełdy NYMEX notowania baryłki ropy wzrosły o 43 centy do poziomu 61,09 USD.
Najwyższy w historii poziom notowania ropy osiągnęły 30 sierpnia - za baryłkę trzeba było wtedy zapłacić rekordowe 70,85 USD. Od tego czasu czarny kruszec staniał o ponad 10%.
Wśród inwestorów zaczyna przeważać niepokój, że szkody wyrządzone infrastrukturze koncernów naftowych przez huragany Katrina i Rita mogą okazać się na tyle poważne, że wywołają nadwyżkę popytu na paliwa w czasie zbliżającej się zimy.
Według czwartkowego komunikatu rządu USA w Zatoce Meksykańskiej ciągle nie działało 68% infrastruktury wydobywczej. Wydajność zakładów przerabiających ropę na produkty finalne była o 56% niższa niż przed atakami żywiołów.
Amerykańscy meteorolodzy prognozują, że zima w tym roku może być zimniejsza niż poprzednia, jednak ciągle nieco cieplejsza niż przeciętna z ostatnich 30 lat.
Do ostatnich zwyżek notowań ropy przyczyniają się też napływające z Chin co raz to nowe wiadomości o wzroście zapotrzebowania na czarny kruszec. We wrześniu Państwo środka importowało średnio 2,65 mln baryłek ropy dziennie - to o 4,8% więcej niż przed rokiem. Chiny są drugim po USA największym konsumentem ropy na świecie.
Bap




























































