Podczas dzisiejszej sesji giełdy LME notowania miedzi wzrosły o 40 USD, ustanawiając nowy historyczny rekord na poziomie 3.987,30 USD za tonę - rekord z 11 października został więc poprawiony o 2,30 USD.
Wczoraj miedź podrożała na Londyńskiej Giełdzie Metali o 3,8% i był to najwyższy dzienny skok jej ceny od 29 października 2004.
Również w Szanghaju padł dziś nowy rekord wszech czasów notowań miedzi - na zamknięciu tamtejszej giełdy za tonę trzeba było zapłacić 37.850 juanów, o 2,2% więcej niż wczoraj. W ciągu dnia padł dziś rekord na poziomie 37.940 juanów.
Kluczowym czynnikiem wywołującym ostatnio nerwowość inwestorów jest stan monitorowanych przez LME zapasów miedzi, które mają za zadanie „łatanie” podaży w przypadku problemów z produkcją. Według analityków w roku 2005 zapotrzebowanie na miedź może przewyższyć produkcję o 250 tysięcy ton.
Monitorowane przez LME zapasy miedzi skurczyły się dziś o 2,4% do poziomu 64.125 ton - to ilość mogąca zaspokoić światowe zapotrzebowanie przez niecałe dwa dni. Łącznie, według szacunków analityków, stan zapasów giełd w Londynie, Szanghaju i Nowym Jorku spadł w tym miesiącu o 18.249 ton do poziomu 102.300 ton.
Po tradycyjnie spokojnych letnich miesiącach, z Chin zaczęły ostatnio napływać wiadomości o wzroście zapotrzebowania na miedź. Od początku 2004 roku rosnący nieustannie popyt na ten metal w Chinach wywołał wzrost ceny o prawie 90%. Przyczyniło się do tego zawrotne tempo wzrostu chińskiej gospodarki w ostatnich latach. Według opublikowanego latem raportu zapotrzebowanie na miedź w Chinach powinno w tym roku wzrosnąć o 9% do 3,6 mln ton metrycznych z 3,3 mln w roku 2004.
Tymczasem 13 października lizbońska Międzynarodowa Grupa Badań nad Miedzią opublikowała raport, z którego wynikało, że tylko w ciągu siedmiu pierwszych miesięcy tego roku zużycie miedzi w Państwie Środka wzrosło o całe 15%. Tak wysoki wzrost wynika z przeprowadzanej obecnie w Kraju Środka urbanizacji i bardzo szybkiego wzrostu gospodarczego.
Atmosferę na rynku metali podgrzewają co raz to nowe wiadomości o problemach wydobywców i przetwórców rudy miedzi. Od 1 października nie działa wielka fabryka kanadyjskiej kompanii Falconbridge Ltd., ponad trzy miesiące natomiast trwa już strajk pracowników korporacji Asarco LLC w Arizonie i Teksasie. Od kilku tygodni z problemami z zaopatrzeniem w paliwo borykają się też duże zakłady w Zambii.
Analitycy są zgodni co do jednego - nic nie wskazuje na to, by notowań miedzi miały w najbliższym okresie znacząco spaść. Wręcz przeciwnie - przy utrzymujących się problemach z zaspokojeniem rosnącego szybko popytu cena czerwonego metalu może wkrótce osiągnąć nawet poziom 4500 USD za tonę.
BaP



























































